Moczenie nocne u większości dzieci ma podłoże czynnościowe
O mitach związanych z moczeniem nocnym u dzieci, o niedocenianiu tego problemu zarówno przez rodziców, jak i lekarzy, z dr. n. med. Grzegorzem Paruszkiewiczem z Medycznego Centrum Diagnostyki Urodynamicznej w Warszawie rozmawia Ewa Szarkowska.
- Przez wiele lat moczenie nocne u dziecka traktowano jako sygnał, że w jego domu dzieje się coś niedobrego, np. że jest bite albo że nie potrafi poradzić sobie z nową sytuacją życiową: pójściem do szkoły bądź pojawieniem się w rodzinie nowego dziecka. Badania przeprowadzone w ostatnich latach udowodniły, że moczenie nocne u większości dzieci ma podłoże czynnościowe. W prawidłowych warunkach pęcherz moczowy powinien do rana utrzymać mocz spływający z nerek w godzinach nocnych. Tymczasem u dzieci cierpiących na moczenie nocne stwierdza się zmniejszoną pojemność czynnościową pęcherza moczowego i/lub niedobór wazopresyny w surowicy w godzinach nocnych. Powoduje to, że do pęcherza spływa zwiększona ilość niedostatecznie zagęszczonego moczu i pęcherz moczowy nie jest w stanie ,utrzymać" do rana tak dużej jego ilości.
- Skąd więc biorą się opinie typu: ,dziecko jest nerwowe i dlatego sika do łóżka"?
- Jeśli psycholog porówna dziesięcioletnie dziecko, które się moczy, i jego rówieśnika, który się nie moczy, to z całą pewnością u tego pierwszego stwierdzi zwiększoną nerwowość, kłopoty z koncentracją, gorszą samoocenę, trudności w kontaktach z rówieśnikami. I wniosek jest prosty: dziecko się moczy w nocy, bo jest nerwowe. Obecnie jednak wiadomo, że mechanizm ten działa w odwrotnym kierunku. To właśnie utrzymujące się i nie leczone moczenie u dziecka pięcio-, ośmio- czy nawet dziesięcioletniego, jest powodem pojawienia się problemów emocjonalnych.
- I dlatego nie należy lekceważyć moczenia nocnego u dzieci...
- Bagatelizując ten problem u małego dziecka, narażamy je na nieprzyjemne konsekwencje emocjonalne. Moczenie nocne poważnie ogranicza bowiem jego prawidłowe funkcjonowanie w rodzinie i w środowisku. Dziecko nie może samo wyjechać na zajęcia tzw. zielonej szkoły, na obóz czy kolonie. Często ogranicza kontakty towarzyskie i nie zaprasza swoich rówieśników do domu, obawiając się, że wyczują w jego pokoju nieprzyjemny zapach moczu.
Konieczność częstego prania bielizny i pościeli oraz inne niedogodności wynikające z moczenia się dziecka mogą być też przyczyną pogarszających się kontaktów z rodzicami. Poza tym to tzw. niewinne moczenie nocne może być sygnałem, że dzieje się coś innego, że mamy do czynienia ze schorzeniami układu moczowego lub nerwowego, które nie będąc odpowiednio leczone, doprowadzą do bardzo niekorzystnych zmian w górnych drogach moczowych.
- Powszechnie uważa się, że z moczenia nocnego dzieci po prostu wyrastają.
- Z danych statystycznych wynika, iż co trzeci 4-latek moczy się w łóżko. W wieku 7 lat przeciętnie co 10. dziecko ma problemy z moczeniem nocnym. Czyli faktycznie moczenie nocne w pewnym momencie przechodzi samoistnie. Niestety, nie możemy określić, czy u konkretnego dziecka nastąpi to za pół roku, czy za 10 lat. W Wielkiej Brytanii oszacowano, że w grupie wiekowej 6-16 lat moczy się około pół miliona dzieci. Z kolei w Stanach Zjednoczonych uważa się, że problem ten może dotyczyć 2-7 milionów dzieci. Wiadomo też, że ok. 1 proc. pacjentów wchodzi w wiek dorosły z tym problemem.
- Czy to oznacza, że lekarze zbyt małą wagę przywiązują do tego problemu?
- Nietrzymanie moczu, w tym moczenie nocne u dzieci, nie jest schorzeniem stanowiącym zagrożenie dla życia pacjenta i w związku z tym nadal nie poświęca mu się tyle uwagi, co chorobom serca czy nowotworom. Często wręcz słychać opinie, że przecież z tym można żyć.
- Do kiedy można spokojnie czekać z rozpoczęciem leczenia licząc, że problem rozwiąże się samoistnie?
- Przyjmuje się, że 3-4-latek może jeszcze nie radzić sobie z kontrolowaniem czynności pęcherza w godzinach nocnych i mogą mu się zdarzać przygody z mokrym łóżkiem. I jeśli w ciągu dnia dziecko kontroluje pęcherz, nie popuszcza w majteczki, nie oddaje zbyt często moczu i nie ma żadnych dolegliwości bólowych przy jego oddawaniu, wtedy z takim izolowanym moczeniem nocnym możemy poczekać nawet do 5 roku życia.
- Kiedy zatem bezwzględnie należy przeprowadzić badania układu moczowego u moczącego się dziecka?
- Diagnostykę układu moczowego należy rozpocząć u dziecka po ukończeniu 4 roku życia, jeśli nadal utrzymuje się u niego moczenie nocne. Zwłaszcza w przypadku współistnienia moczenia dziennego, kiedy dziecko ma czasami mokre majteczki w ciągu dnia, nie zdąży do toalety, popuści, ma trudności z oddawaniem moczu. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by badanie ogólne moczu, posiew moczu i USG układu moczowego wykonać u 3-latka w sytuacji, gdy zgłosi się do nas jego matka zaniepokojona tym, że dziecko wciąż się moczy, podczas gdy jego starszy brat nie robił tego już w wieku 2 lat. Nie są to badania drogie czy inwazyjne. Na ich podstawie mamy możliwość wychwycenia dzieci z zakażeniem układu moczowego, które w tak młodym wieku niekoniecznie musi być pełnoobjawowe tak jak u dorosłych.
Jeśli wyniki tych badań nie wykażą żadnych nieprawidłowości, należy matkę uspokoić, że w grupie 4-latków jeszcze 20 proc. dzieci ma moczenie nocne. Natomiast gdy dziecko nie poradzi sobie z tym i w czwartym roku życia, na pewno nie należy już dalej czekać zarówno z diagnostyką, jak i z leczeniem.
- Czy to leczenie jest konieczne?
- Moczenie nocne nie jest jednostką chorobową, tylko wyłącznie sygnałem, tak jak wysoka temperatura, w przypadku której lekarz nie leczy stanu podgorączkowego, tylko szuka przyczyny, która go spowodowała. Obecnie mamy do dyspozycji leki regulujące czynność dolnych dróg moczowych (preparaty antycholinergiczne zwiększające pojemność pęcherza), jak i leki zwiększające zagęszczanie moczu (analog wazopresyny zmniejszający produkcję moczu w godzinach nocnych). Znając przyczynę moczenia nocnego, można podjąć prawidłowe leczenie. Chodzi przede wszystkim o zdjęcie z dziecka poczucia winy i odpowiedzialności za utrzymywanie się moczenia, a w konsekwencji umożliwienie mu osiągnięcia pełnej i prawidłowej kontroli nad czynnością układu moczowego.
- Czy pediatra lub lekarz poz powinien z własnej inicjatywy dopytywać się o moczenie nocne u dziecka, czy raczej czekać, aż powiedzą mu o tym rodzice?
- W zestawie pytań skierowanych do rodziców pięcio-, ośmio-, a nawet dziesięciolatka obowiązkowo powinno znaleźć się pytanie o moczenie nocne. Nawet wtedy, gdy rodzice zgłaszają się z zupełnie innego powodu, np. dziecko ma anginę, boli je ucho lub brzuch, ma temperaturę. Trzeba o to pytać, ponieważ sami rodzice mogą się wstydzić i nie chcą mówić o moczeniu, obawiając się podejrzeń o bicie lub maltretowanie dziecka. Bywa i tak, że często oni sami mieli podobny problem w dzieciństwie. I pamiętając, że w końcu jakoś sobie z tym poradzili, czekają, że ich dziecko też z tego wyrośnie.
- Czy moczenie nocne można odziedziczyć po rodzicach?
- Uwarunkowania genetyczne u dzieci z moczeniem nocnym są bardzo wyraźne. Jeśli jedno z rodziców moczyło się w dzieciństwie, to prawdopodobieństwo pojawienia się moczenia u dziecka wynosi ok. 44 proc. Jeśli problem ten mieli oboje rodzice, ryzyko wystąpienia moczenia wzrasta do 77 proc. Badania przeprowadzone na dużych grupach moczących się dzieci wykazały natomiast, że nie ma żadnej zależności pomiędzy zjawiskiem moczenia nocnego u dzieci a wykształceniem rodziców (podstawowe czy wyższe), sytuacją rodzinną (rozwód) czy miejscem ich zamieszkania (wieś czy miasto) lub warunkami socjalnymi.
Bez biernego czekania
Moczenia nocnego u dzieci nie należy bagatelizować, aby nie przeoczyć chorób, w których jednym z objawów może być mimowolne moczenie. Konieczna jest bardziej aktywna postawa lekarzy w zbieraniu wywiadu u dzieci z zaburzeniami oddawania moczu. U większości moczących się dzieci diagnostykę układu moczowego można przeprowadzić ambulatoryjnie, bez konieczności hospitalizacji dziecka. Odpowiednio wcześnie wdrożone leczenie moczenia nocnego zapobiega pojawieniu się wtórnych zaburzeń emocjonalnych u dziecka. Pozwala dziecku i jego rodzinie prawidłowo funkcjonować w środowisku. Lekarze nie powinni zalecać biernego wyczekiwania, aż dziecko ,wyrośnie" z moczenia, zwłaszcza że mamy obecnie do dyspozycji skuteczne leki regulujące czynność układu moczowego.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska