Posłowie SLD ratują pomysł, aby sprawca ponosił koszty leczenia ofiary wypadku
Rządowy projekt nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, wprowadzający zasadę ponoszenia przez sprawców wypadków kosztów leczenia poszkodowanych, wzbudził wiele kontrowersji. Krytykują go prawnicy Biura Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu, ubezpieczeniowy samorząd gospodarczy oraz posłowie z sejmowych komisji: Zdrowia i Finansów Publicznych. Jednak na posiedzeniu 5 marca posłowie zamiast wyrzucić projekt do kosza, postanowili poprawiać go w specjalnie powołanej do tego podkomisji.
Dodatkowe pieniądze na leczenie
W zależności od długości leczenia i stopnia trudności wykonywanych procedur medycznych, szkody byłyby kwalifikowane do jednej z trzech kategorii: lekkiej, średniej lub ciężkiej. Stawki za leczenie ofiar wypadków wahałyby się od kilkuset złotych w przypadku kategorii pierwszej do kilkunastu tysięcy złotych w kategorii trzeciej.
Jak szacuje Ministerstwo Zdrowia, liczba osób poszkodowanych tylko w wypadkach komunikacyjnych, których skutkiem jest hospitalizacja lub konieczność leczenia ambulatoryjnego, wynosi w Polsce rocznie ponad 70 tysięcy. Roczny koszt ich leczenia szacowany jest na 413 mln zł. Co najmniej taką kwotą mogłyby zostać zasilone w tym roku kasy chorych.
Jednak już pierwsze czytanie projektu nowelizacji przez połączone sejmowe komisje: Zdrowia i Finansów Publicznych, które miało miejsce 5 marca 2002 roku, udowodniło, że nie będzie to proste.
?Nawet resort finansów miał wątpliwości w początkowych fazach prac nad tą ustawą" - przyznał referujący sprawę posłom Jacek Bartkiewicz, wiceminister finansów. W Polsce trudno oszacować koszty usług medycznych. W związku z wątpliwościami co do zasad rozliczeń kosztów świadczeń zdrowotnych, resort finansów zwrócił się o pomoc do Rady Legislacyjnej. ?Ta zasugerowała, że jedynym możliwym rozwiązaniem jest zasada regresu, czyli roszczenia zwrotnego i to nie pełnego, a jedynie ryczałtowego i tę zasadę przyjęliśmy w projekcie".
Ubezpieczyciele protestują
Prawnicy Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) uważają, że takie rozwiązanie narusza system polskiego prawa cywilnego, które przewiduje wyłącznie możliwość odszkodowania, czyli pokrycia przez sprawcę kosztów naprawienia wyrządzonej szkody w jej rzeczywistych rozmiarach. ?Kodeks cywilny stanowi jednoznacznie, że uprawnionym do zwrotu kosztów leczenia jest wyłącznie poszkodowany. W konsekwencji poważne wątpliwości prawne budzi konstrukcja roszczenia regresowego, gdzie beneficjentem nie jest osoba poszkodowana, ale kasy chorych, czyli instytucje zobowiązane do pokrywania kosztów opieki zdrowotnej ze środków publicznych" - czytamy w opinii do projektu przygotowanej przez Polską Izbę Ubezpieczeń.
Inny zarzut stawiany tej regulacji przez samorząd ubezpieczeniowy dotyczy naruszenia zasad ładu konstytucyjnego. Według PIU, projekt nakłada obowiązek refundacji kosztów leczenia osób poszkodowanych na niektóre tylko grupy obywateli, a w szczególności na posiadaczy pojazdów mechanicznych, rolników i pracodawców, którzy będą faktycznie możliwi do zidentyfikowania jako sprawcy czynów niedozwolonych. A to narusza konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa. Zgodnie z propozycją rządu będą oni zobowiązani do opłacania kosztów zdrowotnych z dwóch tytułów: z ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym i z ustawy o działalności ubezpieczeniowej (obowiązkowe ubezpieczenie OC).
Projekt nadaje również kasom chorych konstytucyjne kompetencje władzy sądowniczej - orzekania o winie i nie przewiduje w ogóle instancyjnego trybu zaskarżenia tej decyzji - zauważyli eksperci Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Projekt do poprawki
Do tych zarzutów Biuro Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu dołączyło jeszcze jeden: regulacja ta, korzystna dla kas chorych, byłaby zaprzeczeniem deklaracji rządu dotyczących zmniejszenia obciążeń podmiotów gospodarczych.
?Ekspertyzy dowodzą, że projekt jest fatalny i nie da się go poprawić. Trzeba go napisać od początku według nowej koncepcji" - uznał Aleksander Grad z Komisji Finansów Publicznych, wnioskując jego odrzucenie w pierwszym czytaniu. Jednak w głosowaniu jego wniosek upadł. Posłowie powołali natomiast specjalną podkomisję do rozpatrzenia kontrowersyjnego projektu, w skład której wejdzie 9 przedstawicieli komisji: Zdrowia i Finansów Publicznych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska