Operacyjna likwidacja natręctw
Pierwszy w Polsce zabieg chirurgicznego leczenia zaburzeń psychicznych przeprowadzono w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy.Operowany pacjent od wielu lat cierpiał na zespół obsesyjno-kompulsyjny, zwany też nerwicą natręctw. Terapia farmakologiczna nie dawała rezultatów, więc zdecydowano się na interwencję neurochirurga.
Termoablacja w mózgu
Operację przeprowadzono w znieczuleniu ogólnym, wprowadzając przez niewielki otwór w czaszce pacjenta elektrodę, dzięki której za pomocą wysokiej temperatury chirurdzy zniszczyli wadliwe połączenia. Pola operacyjne wyznaczono przy użyciu tomografu komputerowego i rezonansu magnetycznego. Oba obrazy nakłada się na siebie, co pozwala na określenie z dokładnością co do milimetra celu, w który ma trafić elektroda. Zabieg trwał ponad dwie godziny.
Po operacji pacjent czuł się dobrze, a pierwsze przeprowadzone dwa dni później testy wstępnie potwierdziły skuteczność metody. W ciągu kilku następnych dni nie wystąpiły objawy uboczne. Jedynym problemem są bóle głowy, ustępujące po podaniu środków farmakologicznych. Co najważniejsze - od dnia operacji pacjent nie skarży się na objawy natręctw.
Kontrowersje i dylematy
Ze względu na ingerowanie w sferę osobowości pacjenta, ta metoda leczenia jest jednak bardzo kontrowersyjna. Dotychczas stosuje się ją tylko w USA, Australii i Wielkiej Brytanii. Zdaniem prof. Mirosława Ząbka, krajowego konsultanta w dziedzinie neurochirurgii, to niezwykle delikatna dziedzina. Uważa on, że choć psychoneurochirurgia przeżywa obecnie renesans, w Polsce jest dopiero wdrażana. ,Na kolejnych posiedzeniach Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Neurochirurgów mieliśmy przedyskutować powołanie zespołu ekspertów, który zajmowałby się problematyką zabiegów psychochirurgicznych".
Zdaniem przeprowadzającego zabieg prof. Marka Harata, obustronna cingulotomia stereotaktyczna jest uznana przez amerykańską FDA za skuteczny i bezpieczny zabieg w leczeniu zespołu kompulsyjnego, przewlekłych stanów lękowych i nasilonych zaburzeń afektywnych. Uważa on wątpliwości prof. M. Ząbka za nieuzasadnione. Jak wyjaśnia, do zabiegu kwalifikuje chorego nie neurochirurg, lecz psychiatra, a ostre kryteria, jakie przyjęli polscy specjaliści wzorowane są na kryteriach Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrów.
,Zawiązał się już siedmioosobowy Zespół ds. Psychochirurgii, w którego skład zgodnie z normami amerykańskimi wchodzą psychiatrzy, neurochirurdzy i neuropsycholog. Po raz pierwszy zespół spotka się 17 grudnia w Bydgoszczy" - poinformował prof. M. Harat.
Jego zdaniem, w Polsce zapotrzebowanie na takie zabiegi jest ogromne - mnóstwo przypadków głębokich depresji i nerwic opiera się bowiem leczeniu farmakologicznemu i chirurgia dla tych chorych to jedyna szansa na normalne życie. Zespół natręctw dotyka co pięćdziesiątego człowieka.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka