Przeszczepy komórek macierzystych leczą zmiany w stawach
Przeszczepy komórek macierzystych leczą zmiany w stawach
O wykorzystaniu multipotencjalnych komórek macierzystych w leczeniu urazów i schorzeń narządu ruchu u sportowców, a także w objawowym leczeniu dystrofii mięśniowych rozmawiamy z ortopedą i lekarzem sportowym dr. med. Markiem Krochmalskim.
Czy leczenie komórkami macierzystymi można już uznać za metodę sprawdzoną?
Zajmuję się terapią komórkami macierzystymi od 2009 roku. Podjąłem się wtedy leczenia tą metodą znanego strongmena Mariusza Pudzianowskiego, który miał zerwanie mięśnia dwugłowego ramienia oraz tzw. dolegliwości o typie kolana skoczka. W ciągu pięciu lat zastosowałem tę metodę w terapii ponad 450 pacjentów, u większości z dobrym skutkiem. Nie jest to oczywiście cudowny sposób leczenia wszystkich schorzeń i urazów. Zacząłem wykorzystywać tego rodzaju terapię u sportowców, u których miałem kłopoty z leczeniem zmian przeciążeniowych stawów, dotyczyło to zwłaszcza najlepszych polskich ciężarowców: Marcina Dołęgi, Adriana Zielińskiego, Bartłomieja Bonka. Leczenie przyniosło pozytywne efekty, a zawodnicy „odwdzięczyli się” później medalami olimpijskimi i tytułami mistrzów świata. Przejmowałem ich leczenie w momencie zaawansowanej choroby chrząstki stawowej — na przykład u Marcina Dołęgi na poziomie trzeciego stopnia. Po leczeniu chrząstka jego stawów kolanowych jest zdrowa.
Czy leczenie komórkami macierzystymi znalazło się już w standardach i wskazaniach terapeutycznych?
Istnieją dokładnie opisane wskazania i standardy naukowe, dotyczące np. sposobu hodowania chondrocytów (komórek chrząstki) czy dokonywania przeszczepów z jednego miejsca kolana w inne. Ale na poziomie praktycznego wykorzystania komórek macierzystych w leczeniu takich standardów nie mamy. Terapię należy więc uznawać za nowatorską metodę leczenia. Przynosi najlepsze efekty, kiedy mamy do czynienia z mniej zaawansowaną chorobą zwyrodnieniową stawów. W uszkodzeniach chrząstki dotychczas stosowano rozmaite metody leczenia, ale nie ma na razie jednego ustalonego standardu postępowania, który przynosiłby pewne efekty.
W jakich schorzeniach stosuje pan leczenie komórkami macierzystymi?
Przede wszystkim w schorzeniach narządu ruchu, głównie w chorobie zwyrodnieniowej stawów. Zgłaszają się także sportowcy z urazami ścięgien, mięśni czy więzadeł oraz zmianami przeciążeniowymi. W ubiegłym roku leczyliśmy mistrzynię świata w skoku wzwyż, u której wystąpiło przeciążenie przyczepu mięśni przy guzie kulszowym. Podobny uraz leczyliśmy także u tyczkarza. Efekty terapii były bardzo dobre, a świetne wyniki tych sportowców, osiągane po powrocie do zdrowia, mówią same za siebie.
Jak przebiega terapia komórkami macierzystymi?
