Palenie wśród lekarzy
Oczywiste jest, że niepalący lekarze są bardziej wiarygodni w nakłanianiu pacjentów do rzucenia nałogu niż ich palący koledzy. Badania wykazały, że lekarze, którzy nie palą są również mocniej zaangażowani w walkę z nikotynizmem i bardziej wierzą w skuteczność wszelkich działań antynikotynowych. Niestety, palenie w tej grupie zawodowej jest w wielu krajach - także w Polsce - zjawiskiem powszechnym.
Kobiety palą mniej
W Polsce badaniem problemu palenia przez lekarzy zajmuje się co kilka lat Fundacja ?Promocja Zdrowia" oraz Zakład Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie. ?W 1999 r. codziennie paliło 11 proc. kobiet i 27 proc. mężczyzn wykonujących w Polsce zawód lekarza. Porównując ten wynik z wcześniej uzyskiwanymi, można stwierdzić, że polskie lekarki palą coraz mniej, natomiast rozpowszechnienie nałogu tytoniowego wśród lekarzy-mężczyzn od wielu lat utrzymuje się na tym samym poziomie - mówi Krzysztof Przewoźniak, dyrektor ds. nauki w Fundacji ?Promocja Zdrowia". - Porównywalna ze światowymi ?złotymi standardami" (2-5 proc. palących lekarzy w USA czy w Wielkiej Brytanii, 6 proc. w krajach skandynawskich) jest najmłodsza generacja (do 40 roku życia) polskich kobiet-lekarzy (5 proc.). Lekarze-mężczyźni nie tylko rażąco od tych standardów odbiegają, ale także palą niewiele mniej niż ogół dorosłych mężczyzn w Polsce (37 proc.)".
Chirurdzy w czołówce
Rozpowszechnienie palenia jest różne wśród lekarzy różnych specjalności. W trakcie ostatniego badania szwedzkiego okazało się, że najwięcej palaczy jest wśród psychiatrów i chirurgów - pali 10 proc. lekarzy tych specjalności, podczas gdy odsetek palących w całej populacji szwedzkich medyków wynosi 6 proc. Ogólnopolskie badania postaw polskich lekarzy wobec palenia tytoniu, prowadzone w 1999 r. na grupach internistów, chirurgów, ginekologów i pediatrów oraz w 2000 r. na grupie lekarzy rodzinnych wskazują, że wśród kobiet najczęściej palą chirurdzy (13 proc.), a wśród mężczyzn ginekolodzy (31 proc.). Najmniejsze odsetki palących stwierdzono w grupie kobiet-internistek (5 proc.) i mężczyzn-lekarzy rodzinnych (18 proc.).
?Opierając się na intuicji oraz na obserwacji środowiska lekarskiego, można przypuszczać, że jedną z najmniej palących grup są kardiolodzy" - mówi lek. Marcin Grabowski z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii AM w Warszawie, jeden z członków zespołu badawczego ?Serce kardiologów". Zespół ten w 2001 r. podjął się oceny ryzyka wieńcowego wśród lekarzy uczestniczących w 5 Międzynarodowym Kongresie Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Wśród określanych wskaźników znalazł się także odsetek osób palących. ?W badaniu uczestniczyło 157 lekarzy w wieku od 24 do 77 lat, średnio 46 lat. Stwierdziliśmy, że osoby palące stanowiły 12 proc. badanych - 12,5 proc. wśród kobiet i 11,5 proc. wśród mężczyzn. Zaniepokoił nas fakt, że średni wiek lekarzy palących był znacznie niższy niż lekarzy niepalących (wynosił odpowiednio 39 i 47 lat) - mówi lek. M. Grabowski. - Nie sądzę jednak, aby uzyskane wyniki można było przełożyć na całą populację lekarzy w Polsce. Gdyby zapytać chirurgów, czy są palaczami papierosów, prawdopodobnie procent odpowiedzi twierdzących byłby zdecydowanie wyższy".
Na rozpowszechnienie nałogu tytoniowego ma wpływ nie tylko specjalizacja lekarza, ale także miejsce pracy. W jednym z badań hiszpańskich wykazano, że zdecydowanie częściej palą lekarze pracujący w szpitalach niż ich koledzy zatrudnieni w podstawowej opiece zdrowotnej (Gac. Sanit. 2003, 17: 5-10), co wydaje się potwierdzać obiegową opinię na ten temat.
Dymek nie przy pacjencie
Za pozytywny można uznać fakt, że tylko niewielka część lekarzy pali w obecności pacjentów. W Hiszpanii do takiego zachowania przyznaje się 1 proc. wszystkich lekarzy. W Polsce szacuje się, że od papierosa w miejscu pracy nie może powstrzymać się co piąty z palących lekarzy, ale większość z nich nie robi tego w obecności pacjentów. Zwyczaj niepalenia przy pacjentach wynika częściowo z obowiązujących w większości krajów regulacji prawnych, zakazujących palenia w placówkach służby zdrowia, a częściowo z przeświadczenia lekarzy - również tych palących - że powinni stanowić wzór dla swoich pacjentów.
Chociaż wszyscy lekarze przyznają, że ich obowiązkiem jest ograniczanie zjawiska palenia i jego zdrowotnych następstw, to aktywnego nakłaniania pacjentów do zaprzestania palenia zdecydowanie częściej podejmują się ci lekarze, którzy sami nie palą. O tym, że niepalący lekarze częściej i chętniej rozmawiają z pacjentami na temat uzależnienia od tytoniu oraz że są bardziej przekonani o skuteczności swoich rad, świadczą m.in. wyniki badań przeprowadzonych w Szwecji, Japonii, Francji, Włoszech i Estonii (Lakartidningen 2002, 99: 3111-3117; JAMA 2001, 285: 2643-2648; J. Natl. Med. Assoc. 2000, 92: 382-390; Tumori 2003, 89: 250-259; Public Health 2005, 119: 390-399).
Pomóż pacjentowi
Lekarze, którzy chcą pomóc swoim pacjentom w walce z nałogiem palenia papierosów, mogą skorzystać z rad udzielanych przez Amerykańskie Towarzystwo do Walki z Rakiem (American Cancer Society), jak np.:
1. Trzeba sprawić, aby pacjent naprawdę uwierzył, że może zachorować na choroby związane z paleniem.
2. Wzmocnić motywację pacjenta, argumentując słuszność decyzji o zaprzestaniu palenia: dobrem rodziny (kto się nią zaopiekuje, jeżeli pacjent przedwcześnie umrze), dobrem dzieci (dzieci wychowujące się w domach, w których się pali, częściej się przeziębiają, zapadają na infekcje uszu i na choroby alergiczne) oraz poprawą wyglądu i kondycji fizycznej pacjenta.
3. Bardziej niż na przekonywaniu, dlaczego należy rzucić palenie, skoncentrować się na praktycznych wskazówkach, w jaki sposób to zrobić.
4. Pomóc pacjentowi w opracowaniu planu rzucania palenia, tj. wyznaczyć z nim najodpowiedniejszą datę pożegnania z nałogiem oraz nakreślić strategię dalszego postępowania.
5. Podsunąć pacjentowi kilka pomysłów na ograniczenie liczby wypalanych dziennie papierosów (im jest ona mniejsza, tym łatwiejsze jest całkowite rzucenie nałogu), np.:
o zmienić markę papierosów na takie, które są wyjątkowo niesmaczne dla osoby walczącej z nałogiem;
o wypalać tylko połowę każdego papierosa;
o każdego dnia przesuwać moment zapalenia pierwszego papierosa o pół godziny;
o odczekiwać przynajmniej 10 minut od chwili, kiedy pojawi się chęć zapalenia;
o zamiast papierosa wypijać szklankę soku;
o nie opróżniać popielniczki (wypełniona niedopałkami uświadamia, ile papierosów zostało już tego dnia wypalonych);
o utrudnić dostęp do papierosów (nie brać ich do pracy, kupować paczkę nie karton);
o sprawić, aby palenie nie wiązało się z innymi przyjemnościami (np. palić w samotności);
o każdego dnia odkładać pieniądze zaoszczędzone na wypalaniu mniejszej liczby papierosów (lub niepaleniu) z przeznaczeniem np. na zakup wymarzonego prezentu dla siebie.
6. Polecić pacjentowi nikotynową terapię zastępczą (NTZ) w celu zredukowania objawów odstawienia (głównie głodu nikotynowego). Można zaproponować: gumę do żucia, spray do nosa, inhalator, plastry, tabletki lub minitabletki do ssania (Nicorette, Nicotinell, NiQuitin, Nicotrol).
7. Zastosować farmakoterapię i przepisać pacjentowi bupropion (Zyban), który zwiększając poziom dopaminy i norepinefryny, poprawia samopoczucie psychiczne. Bupropion może być stosowany samodzielnie lub w połączeniu z NTZ.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Koton-Czarnecka