Primary care to nie tylko poz

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 10-06-2009, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dyskutując o systemie ochrony zdrowia w Polsce, opartym na praktykach lekarzy rodzinnych, środowisko lekarzy medycyny rodzinnej przywołuje stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia. Począwszy od 1976 roku WHO - poprzez swoje ciągłe apele - próbuje kształtować ideologię skądinąd słuszną, że pierwszy nacisk w publicznym systemie ochrony zdrowia każdego kraju powinien być kładziony na rzeczy proste i powszechnie dostępne. Według WHO, ochrona zdrowia, publiczne systemy zdrowotne powinny być skoncentrowane głównie na primary health care, nazywaną też basic health care. Jednak w pojęciu WHO, primary health care nie jest tożsame z naszym pojęciem lekarza poz.

Primary health care to nie jest sama medycyna rodzinna, bo pojęcie podstawowej opieki zdrowotnej w różnych krajach jest różne. Czym innym będzie primary care w Indiach, które ogranicza się do pracy edukatorki zdrowotnej, szkolącej kobiety głównie w zakresie higieny, a czym innym w Wielkiej Brytanii, gdzie obejmuje również dużą część naszej ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz nawet część szpitalnictwa pierwszego poziomu referencyjności, czyli tego, co robią nasze szpitale powiatowe. Tak więc w krajach słabo rozwiniętych Azji Środkowej, Afryki czy Ameryki Łacińskiej primary care jest znacznie poniżej naszego poz. Z kolei w krajach o naszym poziomie rozwoju podstawowa opieka w ujęciu WHO jest zdecydowanie wyżej niż nasze poz, czyli to nie jest tylko medycyna rodzinna.

I w związku z tym apelu WHO nie odczytywałbym wprost, że teraz mamy porzucić medycynę specjalistyczną na rzecz medycyny rodzinnej. To nie o to chodzi. Chodzi o to, że należy zapewnić dostęp do usług podstawowych, "powszechnych" wszystkim potrzebującym, tak by szczególnie w dobie kryzysu nikt nie wypadł z systemu publicznej opieki zdrowotnej.

W tym kontekście polski system ochrony zdrowia jest całkiem niezły, w szczególności zważywszy, ile wydajemy na niego pieniędzy. Obejmuje wszystkich obywateli, czyli z globalnego punktu wiedzenia jest dostępny.

Inna rzecz, że istnieją w nim pewne mankamenty wynikające z organizacji i głównie na nich należałoby się teraz skupić. Na przykład czas dostępu do niektórych świadczeń dla niektórych grup pacjentów jest długi. Wynika to z ograniczonej roli medycyny rodzinnej oraz braku odpowiednich motywatorów dla pacjentów. Gdyby wprowadzić drobne opłaty - nie w medycynie rodzinnej, ale w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej - to paradoksalnie grupy te zyskałyby lepszy dostęp do tych świadczeń. Ponieważ takich opłat nie ma ("zdążają do zera"), popyt na świadczenia zdrowotne "zdąża do nieskończoności". I ci, którzy mają pieniądze, idą leczyć się do sektora prywatnego, a pozostali doświadczają rzeczywiście problemów. Z drugiej strony medycyna rodzinna powinna poszerzyć zakres swojej odpowiedzialności - prawdopodobnie wraz ze wzrostem nakładów na ten obszar. Dotyczy to głównie kontynuowania opieki nad osobami przewlekle chorymi oraz większej (mierzalnej) aktywności w sferze prewencji i opieki społecznej. W dłuższej perspektywie w krajach wysoko rozwiniętych, do których niedługo będziemy się zaliczać, uważam, że rolę primary health care będą spełniać stopniowo wielospecjalistyczne zespoły profesjonalistów (na kształt amerykańskich managed care czy brytyjskich PCT), aniżeli pojedyncze osoby - lekarze.

I to jest - moim zdaniem - rzecz, która jest do naprawienia w polskim systemie ochrony zdrowia.

Czytaj też inne artykuły i opinie na ten temat:
Medycynie rodzinnej grozi kryzys
Okiem lekarza rodzinnego cz.1
Okiem lekarza rodzinnego cz.2
Nie każdy może pracować w poz
Lekarz poz odciąża specjalistów
Dążymy do zmiany finansowania poz
Gdyby państwo chciało pomóc
Taniec na linie
Medycyna rodzinna umiera

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Adam Kozierkiewicz,; ekspert ds. ochrony zdrowia, były pracownik Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.