W moim leczeniu korzystam wyłącznie z komórek własnych pacjenta. Wykorzystujemy komórki multipotencjalne, znajdujące się w szpiku oraz krwi obwodowej pacjenta. Są to komórki dojrzałe, dorosłe, pobierane z krwiobiegu, oznaczane jako CD34+. Ten rodzaj komórek jest opisany od niedawna, a ich stężenie u poszczególnych pacjentów jest różne — w mikrolitrze krwi znajduje się ich zwykle kilka, w granicach 2-5 sztuk. Są to białe krwinki o specyficznych właściwościach — podane do chorej tkanki dzielą się w podziale niesymetrycznym na replikę-córkę oraz na komórkę progeniterową, czyli pierwotną dla nowej tkanki. Dalsze podziały w ramach tej komórki progeniterowej odbywają się już w nowy sposób: tworzy się wtedy tkanka leczona — chrząstka, mięsień czy komórka ścięgna. I na tym mechanizmie opiera się terapia komórkami macierzystymi. Warto dodać, że w przypadku wykorzystania komórek z krwi obwodowej można przeszczepić jednorazowo nawet parę milionów komórek. Przy pobieraniu komórek np. ze szpiku, nie jest możliwe uzbieranie takiej ilości. Dojrzałość komórek, które wykorzystujemy oraz skoncentrowanie się na jednym ich typie stosowanym w terapii jest także gwarantem bezpieczeństwa. W mojej praktyce nie miałem dotychczas do czynienia z powikłaniami po podaniu komórek macierzystych.
Jak wyglądają procedury stosowane w terapii?
Według polskiego prawa procedury przez nas stosowane są klasyfikowane jako leczenie składnikami krwi. Nie przetwarzamy w żaden sposób komórek pobranych od pacjentów. Po pobraniu materiału jest on w bardzo krótkim czasie podawany do odpowiedniego miejsca w organizmie pacjenta, do którego krew obwodowa normalnie nie trafia. Pobranie komórek z krwi obwodowej odbywa się metodą aferezy. Wykorzystujemy w tym celu specjalne urządzenia, które wybierają od pacjenta komórki CD34+. Podczas trwającego 2-3 godziny procesu pobierania, możemy zgromadzić jednorazowo nawet kilka milionów komórek. Przypomnę, że w jednym mikrolitrze krwi jest ich od dwóch do pięciu, a po zagęszczeniu osiągamy stężenie ponad miliona w 10 mililitrach. Zagęszczony materiał podajemy miejscowo drogą iniekcji. Pracujemy cały czas na świeżym materiale, chociaż badania wykazują, że te komórki zachowują żywotność nawet przez kilka godzin.
Czy takie wybranie komórek z krwi wpływa na stan organizmu?
Organizm odbudowuje poziom tych komórek w ciągu około 3 miesięcy, wytwarzanie odbywa się w szpiku. Komórki CD34+ mają tę właśnie istotną cechę, że przesyłają informację do szpiku o swoim niedoborze, co uruchamia proces ich namnażania. Natomiast w czasie terapii należy powstrzymać się od silnej eksploatacji stawu. Sportowcy muszą przerwać treningi i starty w zawodach. Regeneracja chrząstki zajmuje minimum dwa miesiące.
Podawanie koncentratu komórek naśladuje zatem naturalne procesy odbudowy tkanek?
Komórki macierzyste znajdują się w naturalny sposób w różnych miejscach organizmu, na przykład w przyczepach ścięgnistych. W takim miejscu normalnie jest ich jednak niewiele, na przykład 6-7 komórek. Jeśli następuje zerwanie ścięgna lub mięśnia, wtedy zaczynają się one dzielić, aby naprawić uszkodzenie. Ale ponieważ proces podziału rozpoczyna się od bardzo niewielkiej liczby, musi trwać dosyć długo. I nawet mimo zszycia ścięgna czy mięśnia nie ma możliwości natychmiastowego zrostu tkanki. W przypadku tkanki łącznej cykl życia komórek wynosi 100 dni, dlatego też w przypadku urazu trzeba czekać ponad dwa miesiące na jej odbudowanie się.
Czy mógłby pan wskazać przypadki skutecznej terapii komórkami macierzystymi różnych schorzeń zawodników?
