Około 35-50 proc. przypadków nowotworów jelita grubego to raki odbytnicy

Monika Wysocka
opublikowano: 25-03-2002, 00:00

Rak jelita grubego zaliczany jest do najczęstszych nowotworów u ludzi. Bezpośredni wpływ na jego rozwój mają dieta i styl życia, o czym świadczy fakt znacznie częstszego występowania tego nowotworu w krajach rozwiniętych.;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na świecie rocznie na raka jelita grubego, czyli okrężnicy, odbytnicy i odbytu choruje ok. miliona osób, w Polsce ok. 11 tys. Do niedawna choroba ta występowała niemal wyłącznie u osób w piątej, szóstej dekadzie życia. ?Zauważamy jednak, że wiek ten zaczyna się stopniowo obniżać. Coraz częściej przychodzą do nas młodsi pacjenci - mówi dr Janusz Olędzki z Kliniki Nowotworów Jelita Grubego w Centrum Onkologii w Warszawie. - Rozwój tej choroby kojarzony jest z dietą, sposobem i trybem życia. Gdy więcej spożywamy tłuszczów (szczególnie zwierzęcych) niż świeżych warzyw, owoców i witamin, a przy tym prowadzimy siedzący tryb życia, rzadko ruszamy się na świeżym powietrzu, ryzyko zachorowania na raka jelita grubego znacznie się zwiększa". Choroba ta często jest uwarunkowana genetycznie, a także towarzyszy innym schorzeniom: długotrwałemu wrzodziejącemu zapaleniu jelita grubego czy chorobie Leśniowskiego-Crohna. Do rozwoju nowotworu nieuchronnie też prowadzi nie leczona chirurgicznie polipowatość rodzinna.
Rola lekarza pierwszego kontaktu
Raki jelita grubego mogą rozwijać się przez wiele lat bezobjawowo. Kliniczne objawy są najczęściej objawami zaawansowanych nowotworów. Najczęstsze z nich - zależne od umiejscowienia nowotworu - to tępy ból w okolicy podbrzusza lub nadbrzusza, ciemny, brunatny lub zmieszany z krwią stolec, niedokrwistość, zmiana rytmu wypróżnień, uczucie niepełnego wypróżnienia, wydzielina śluzowopodobna z odbytu, nietrzymanie gazów i/lub stolca, powiększenie węzłów pachwinowych.
Zdaniem dr J. Olędzkiego, problem polega m.in. na ignorowaniu niektórych objawów przez lekarzy pierwszego kontaktu. Powinni oni uznać za niepokojące niektóre typowe dla raka jelita grubego objawy i wysłać pacjenta na dodatkowe badania do specjalisty. ?Przecież w ok. 35-50 proc. przypadków raki jelita grubego to raki odbytnicy, które można stwierdzić badaniem fizykalnym już podczas pierwszej wizyty. Tych objawów jest zresztą znacznie więcej - niektóre z nich wiązane są z żylakami odbytu, inne z anemią typową dla podeszłego wieku. Ale nawet w takich przypadkach konieczne jest wykluczenie choroby nowotworowej. Gdyby lekarze byli na to bardziej wyczuleni, pacjenci trafialiby do nas szybciej i mielibyśmy większe możliwości leczenia" - mówi dr J. Olędzki.
Stopień zaawansowania procesu nowotworowego ma bezpośredni wpływ na rokowanie. W zależności od stanu guza pierwotnego (jak jest duży, czy nacieka na ścianę jelita grubego lub okoliczne tkanki i narządy) i węzłów chłonnych (czy są w nich przerzuty i w jakiej ilości węzłów) oraz od obecności przerzutów odległych wyróżnia się cztery stopnie zaawansowania tej choroby.
Leczenie skojarzone
Leczenie raka jelita grubego jest leczeniem skojarzonym. W zależności od tego, którego odcinka jelita dotyczy oraz od stopnia zaawansowania, polega na zastosowaniu leczenia chirurgicznego, radioterapii, radio- i chemioterapii lub chemioterapii.
W przypadkach raka okrężnicy i odbytnicy leczenie chirurgiczne jest leczeniem z wyboru. Może być łączone z innymi uzupełniającymi metodami postępowania onkologicznego.
Radykalne leczenie chirurgiczne polega zazwyczaj na usunięciu chorego odcinka jelita grubego wraz z całym obszarem spływu chłonki, okolicznymi węzłami chłonnymi oraz odpowiednimi marginesami tkankowymi. Taki sposób postępowania ma doprowadzić do trwałego wyleczenia. W przypadku gdy można już zastosować wyłącznie leczenie łagodzące (paliatywne), którego celem jest złagodzenie dolegliwości, zasadą jest doprowadzenie do drożności jelita grubego. Ostatnio - nawet w przypadkach raków umiejscowionych w dolnej części odbytnicy - coraz powszechniejsze są operacje pozwalające na zachowanie zwieraczy.
Tajemnice chemioterapii
Aby uzupełnić leczenie chirurgiczne, w wielu przypadkach przez pół roku po operacji stosuje się cyklicznie chemioterapię adjuwantową z użyciem leukoworyny i 5-fluorouracylu.
Radioterapia stosowana przed- lub pooperacyjnie, w zależności od stopnia zaawansowania choroby, ma zminimalizować powstanie wznowy miejscowej. W przypadku gdy stosowana jest paliatywnie, jej celem jest przede wszystkim złagodzenie bólu, zmniejszenie krwawienia i objawów niedrożności związanych z nawrotami miejscowymi.
Obecnie najważniejsza wydaje się odpowiedź na pytanie: dlaczego u części pacjentów chemioterapia powoduje niszczenie tkanki nowotworowej, a u innych wywołuje wyłącznie skutki uboczne. Odsetek pozytywnych odpowiedzi przy wspomnianym tzw. złotym standardzie waha się w granicach 20-30 proc. Przy zastosowaniu campto lub oksaliplatyny w połączeniu z 5-fluorouracylem odsetek ten wzrasta do 30-50 proc. ?Odpowiedź na to pytanie pozwoliłaby podejmować właściwe decyzje. Nie trzeba byłoby stosować tak agresywnego leczenia u wszystkich pacjentów, skoro wiadomo, że nie zawsze daje ono pożądany efekt" - mówi dr J. Olędzki.


Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.