Operacyjna likwidacja natręctw

Monika Wysocka
opublikowano: 18-12-2002, 00:00

Pierwszy w Polsce zabieg chirurgicznego leczenia zaburzeń psychicznych przeprowadzono w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy.Operowany pacjent od wielu lat cierpiał na zespół obsesyjno-kompulsyjny, zwany też nerwicą natręctw. Terapia farmakologiczna nie dawała rezultatów, więc zdecydowano się na interwencję neurochirurga.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zespół obsesyjno-kompulsyjny to choroba wywołująca natrętne myśli oraz odczuwanie nieprzepartego przymusu wykonywania konkretnych czynności, określanych przez chorego jako ,koszmar, którego nie sposób opisać". Chory nie może spać, obmyślając najdrobniejszą rzecz, jaką ma do wykonania każdego dnia, żyje od posiłku do posiłku - cały czas wypełnia mu szczegółowe wykonywanie planu. Chory zdaje sobie sprawę z nienormalności zachowania, ale nie umie się od niego uwolnić. Przyczyną takich objawów są, zdaniem lekarzy, nieprawidłowe połączenia między jądrami podstawy mózgu a korą przedczołową. Bydgoscy neurochirurdzy podjęli się operacyjnie wyeliminować te połączenia.
Termoablacja w mózgu
Operację przeprowadzono w znieczuleniu ogólnym, wprowadzając przez niewielki otwór w czaszce pacjenta elektrodę, dzięki której za pomocą wysokiej temperatury chirurdzy zniszczyli wadliwe połączenia. Pola operacyjne wyznaczono przy użyciu tomografu komputerowego i rezonansu magnetycznego. Oba obrazy nakłada się na siebie, co pozwala na określenie z dokładnością co do milimetra celu, w który ma trafić elektroda. Zabieg trwał ponad dwie godziny.
Po operacji pacjent czuł się dobrze, a pierwsze przeprowadzone dwa dni później testy wstępnie potwierdziły skuteczność metody. W ciągu kilku następnych dni nie wystąpiły objawy uboczne. Jedynym problemem są bóle głowy, ustępujące po podaniu środków farmakologicznych. Co najważniejsze - od dnia operacji pacjent nie skarży się na objawy natręctw.
Kontrowersje i dylematy
Ze względu na ingerowanie w sferę osobowości pacjenta, ta metoda leczenia jest jednak bardzo kontrowersyjna. Dotychczas stosuje się ją tylko w USA, Australii i Wielkiej Brytanii. Zdaniem prof. Mirosława Ząbka, krajowego konsultanta w dziedzinie neurochirurgii, to niezwykle delikatna dziedzina. Uważa on, że choć psychoneurochirurgia przeżywa obecnie renesans, w Polsce jest dopiero wdrażana. ,Na kolejnych posiedzeniach Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Neurochirurgów mieliśmy przedyskutować powołanie zespołu ekspertów, który zajmowałby się problematyką zabiegów psychochirurgicznych".
Zdaniem przeprowadzającego zabieg prof. Marka Harata, obustronna cingulotomia stereotaktyczna jest uznana przez amerykańską FDA za skuteczny i bezpieczny zabieg w leczeniu zespołu kompulsyjnego, przewlekłych stanów lękowych i nasilonych zaburzeń afektywnych. Uważa on wątpliwości prof. M. Ząbka za nieuzasadnione. Jak wyjaśnia, do zabiegu kwalifikuje chorego nie neurochirurg, lecz psychiatra, a ostre kryteria, jakie przyjęli polscy specjaliści wzorowane są na kryteriach Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrów.
,Zawiązał się już siedmioosobowy Zespół ds. Psychochirurgii, w którego skład zgodnie z normami amerykańskimi wchodzą psychiatrzy, neurochirurdzy i neuropsycholog. Po raz pierwszy zespół spotka się 17 grudnia w Bydgoszczy" - poinformował prof. M. Harat.
Jego zdaniem, w Polsce zapotrzebowanie na takie zabiegi jest ogromne - mnóstwo przypadków głębokich depresji i nerwic opiera się bowiem leczeniu farmakologicznemu i chirurgia dla tych chorych to jedyna szansa na normalne życie. Zespół natręctw dotyka co pięćdziesiątego człowieka.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.