U medalisty olimpijskiego w podnoszeniu ciężarów, Bartłomieja Bonka, choroba chrząstki stawowej sprawiła, że właściwie był już skazany na zakończenie kariery sportowej. Chondromalacja w stawach kolanowych doszła do trzeciego poziomu zniszczenia. Po podaniu komórek i leczeniu stawy się odbudowały, zawodnik wznowił treningi a start na olimpiadzie przyniósł mu medal. Stawy ma zdrowe, nadal startuje, nie ma dolegliwości bólowych, a minęło już 5 lat od jednorazowego przeszczepu.
Leczenie naszych pacjentów często polega na łączeniu zabiegu chirurgicznego z późniejszym podaniem komórek macierzystych. Ale w wielu przypadkach, przykładowo pacjentów w wieku 75 czy 80 lat z uszkodzeniami stawu biodrowego, stosujemy tylko podanie komórek. Zdjęcia stawów pokazują ewidentnie, że nastąpiła poprawa, pacjenci dzięki temu unikają wszczepienia endoprotezy.
Od dwóch lat zajmujemy się nie tylko uszkodzeniami stawów, zaczęliśmy także leczenie dystrofii mięśniowych. Ponieważ jest to choroba genetyczna, nie potrafimy jej odwrócić, ale z obserwacji wynika, że poprzez nasze leczenie objawowe osiągnęliśmy możliwość zatrzymania jej rozwoju.
W jakich przypadkach przeszczepianie komórek nie przynosi efektu?
W leczeniu stawu biodrowego nasza metoda nie kwalifikuje się w sytuacji zmian zwyrodnieniowych, jeżeli pacjent nie ma zrębu kostnego, torbiele w zakresie głowy kości udowej czy stropu panewki. Kość nie ma już wtedy swojej siły nośnej. W stawach kolanowych takie zjawiska są o wiele rzadsze.
Czy ta terapia powinna być leczeniem pierwszego rzutu?
U pacjentów, którzy zgłaszają się do nas we wcześniejszym etapie choroby, odnotowujemy znacznie lepsze efekty leczenia niż u osób, które mają stawy już mocno zniszczone. Ale oczywiście nie ma wskazania, aby w ten sposób leczyć pacjentów z pierwszym stopniem chondromalacji czy też bólem stawu. Przydatność tej metody jest najlepsza w przypadkach, kiedy pacjentowi grozi założenie protezy stawu i ma ograniczoną jego ruchomość. Jednak przeszczepowi powinna towarzyszyć rehabilitacja, leczenie musi być złożone. Podanie komórek macierzystych do zwyrodniałego stawu, który ma ograniczoną ruchomość nie wystarczy — dopiero rehabilitacja spowoduje, że staw pacjenta zacznie się ruszać w znacznie większym zakresie. Dzięki połączonej terapii osiągnęliśmy nawet to, że po ośmiu latach ograniczonej ruchomości stawu skokowego nasza pacjentka odzyskała sprawność i teraz może chodzić na obcasach.
O kim mowa
Dr Marek Krochmalski — chirurg ortopeda traumatolog. Absolwent Akademii Medycznej w Łodzi. Wieloletni lekarz drużyny piłkarskiej ŁKS, a także polskiej kadry ciężarowców na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie i Londynie oraz wielu MŚ w podnoszeniu ciężarów. Lekarz polskiej reprezentacji podczas IO w Soczi. Prezes założyciel Polskiego Towarzystwa Mięśni, Ścięgien i Więzadeł — drugiego tego typu towarzystwa na świecie. Jest pierwszym w Polsce lekarzem, który zaczął stosować krwiopochodne komórki macierzyste w leczeniu urazów i schorzeń narządu ruchu
O wykorzystaniu multipotencjalnych komórek macierzystych w leczeniu urazów i schorzeń narządu ruchu u sportowców, a także w objawowym leczeniu dystrofii mięśniowych rozmawiamy z ortopedą i lekarzem sportowym dr. med. Markiem Krochmalskim.
Czy leczenie komórkami macierzystymi można już uznać za metodę sprawdzoną?
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach