Minister zdrowia stawia diagnozę, ale zapomina o terapii
Nowy minister zdrowia Leszek Sikorski nie ma łatwego zadania. 6 maja Rada Ministrów zapoznała się z jego informacją o funkcjonowaniu Narodowego Funduszu Zdrowia oraz sprawowaniu przez ministra zdrowia nadzoru nad systemem powszechnego ubezpieczenia w NFZ. Dyskusji raczej nie było. W Sejmie za te same informacje Leszek Sikorski dostał zimny prysznic od opozycji. Nadal nie wiadomo, jaki jest program nowego szefa resortu.
?W dokumencie opisano również działania zmierzające do ujednolicenia zasad rachunkowości, plan przywrócenia równowagi finansowej systemu oraz działania podejmowane w zakresie informowania opinii publicznej" - czytamy w lakonicznym komunikacie rządowym. Po jego lekturze można odnieść wrażenie, że kierownictwo resortu zdrowia i rząd w pełni kontrolują sytuację. Czy aby na pewno?
Czas stracony
Posłowie opozycji niemal jednogłośnie (z wyjątkiem Partii Ludowo-Demokratycznej Romana Jagielińskiego) odrzucili informację rządu o działaniu NFZ prezentowaną przez ponad dwie godziny przez L. Sikorskiego 9 maja w Sejmie.
?Powołanie do życia NFZ miało nie generować dodatkowych kosztów, jednak spowodowało znaczne straty, mówi się o miliardzie złotych, i mimo podwyższonej składki, jest mniej pieniędzy. Do mojego biura przychodzą ludzie, którzy mówią: Były promesy, mogłam jeździć leczyć się. Teraz nie ma takiej możliwości. Stosuje się tzw. agregację umów, w wyniku której o ok. 30 proc. obniża się zawieranie świadczeń" - wyliczała Urszula Krupa z Ligi Polskich Rodzin.
?Co z ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym? Co z realizacją inicjatywy leków za złotówkę? Co z preparatami krwiopochodnymi, które zwłaszcza u dzieci są obecnie trudno dostępne?" - dopytywał się poseł SKL-u Andrzej Wojtyła. Jego zdaniem, jedynym sukcesem obecnej ekipy, i to bardzo wątpliwym, jest zorganizowanie ?okrągłego stołu". ?Jest to zabieg czysto socjologiczny, studzący jedynie atmosferę społecznego niezadowolenia, bo jak można wypracować sensowne dokumenty, gdy w pracach nad nimi uczestniczą przedstawiciele 90 organizacji?" - mówił A. Wojtyła.
Dla posłanki PO Elżbiety Radziszewskiej okres rządów koalicji SLD-UP to czas stracony dla ochrony zdrowia. ?Dwa lata zostały bezpowrotnie zmarnowane dla pacjentów, środowiska medycznego i dla Polski. Gdzie są te gotowe ustawy, które czekały w biurkach?" - pytała posłanka. Bolesław Piecha z Prawa i Sprawiedliwości zarzucił ministrowi, że podane przez niego dane są nierzetelne, a jego informacja nie zawiera żadnej diagnozy i płynących z niej wniosków. Poseł skrupulatnie rozliczył też rząd z realizacji programu ?Narodowa Ochrona Zdrowia", przygotowanego przez Mariusza Łapińskiego.
?Do marca 2002 r. miał być gotowy program jednolitych zasad rozwiązania problemu zadłużenia szpitali, do czerwca 2002 r. pojawić się miały zasady przekształceń własnościowych, do października 2002 r. rozwiązany miał zostać problem organizacji nocnej pomocy lekarskiej. Żaden z terminów podanych w programie nie został dotrzymany" - wyliczał B. Piecha.
Pielęgniarki u ministra
Trzy dni później kilkaset pielęgniarek i położnych z całej Polski przemaszerowało ulicami Warszawy, protestując przeciwko brakowi działań rządu w związku z tragiczną sytuacją finansową ZOZ-ów, brakowi reakcji na łamanie praw pracowników służby zdrowia (m.in. poprzez niewypłacanie wynagrodzeń za pracę i nierealizowanie podwyżki 203 zł). Bożena Banachowicz, szefowa OZZPiP przyznała, że do marszu protestacyjnego doszło m.in. dlatego, że pomimo upływu 3 tygodni od inauguracyjnego spotkania ?okrągłego stołu", nadal nie powołano zespołu do spraw doraźnych.
?Wygląda na to, że minister chciałby te najważniejsze problemy rozwiązać, ale czy to się mu uda, zależy tylko i wyłącznie od Rady Ministrów" - powiedziały w przerwie rozmów w resorcie zdrowia B. Banachowicz z OZZPiP oraz Maria Ochman, szefowa Sekretariatu Ochrony Zdrowia ?Solidarności".
?Ani minister zdrowia, ani rząd nie będzie odcinał się od tego, by pomagać w rozwiązaniu wszystkich problemów, z którymi przyszły pielęgniarki. Ale jest pewien porządek, jest odpowiedzialność organów założycielskich" - tłumaczył L. Sikorski dziennikarzom, podając przykład Wielkopolski, gdzie tzw. ustawę 203 zł zrealizowały cztery szpitale kliniczne (na 5), 27 ZOZ-ów podległych samorządowi wojewódzkiemu (na 31), a także zdecydowana większość z 29 placówek powiatowych.
Protest pielęgniarek dał jednak efekt: zapadła decyzja o powołaniu zespołu ds. doraźnych, nad którego pracami nadzór będzie sprawował wicepremier Jerzy Hausner. To jedynie kolejny dowód, że ministerstwo przestaje panować nad tym, co się dzieje w systemie ochrony zdrowia.
Przez prawie miesiąc Puls Medycyny próbował ostatnio ustalić, kto od 1 stycznia 2003 r. monitoruje wydatki na refundację leków. Interesujących nas danych o wysokości refundacji za I kwartał tego roku nie mogliśmy uzyskać ani w Ministerstwie Zdrowia, ani w centrali Narodowego Funduszu Zdrowia, które odsyłały nas jedno do drugiego.
Były minister zdrowia Mariusz Łapiński dwoił się i troił, aby zlikwidować kasy chorych i ?odzyskać kontrolę nad systemem opieki zdrowotnej w Polsce". Po ostatniej sejmowej debacie na temat zdrowia nadal nie wiadomo, jakie są priorytety obecnego szefa resortu Leszka Sikorskiego. Od diagnozy musi jak najszybciej przejść do założeń terapii.
Z informacji ministra zdrowia (według stenogramu z posiedzenia Sejmu 9 maja br.):
o Planowane w roku 2003 wydatki ogółem na ochronę zdrowia - 31 300 mln zł (w 2002 r. - 29 500 mln zł), w tym:
- z budżetu państwa - 3250 mln zł,
- ze składek na ubezpieczenie zdrowotne - 28 465 mln zł.
o Wydatki na ochronę zdrowia w roku 2003 stanowić będą 3,99 PKB (2002 r. - 3,98 PKB).
o Niedobór 1,1 mld zł w budżetach kas chorych z tytułu mniejszej o 2 proc. od zaplanowanej na rok 2002 ściągalności składek.
o Według wstępnych wyników, kasy zakończą rok 2002 ogólną stratą w wysokości ponad 500 mln zł:
- dodatni wynik finansowy miały 4 kasy: branżowa, małopolska, podlaska i warmińsko-mazurska,
- pozostałe kasy wykazują straty; największą - blisko 178 mln zł - kasa pomorska, kolejne kasy z największymi stratami - śląska i dolnośląska.
o 12 kas uruchomiło fundusze rezerwowe na łączną kwotę 625 mln zł.
o Poziom planowanych na rok 2003 zakupów świadczeń jest niższy o prawie 2 proc. w stosunku do roku 2002:
- wzrost wydatków przewidziano na specjalistyczną opiekę ambulatoryjną, rehabilitację leczniczą (o 8,8 proc.), opiekę długoterminową (o 12 proc.) oraz refundację leków (5,2 proc.)
- mniej wydatków na programy profilaktyczne (o 45 proc.), poz, lecznictwo szpitalne (ok. 5 proc.), psychiatryczne (1,3 proc.), uzdrowiskowe (9,6 proc.) oraz pomoc doraźną.
o Zobowiązania SP ZOZ-ów na koniec 2002 r. wynosiły ogółem - 5,5 mld zł, w tym zobowiązania wymagalne - 3,3 mld zł.
o Największe zadłużenie odnotowano w woj. dolnośląskim, mazowieckim, łódzkim, lubuskim i pomorskim.
o Najbardziej zadłużone szpitale: powiatowe i wojewódzkie (po 37 proc.), kliniczne (13 proc.), miejskie i gminne (5 proc.), MSWiA (2 proc.). Prawie 40 proc. całego zadłużenia generuje tylko 50 najbardziej zadłużonych jednostek.
o Suma zajęć komorniczych w 2002 r. - 252 mln 681 tys. zł. Najwyższy stan zajęć komorniczych w styczniu 2003 r. - Dolnośląska Regionalna Kasa Chorych -152 mln zł, Pomorska RKCh - 43 mln zł, Branżowa KCh - 42 mln zł, Lubuska RKCh - 40 mln zł, Zachodniopomorska RKCh - 37 mln zł.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska