Nie ma pieniędzy na wdrożenie systemu zintegrowanego ratownictwa medycznego

Ewa Szarkowska
opublikowano: 23-09-2002, 00:00

Wszystko wskazuje na to, że nie będzie żadnych zmian w systemie ochrony zdrowia zapowiadanych przez ministra Mariusza Łapińskiego. A powód jest prosty - w projekcie budżetu państwa na 2003 rok nie przewidziano na ten cel dodatkowych pieniędzy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Mariusz Łapiński swoje urzędowanie jako minister zdrowia rozpoczął od zapowiedzi poważnej reformy systemu - zamiany kas chorych na jeden Narodowy Fundusz Zdrowia. Od początku było jasne, że potrzebne będą na to dodatkowe środki, tak jak na obiecywane dofinansowanie placówek, które miały trafić do krajowej sieci szpitali publicznych czy planowane wdrożenie Rejestru Usług Medycznych. Minister twierdził, że znajdzie pieniądze dzięki podniesieniu składki na ubezpieczenie zdrowotne o 0,25 proc. - do 8 proc., przekazanie części składki OC kasom chorych na leczenie ofiar wypadków i oszczędnościom uzyskanym na refundacji leków. Nic z tego, minister finansów pozostał niewzruszony: składka na ubezpieczenie zdrowotne w 2003 roku zostaje na tegorocznym poziomie. Pieniądze z OC może będą w 2004 roku, a to, co może da się zaoszczędzić na refundacji leków pewnie ?zjedzą" leki za złotówkę dla emerytów.
Zaciskanie pasa
Może więc wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko, strażnik państwowej kasy, sypnął na zdrowie trochę więcej pieniędzy z budżetu? Nie. 20 września Rada Ministrów przyjęła wstępnie projekt budżetu na rok 2003. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że na ochronę zdrowia przewidziano 3 mld 153 mln zł, co stanowi 93 proc. tegorocznych wydatków na ten cel. Oznacza to, że Ministerstwo Zdrowia nie dostanie żadnych dodatkowych pieniędzy. W budżecie nie uwzględniono m.in. 870 mln zł potrzebnych do uruchomienia od 1 stycznia 2003 zintegrowanego systemu ratownictwa medycznego, którego wejście w życie i tak już opóźniono o rok.
Wprawdzie na medycynę ratunkową rząd chce wydać cztery razy więcej niż obecnie, bo 83 mln zł (25 mln zł planuje się na wydatki bieżące oraz 58 mln zł na inwestycje), ale to 10 razy za mało na realizację ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
Zintegrowany system ratownictwa za rok?
Prof. Juliusz Jakubaszko, krajowy konsultant ds. ratownictwa medycznego w ogóle nie dopuszcza myśli, by ustawa w całości została przełożona na później. ?Nasze społeczeństwo ma prawo do zagwarantowanego przez państwo bezpieczeństwa publicznego. Rozumiejąc uwarunkowania budżetowe zakładam, że ustawa może być co najwyżej stopniowo wprowadzana w życie. Nie wyobrażam sobie, by od 1 stycznia 2003 r. nie uruchomiono jasnych zasad kontraktowania procedur pomocy doraźnej, przede wszystkim w oddziałach ratunkowych, których jest już w Polsce około 90" - powiedział nam prof. J. Jakubaszko.
Dyrektorzy stacji pogotowia ratunkowego zablokowanie ustawy o ratownictwie komentują krótko: ?To katastrofa". ?To będzie kolejny rok niepewności i wegetacji" - uważa Witold Draber, dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu. ?Ledwo przeżyliśmy ten rok, wiążąc koniec z końcem. Nie potrafimy już dłużej żyć i pracować na kredyt" - twierdzi Dorota Dygaszewicz, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku.
Równanie w górę, równanie w dół
Z naszej analizy wynika, że o 10 proc. więcej niż w tym roku środków w budżecie MZ przeznaczono dla szpitali klinicznych, o blisko 40 proc. więcej - na lecznictwo psychiatryczne, o 34 proc. - na programy zdrowotne. Złe wiadomości dotyczą szpitali ogólnych, które w tym roku mogły liczyć na 280 mln zł, a w przyszłym mają zapisane na swym koncie tylko 71 mln zł. Tylko 455 mln zł, czyli 69 proc. obecnej kwoty będzie przeznaczone na świadczenia zdrowotne, leki i lecznicze środki techniczne finansowane z budżetu ministra zdrowia. Mniej będzie na zapobieganie i zwalczanie AIDS oraz przeciwdziałanie alkoholizmowi. O 40 proc. spadną, według projektu budżetu, kwoty przeznaczone na staże i specjalizacje medyczne, chociaż resort zostawił sobie na ten cel dodatkowe 150 mln zł w tzw. rezerwie celowej. Tam także wpisano 10 mln zł na dofinansowanie preferencyjnych kredytów dla lekarzy i pielęgniarek.
Ratunek może nadejść jedynie z kas chorych, jeśli zdecydują się na wyższe finansowanie pomocy doraźnej i tych procedur, które dostaną mniejsze wsparcie z resortu zdrowia.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.