Podbieranie pacjentów kolegom jest nie tylko przewinieniem zawodowym
„Jesteśmy małżeństwem lekarzy rodzinnych i od 14 lat prowadzimy NZOZ POZ. Od 1 października br. inny lekarz rodzinny otworzył w naszej miejscowości swoją filię poz. Rozpoczęła się bardzo nieuczciwa konkurencja. Lekarz udawał się osobiście do sołtysów, zostawiał teczkę pełną deklaracji wyboru i nakłaniał, by chodzili po wsiach i zbierali zapisy. Oferował 10 zł za jedną zapisaną osobę. Przewodniczący rady gminy chodził po domach z pielęgniarką tego lekarza i przez 3 tygodnie zbierali zapisy. Lekarz wywiesił przed swoją filią reklamę, że przyjmują tu pulmonolog i kardiolog, a żaden z pracujących tam lekarzy nie ma tych specjalizacji. Na podstawie weryfikacji z NFZ, w ciągu dwóch dni wypisało się do niego 18 moich pacjentów. Jak mamy się bronić? Czy mogę tę sprawę zgłosić do Urzędu Ochrony Konkurencji?” — pyta kierownik NZOZ.
Sprawa nie leży w kompetencjach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Roszczeń z tytułu dokonania czynów nieuczciwej konkurencji można dochodzić samodzielnie albo z udziałem izby lekarskiej. Pozyskiwanie pacjentów w sposób niezgodny z zasadami etyki i lojalności wobec kolegów jest przewinieniem zawodowym, za które lekarz może zostać pociągnięty do odpowiedzialności przed sądem lekarskim. Niezależnie od tego można rozważyć decyzję o powiadomieniu prokuratury. Oferowanie osobom pełniącym funkcje publiczne zapłaty za zapisy pacjentów może podchodzić pod przestępstwo łapownictwa.

Kiedy można mówić o nieuczciwej konkurencji w działalności leczniczej
Działalność lecznicza, tak jak każda inna działalność gospodarcza, powinna być wykonywana na zasadach uczciwej konkurencji i poszanowania dobrych obyczajów oraz słusznych interesów pacjentów. Konkurencja między podmiotami leczniczymi nie jest więc zabroniona, o ile jest uczciwa. Rzetelne współzawodnictwo w zakresie jakości, ceny i warunków wykonywania usług medycznych jest jak najbardziej pożądane, ponieważ leży w interesie pacjentów. Zabronione są jedynie czyny nieuczciwej konkurencji, czyli działania sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, które lekarzom wyznacza ich kodeks etyki.
Ustawa o działalności leczniczej nakazuje podawanie do publicznej wiadomości informacji o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych. Zaznacza jednak, że ich treść i forma nie mogą mieć cech reklamy. Wywieszenie przed przychodnią prostej informacji, że przyjmuje w niej pulmonolog lub kardiolog jest zatem zgodne z prawem. Sprzeczne z nim byłoby nadanie tej informacji atrakcyjnej formy lub zaznaczenie, że pulmonolog jest najlepszy w okolicy. Takie działania byłyby czynami nieuczciwej konkurencji, polegającymi na prowadzeniu zakazanej reklamy. Stanowiłyby ponadto wykroczenie, za które grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.
Jeżeli informacja o posiadaniu pulmonologa lub kardiologa okazałaby się nieprawdziwa, to podający ją lekarz popełniłby inny czyn nieuczciwej konkurencji. Posługiwanie się nieścisłymi informacjami o kwalifikacjach personelu jest równoznaczne z rozpowszechnianiem wiadomości wprowadzających pacjentów w błąd. Takie działanie jest zakazane jako naruszające pewność obrotu tudzież godność zawodu. Nie wolno sprzeniewierzać wiarygodności zawodowej lekarzy ani zakłócać przejrzystości rynku usług medycznych.
Zabieganie o pacjentów, które nie polega na reklamowaniu się, nie jest zakazane. Kodeks etyki zabrania jedynie narzucania swoich usług chorym, jak również pozyskiwania pacjentów w sposób niezgodny z zasadami etyki i deontologii lekarskiej oraz lojalności wobec kolegów. Aktywnego zbierania deklaracji od pacjentów zapisanych do innych lekarzy poz nie sposób pogodzić z zasadami koleżeńskiej lojalności. Takie działanie narusza dobre obyczaje, a przez to nosi znamiona czynu nieuczciwej konkurencji bez względu na to, czy uznamy je za równoznaczne z nakłanianiem klientów do rozwiązywania umów. Jak wiadomo, świadczenia poz nie są udzielane na podstawie umów z pacjentami, lecz kontraktu zawartego z Narodowym Funduszem Zdrowia. Odejście pacjenta od lekarza narusza jednak jego interes w sposób analogiczny do rozwiązania umowy z pacjentem.
Kiedy nieuczciwe zabieganie o pacjentów jest przestępstwem
Oferowanie zapłaty za pozyskanie pacjenta jest nieetyczne, ponieważ zaburza relacje między lekarzem a pacjentem. Jeżeli mają się one opierać na wzajemnym zaufaniu, to pacjent powinien zachować swobodę wyboru lekarza. Traci ją, gdy podlega presji osób materialnie zainteresowanych jego pozyskaniem. Zwłaszcza gdy presję wywiera sołtys lub przewodniczący rady gminy, a więc osoby dysponujące urzędowym autorytetem. Oferowanie im zapłaty za zapisy pacjentów może ponadto zostać uznane za przestępstwo łapownictwa czynnego (przekupstwo). Popełnia je każdy, kto obiecuje udzielić korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji. Związek ten rozumiany jest dość szeroko: zachodzi wówczas, gdy możemy stwierdzić, że gdyby dana osoba funkcji nie pełniła, korzyść nie zostałaby jej udzielona. Łapownictwo jest ścigane z urzędu, więc wystarczy powiadomić o nim policję lub prokuraturę, by uruchomić postępowanie.
Wszystkie wyżej omówione działania stanowią czyny nieuczciwej konkurencji, które uprawniają pokrzywdzonych lekarzy do wystąpienia na drogę sądową z odpowiednimi roszczeniami. Można żądać zaniechania tych działań, usunięcia ich skutków, złożenia oświadczeń oraz zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny. Z takimi roszczeniami może wystąpić również izba lekarska. Natomiast naprawienia szkody i wydania bezpodstawnych korzyści mogą żądać wyłącznie pokrzywdzeni. Naruszenia zasad etyki uzasadniają ponadto pociągnięcie lekarza do odpowiedzialności zawodowej przed sądem lekarskim.
PODSTAWA PRAWNA
1. art. 17 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej;
2. art. 3, 12, 14, 15a, 18 i 19 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji;
3. art. 14 ustawy o działalności leczniczej;
4. art. 147a § 2 Kodeksu wykroczeń;
5. art. 229 Kodeksu karnego;
6. art. 12, 63 i 65 Kodeksu etyki lekarskiej.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda