Praktyka wakacyjna, czyli kto wygra los na loterii

Opinie swoich kolegów zebrała ; Anna Lisiewska
opublikowano: 03-10-2007, 00:00

Po ostatnim zdanym egzaminie na III roku, szczęśliwy student farmacji nie może beztrosko udać się na trzymiesięczny wypoczynek. Aby stał się formalnie studentem IV roku, musi jeszcze odbyć praktykę wakacyjną. Jest ona obowiązkowa i trwa miesiąc na pełnej zmianie godzinowej w aptece otwartej z recepturą.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zgodnie z programem, student ma poznać pracę w aptece, tj. zapoznać się z rozmieszczeniem i przeznaczeniem poszczególnych działów apteki, sposobami przechowywania leków i surowców z uwzględnieniem wykazów A, B, P i N. Praktykant ma brać udział w czynnościach pomocniczych wykonywanych w aptece, takich jak mycie szkła czy przyjmowanie towaru, oraz poznawać leki gotowe. Po odbyciu praktyki powinien znać przepisy dotyczące wydawania narkotyków, zasady taksacji, umieć zamówić towar oraz prowadzić książkę narkotyczną i spirytusową. Student jest zobowiązany pracować za pierwszym stołem przez 4 dni oraz wykonać minimum 120 leków recepturowych, uwzględniając różne postacie leków i recepturę antybiotyków.
Ustalony plan praktyki czasem okazuje się tylko wręczoną studentowi kartką. Niestety, nie każdy student trafia do apteki, gdzie znajduje się aseptyczna loża czy boks. Wymogu wykonania podanego minimum leków recepturowych nie spełnią ci, którzy zdecydowali się na praktykę w aptece, gdzie zazwyczaj nie robi się dużo leków recepturowych, zwłaszcza gdy np. miejscowy dermatolog jest akurat na urlopie. A przecież w okresie wakacyjnym takie sytuacje zdarzają się często. Dodatkowym problemem realizacji wszystkich wytycznych programu, a raczej świadectwem braku jego aktualizacji, jest wymienione w nim fasowanie leków - czynności, której obecnie już się nie wykonuje. Kontrowersyjną sprawą jest również brak możliwości bezpłatnego zakwaterowania w domach studenckich finansowanych z funduszu dydaktycznego. Jedynie studentom zamiejscowym, którzy w żadnym wypadku nie mogą odrabiać praktyki zawodowej w miejscu stałego zamieszkania, zapewnia się odpłatne zakwaterowanie w domu studenckim, dlatego niestety niektórzy, aby móc odbyć praktykę, a w konsekwencji dostać się na IV rok studiów, muszą liczyć się z wydatkiem. Trzeba zastanowić się, które rozwiązanie jest najlepsze, bo np. koszt dojazdu 25 km autobusem PKS do miejsca odrabiania praktyki i z powrotem wyniesie przez miesiąc 260 zł.
Największym jednak, bardzo niepokojącym problemem wydaje się krążąca wśród studentów opinia, że z wakacyjnej praktyki najwięcej korzysta nie student, lecz właściciel apteki. Niektórzy studenci mają poczucie, że praktykant jest traktowany jako dodatkowy pracownik, na którego można zrzucić takie monotonne zadania, jak metkowanie i rozkładanie towaru na półkach, a dodatkowo nie trzeba płacić mu pensji. Przykładem studenta, który czuł się w ten sposób wykorzystany, jest Łukasz. "Mój dzień w aptece zaczynał się od rozpakowania, metkowania i rozłożenia na półkach nowego towaru - opowiada Łukasz. - Każda dostawa, a dziennie było ich kilka, zawierała bardzo dużo medykamentów, dlatego gdy uporałem się już z przyjęciem zamówionych leków, szybko przechodziłem do receptury, aby wykonać wszystkie leki. Dziennie robiłem ich około 20, dlatego też na jakiekolwiek inne czynności w aptece nie było już czasu. Często nie miałem nawet przerwy. Przez miesiąc pracy schudłem 8 kg! Niestety, nikt nie miał czasu ani chęci, żeby mi cokolwiek wytłumaczyć. Zdarzyło się nawet, że moja prośba o pomoc pracującego tam technika farmacji spotkała się z oburzeniem i komentarzem, że niczego nie uczą na studiach".
Na szczęście, są również otwarci i chętni do przekazania swojej wiedzy pracownicy aptek, są więc także studenci, którzy uważają czas praktyk za bardzo pożyteczny. Zadowolona ze swojej praktyki jest np. Kasia. "Sporo się nauczyłam, bo pracowałam w aptece, gdzie nie było przytłaczającego ruchu. Miałam okazję lepiej poznać recepturę, udoskonaliłam swoje umiejętności praktyczne - mówi Kasia. - Najbardziej podobała mi się praca za pierwszym stołem - realizowałam recepty i doradzałam pacjentom na tyle, na ile moja wiedza mi pozwalała. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie".
To, ile uda się studentowi nauczyć podczas praktyki, zależy od szczęścia w wyborze apteki. W przyszłym roku studentów praktykujących w te wakacje w aptekach otwartych czeka praktyka w aptece szpitalnej, może więc należy porozmawiać ze starszymi kolegami ze studiów, którzy mogą polecić konkretne miejsca? Warto również zastanowić się, czy praktyka wakacyjna ma zachęcić studenta do podjęcia pracy w aptece po studiach. Może dobrze się dzieje, że niektórzy nie mają najlepszych wspomnień? Obecnie na rynku aptekarskim jest nadmiar pracowników. Absolwent farmacji powinien być świadomy, że apteka to nie jedyne miejsce pracy farmaceuty.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Opinie swoich kolegów zebrała ; Anna Lisiewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.