Odszkodowanie za ustawę 203 plus pożyczka

Anna Gwozdowska
opublikowano: 08-06-2005, 00:00

Szpital w Inowrocławiu, który zgodnie z precedensowym wyrokiem Sądu Okręgowego w Bydgoszczy ma otrzymać od Sejmu odszkodowanie w wysokości 6,2 mln zł za to, że przyjęto złe rozwiązania prawne w ustawie "203", wystąpi także o ustawową pożyczkę.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Krytycy ustawy restrukturyzacyjnej, zgodnie z którą szpitale mogą się ubiegać o pożyczkę ze Skarbu Państwa, argumentują, że jej wartość jest niewspółmiernie niska w stosunku do zobowiązań ZOZ-ów i dodają, że po wyroku bydgoskiego sądu publiczne zakłady mogą wybrać inny sposób spłacenia należności. "Dyrektorzy szpitali zadają sobie pytanie: po co mi ta ustawa? Po co pożyczka, jeśli mogę wygrać sprawę w sądzie?" - mówił na konferencji poświęconej ustawie restrukturyzacyjnej Andrzej Włodarczyk, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, Sejm ma zapłacić szpitalowi z Inowrocławia odszkodowanie za wadliwą ustawę "203 zł". Mimo że szpital w Inowrocławiu wypłacił pracownikom ustanowione przez Sejm podwyżki, postanowił odzyskać pieniądze. Ostatecznie zasądzono na korzyść szpitala zadośćuczynienie o wartości 6,2 mln zł, w tym 5 mln zł wydanych na podwyżki pracownicze i 1,2 mln zł odsetek. Ludmiła Strachanowska, zastępca dyrektora ds. finansowo-ekonomicznych w inowrocławskim szpitalu przyznaje jednak, że wyrok sądu traktuje raczej symbolicznie. "Nie liczymy na to, że dostaniemy te pieniądze, bo wtedy za nami pójdą setki innych szpitali, dlatego będziemy się starać o pożyczkę" - deklaruje L. Strachanowska.
Szpital w Inowrocławiu jest zadłużony na 20 mln zł, z czego 7 mln zł to zobowiązania wymagalne. Szpital będzie się ubiegał o pożyczkę w wysokości 6 mln zł. "Siedzę teraz nad dokumentami. Procedura jest straszna, ale jest to dla nas jakaś szansa, choć nie załatwia naszych problemów" - przyznaje L. Strachanowska.
Bolesław Piecha z Prawa i Sprawiedliwości ostrzega, że z powodu nadmiernego skomplikowania procedury, z pożyczki skorzysta w najlepszym przypadku 50 proc. uprawnionych do niej podmiotów. "ZOZ-y mają 3 miesiące na złożenie wniosku restrukturyzacyjnego, ale naprawdę są to 63 dni robocze. To termin nie do utrzymania, biorąc pod uwagę wymagania zawarte w ustawie" - uważa Elżbieta Szydło-Barcikowska, radca prawny Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Dotychczas wnioski restrukturyzacyjne złożyło w całej Polsce tylko kilka szpitali. "Potrzebne dane i dokumenty powinny być przecież znane dyrektorom ZOZ-ów od dawna. Kto zaspał, będzie mieć problemy" - odpowiada na zarzuty opozycji Zbigniew Podraza, sekretarz stanu w resorcie zdrowia. Ministerstwo ocenia, że restrukturyzacji może się poddać 817 ZOZ-ów, których organem założycielskim jest samorząd i 121 ZOZ-ów, których organem restrukturyzacyjnym będzie minister zdrowia.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.