W przypadku grypy krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych zaleca przede wszystkim profilaktykę
Zainspirowane przez producentów szczepionek media straszą doniesieniami o epidemii grypy na Madagaskarze, której wyjątkowo ciężka odmiana wkrótce może pojawić się także w Polsce.
Grypa to ostra choroba zakaźna, rozpowszechniona na całym świecie. Wzrost zachorowań zależy od pory roku: na półkuli południowej obserwuje się je między czerwcem a wrześniem, natomiast na północy od listopada do marca. W Polsce najwięcej zachorowań występuje w sezonie jesienno-zimowym i wczesną wiosną. Gwałtowne epidemie powtarzają się zazwyczaj cyklicznie co trzy-cztery lata.
Możliwość powikłań
,Grypa często jest bagatelizowana i mylona ze zwykłym przeziębieniem, a jest od niego o wiele bardziej groźna: może wywoływać poważne, nawet groźne dla życia powikłania" - podkreśla prof. Iwona Grzelewska-Rzymowska, kierownik Kliniki Gruźlicy i Chorób Płuc Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Do najczęstszych należą: powikłania ze strony układu oddechowego (m.in. zaostrzenie przewlekłych chorób płuc, zapalenie płuc, oskrzeli, ucha środkowego, zatok obocznych nosa), zaostrzenie innych chorób przewlekłych, m.in. nasilenie objawów choroby wieńcowej, niewydolności krążenia, astmy, rozregulowanie cukrzycy, pogłębienie niewydolności nerek. Powikłania ze strony pozostałych układów to: drgawki gorączkowe, zespół wstrząsu toksycznego, zapalenie mięśni, zapalenie mięśnia sercowego, mózgu, opon mózgowych, powikłania ciąży, włącznie z poronieniem.
Choć stosunkowo rzadko, zdarza się jednak, że grypa ma wyjątkowo ciężki przebieg: wywołuje krwotoczne zapalenie oskrzeli i płuc z dusznościami, sinicą i krwiopluciem. Ta postać grypy dość często kończy się zgonem chorego w ciągu 24 godzin od chwili wystąpienia pierwszych objawów.
Światowa Organizacja Zdrowia od 1974 roku prowadzi specjalny międzynarodowy program badań epidemiologicznych. Każdego roku w 110 państwach identyfikuje się wirusy pobrane metodą posiewów wirusologicznych z gardła i nosa osób chorych na grypę. Na podstawie tych danych opracowuje się wzorcowy układ szczepionki na dany sezon grypowy, co pozwala aktualizować ją każdego roku.
Poza profilaktyką szczepionka jest właściwie jedynym - choć i tak nie stuprocentowym - sposobem, by zapobiec zachorowaniu. Ma ona przede wszystkim zapobiegać infekcji, a jeśli mimo to do niej dojdzie - łagodzić objawy choroby oraz wykluczyć ewentualne powikłania.
Żeby skutecznie zabezpieczyć się przed epidemią, która, jeśli w ogóle się pojawi, może się zdarzyć na przełomie listopada i grudnia lub na przełomie stycznia i lutego, warto zaszczepić się odpowiednio wcześnie.
Szczepienia z sensem i bez
,W sprawnym układzie odpornościowym przeciwciała pojawiają się już po 7-10 dniach, ale ich miano nie jest jeszcze zbyt duże. Dlatego lepiej zaszczepić się wcześniej, żeby dać organizmowi czas na wytworzenie ich odpowiedniej ilości" - zaleca prof. Andrzej Gładysz, konsultant krajowy ds. chorób zakaźnych, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej we Wrocławiu. Jego zdaniem, poza grupami ryzyka (osoby w podeszłym wieku, przewlekle chorzy, kobiety w ciąży), szczepić powinni się przede wszystkim pracownicy służby zdrowia, którzy mają stały kontakt z chorymi. Wskazane jest to ponadto u osób zatrudnionych w hipermarketach, kinach i innych miejscach, którzy z racji wykonywanej pracy kontaktują się z dużą liczbą osób. ,To nie oznacza jednak, że lekarz pierwszego kontaktu ma wszystkich, którzy się do niego zgłaszają, wysyłać na szczepienia. To byłoby bez sensu. Proszę pamiętać, że szczepionka to jest immunizacja, a we wszystkim trzeba zachować umiar" - uważa prof. A. Gładysz. Jego zdaniem, teraz dysponujemy tak dobrymi preparatami, na tyle poznaliśmy patomechanizm i epidemiologię grypy, że możliwe jest skuteczne rozpoczęcie akcji szczepień nawet wtedy, gdy epidemia już zaatakuje.
,Lekarze powinni raczej stawiać na profilaktykę, uświadamianie pacjentom, by unikali kontaktu z osobami już zakażonymi, dbali o siebie, nie przeciążali się psychicznie i fizycznie, bo to powoduje spadek odporności i zwiększa wrażliwość, odpowiednio się odżywiali, dużo spacerowali i rekreacyjnie spędzali czas. To powinno być podstawą rozmów w gabinetach lekarzy pierwszego kontaktu, a nie sztuczne napędzanie interesów firm farmaceutycznych" - mówi prof. A. Gładysz.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka