„Mamy unikalne umiejętności, jeżeli chodzi o opiekę nad pacjentem”. Rola farmaceuty klinicznego w przychodni POZ

  • Izabela Kunowska
opublikowano: 09-10-2023, 11:06

Farmaceuta kliniczny w Anglii, to ważne ogniwo łańcucha opieki nad pacjentem, szczególnie tym chorującym przewlekle. Jego unikalna wiedza oraz umiejętności świetnie uzupełniają interdyscyplinarny zespół w przychodni opieki zdrowotnej. Ta wizja zawodu farmaceuty w Polsce niestety jest jeszcze dość mglista.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zdaniem specjalistki, bycie farmaceutą klinicznym w przychodni rodzinnej daje bardzo dobrą pozycję do wyłapania nowych przypadków choroby.
Zdaniem specjalistki, bycie farmaceutą klinicznym w przychodni rodzinnej daje bardzo dobrą pozycję do wyłapania nowych przypadków choroby.
Adobe Stock

Na I Sympozjum Towarzystwa Farmacji Klinicznej o tym, jak ważną rolę może pełnić farmaceuta kliniczny w opiece nad pacjentem cukrzycowym w przychodni opieki zdrowotnej, mówiła mgr farm. Marika Kostusiak, z przychodni opieki zdrowotnej, Claypath and University Medical Group, Durham.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Farmacja kliniczna: jakie rozwiązania z modelu brytyjskiego można wprowadzić w polskich szpitalach?

Specjalistka podkreślała, że praca farmaceuty klinicznego przynosi bardzo wiele satysfakcji, ale jest to także okazji do stałego podnoszenia swoich kompetencji. Podczas wystąpienia przybliżyła, jak wygląda praca farmaceuty w przychodni POZ.

Farmaceuta to część interdyscyplinarnego zespołu opiekującego się pacjentami

– Wykonujemy zadania takie, jak przeglądy lekowe, monitorowanie bezpieczeństwa farmakoterapii, edukacja pacjentów, prowadzenie pacjentów z chorobami przewlekłymi oraz część zadań administracyjnych, np. audyty kliniczne, odpowiadanie na alerty bezpieczeństwa z Ministerstwa Zdrowia Wielkiej Brytanii. Każdy farmaceuta ma swoją subspecjalizację. Dla mnie jest to cukrzyca typu 2., którą interesowałam się od wielu lat - opowiada farmaceutka.

Jak dodaje, jej pasja idealnie wpasowała się w potrzeby lokalnej społeczności - ok. 5 mln ludzi w Anglii żyje z cukrzycą typu 2., ponad 2 mln znajduje się w grupie wysokiego ryzyka, a 850 tys. osób jest niezdiagnozowanych. Jest to też spory problem finansowy - ok. 10 miliardów funtów rocznie wydawanych jest na tę chorobę, co stanowi aż 10 proc. całego budżetu funduszu ochrony zdrowia - podaje Kostusiak.

O kim mowa?

Marika Kostusiak to farmaceuta kliniczny. Tytuł magistra farmacji uzyskała na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu w 2013 roku. Rok później przeniosła się do Anglii w celu poszerzania wiedzy i zdobywania doświadczenia. Od 2018 roku pracowała dla pięciu różnych przychodni. Obecnie pracuje dla jednej - Claypath and University Medical Group w Durham - wraz z dwoma innymi farmaceutami i jednym technikiem farmaceutycznym. Stanowią oni integralną część dużego zespołu multidyscyplinarnego, który obejmuje opieką 33 tys. pacjentów.

Od 2019 r. posiada tytuł „independent prescriber”.

Przychodnia, w której pracuje farmaceutka, w tym roku skierowała ją na kurs na Uniwersytecie Bradford, w celu pogłębienia wiedzy na temat cukrzycy typu 2. Dzięki temu ma ona nie tylko poszerzyć swoją wiedzą, która pomoże jest prowadzić farmakoterapię tej grupy pacjentów, ale również nabyć umiejętności, które pozwolą następnie lepiej edukować też samych chorych.

– Cukrzyca typu 2. jest zbyt powszechnym problemem, żeby cała opieka była prowadzona w szpitalu. Dlatego dzięki odpowiednio wykwalifikowanemu zespołowi przychodni lekarskiej możemy odciążyć szpitale. Do tego skraca się czas oczekiwania na wizytę. Diabetolodzy mogą wtedy skoncentrować się na bardziej skomplikowanych przypadkach, na pacjentach z rzadszymi typami cukrzycy, czy też na pacjentach z cukrzycą typu 1 czy cukrzycą ciążowa - mówi Marika Kostusiak.

PRZECZYTAJ TAKŻE: I Sympozjum Polskiego Towarzystwa Farmacji Klinicznej, 28-29 września 2023 r.

W przychodni POZ, gdzie pracuje farmaceutka, jest blisko 800 pacjentów z cukrzycą typu 2. Każdy nowo zdiagnozowany pacjent jest wpisywany do rejestru, następnie zespół administracyjny regularnie wyszukuje pacjentów, którym zbliża się termin corocznej wizyty i wysyła im zaproszenie.

Przegląd lekowy to tylko jeden z obowiązków farmaceuty

Każdy nowy pacjent jest kierowany do programu edukacyjnego oraz szpitala na badanie okulistyczne. Kolejnym krokiem jest wizyta u healthcare assistant na pobranie krwi i zrobienie podstawowych badań. Jeżeli healthcare assistant ma uprawnienia, może też zrobić badanie stóp pod kątem stopy cukrzycowej. Każdy pacjent znajdujący się w grupie średniego lub wysokiego ryzyka stopy cukrzycowej jest kierowany do specjalisty. Ponadto przeprowadza się z pacjentem wywiad na temat stylu życia oraz udziela się mu porady zgodnie z aktualnymi wytycznymi. Ostatnim krokiem jest wizyta albo u specjalnie wykwalifikowanej pielęgniarki, albo farmaceuty lub lekarza rodzinnego - opowiada farmaceutka.

Marika Kostusiak dodaje, że z racji tego, jak skomplikowani bywają pacjenci z cukrzycą typu 2., na przegląd lekowy potrzeba minimum 30 minut. W trakcie przeglądu farmaceuta sprawdza, czy wykonane zostały wszystkie podstawowe badania (w tym badanie wzroku i stóp), następnie omawia ich wyniki z pacjentem. Pyta też, czy pacjent uczestniczył w programie edukacyjnym. Zdaniem Kostusiak, uczestnictwo w programie edukacyjnym jest bardzo ważne. Ma ono na celu wyposażenie pacjenta w niezbędną wiedzę o swojej chorobie. Zaangażowanie chorego w proces terapeutyczny jest również ważnym elementem jego skuteczności

– Mamy także kontakty z Uniwersytetem w Newcastle, gdzie prowadzone są badania kliniczne dotyczące remisji choroby. Jeżeli mam pacjenta poniżej 65. roku życia, z mniej niż 6-letnią historią choroby, z BMI powyżej 27, mogę go zreferować do takiego programu - dodaje specjalistka.

Farmaceuci nie tylko skupiają się na lekach. Podczas konsultacji poruszają także kwestie badań stomatologicznych, ponieważ choroby przyzębia będą negatywnie wpływały na kontrolę glikemii i odwrotnie. Ponadto zbierają dokładny wywiad na temat diety pacjenta, gdyż to podstawa prowadzenia pacjenta z cukrzycą.

Doświadczeniem, które otworzyło mi oczy, było uczestnictwo w programie edukacyjnym DESMOND, gdzie pacjenci uczą się o zdrowym odżywianiu. Jednym z zadań było przyporządkowanie podstawowych produktów spożywczych do grup makroskładników i okazało się, że dla niektórych to był problem. Pamiętajmy, że mamy pacjentów z różnym podłożem kulturowym oraz edukacyjnym. Niekoniecznie to, co dla nas będzie oczywiste, będzie takie dla innych. Musimy znaleźć te obszary, gdzie będziemy mogli poprowadzić pacjenta i wprowadzić zmiany, które będą dla nich akceptowalne oraz realne do wprowadzenia - tłumaczy farmaceutka.

Kostusiak zwraca uwagę także na to, że w trakcie konsultacji warto poruszyć kwestię zdrowia psychicznego, gdyż pacjenci z cukrzycą zapadają na depresję 2 do 3 razy częściej niż pacjenci nie cierpiący na to schorzenie.

Zdaniem specjalistki, bycie farmaceutą klinicznym w przychodni rodzinnej daje bardzo dobrą pozycję do wyłapania nowych przypadków choroby lub np. znalezienia przypadków, gdzie wystąpiło pogorszenie zdrowia psychicznego. Dzięki temu można zapewnić takiemu pacjentowi kompleksową opiekę i w porę odesłać do lekarza.

– Jeśli chodzi o samą farmakoterapię, nie można koncentrować się tylko na kontroli glikemii - mówi Marika Kostusiak. Trzeba wziąć pod uwagę choroby współistniejące, funkcjonowanie nerek oraz ogólny stan funkcjonalny pacjenta. Po odbyciu moich kursów mogę wprowadzić nowy lek albo zmienić dawki. Sprawdzam, czy wszystkie dawki leków są prawidłowe w kontekście funkcjonowanie nerek, czy ciśnienie krwi oraz lipidy są dobrze kontrolowane. Jeśli mamy pacjenta z mikroalbuminurią, sprawdzam, czy mamy inhibitory konwertazy angiotensyny w terapii - dodaje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Minimalne normy zatrudnienia farmaceutów w aptekach szpitalnych – co się zmieni?

Realny wpływ na funkcjonowanie nie tylko pacjentów, ale i całej przychodni

Farmaceutka pochwaliła się także swoim projektem, za który przychodnia otrzymała dodatkowe fundusze. Zrobiła wykaz wszystkich pacjentów z cukrzycą typu 2., przewlekłą chorobą nerek i mikroalbuminurią lub proteinurią. Jeżeli nie było przeciwwskazań, to wprowadzała inhibitory konwertazy angiotensyny czy sartany do terapii. Organizowała monitoring farmakoterapii, oraz wyjaśniała pacjentowi, dlaczego zostały wprowadzone zmiany w jego leczeniu.

W zakres kompetencji Mariki Kostusiak wchodzą doustne leki przeciwcukrzycowe oraz iniekcje analogami GLP-1. Jeżeli farmaceutka widzi, że pacjent musi mieć intensyfikację terapii do insuliny, to kieruje go do Specialist Diabetes Nurse lub lekarza rodzinnego. W przyszłości ma nadzieję ukończyć szkolenie, które będzie umożliwiało jej prowadzenie pacjentów na insulinach.

– Wykonałam sporo administracyjnej pracy, jeśli chodzi o insuliny. Na przykład upewniłam się, że zawsze przepisujemy insuliny pod nazwą handlową, gdyż w Anglii głównie wszystko jest przepisywane pod nazwą generyczną. To zwiększa ryzyko wydania nieprawidłowego leku i w celu zwiększenia bezpieczeństwa insuliny powinny być przepisywane pod nazwą handlową. W Anglii dzielimy opakowania, więc zmieniłam ilości na recepcie, żeby pacjent zawsze dostawał pełne opakowanie insuliny. Przy okazji sprawdziłam rozmiar igieł. Część pacjentów miała zły rozmiar igieł, były za długie, co zwiększało ryzyko podania domięśniowego. Również sprawdziłam jakość konsultacji diabetologicznych - czy przy każdej konsultacji pacjent był poinformowany o symptomach hipoglikemii oraz, jak ma sobie radzić z tymi symptomami, czy wie, jakie działania podjąć w razie choroby oraz czy zna reguły dla kierowców. Wyniki mojego audytu zaprezentowałam w przychodni, by zwiększyć bezpieczeństwo i jakość wykonywanych usług - pochwaliła się specjalistka.

Do części pracy Mariki Kostusiak należy także aspekt finansowy i minimalizowanie niepotrzebnych kosztów terapii, np. zmiana leków na tańsze odpowiedniki w obrębie tej samej grupy terapeutycznej lub usuwanie z recept pasków do mierzenia glikemii, jeśli mamy pacjenta wyłącznie na doustnych lekach przeciwcukrzycowych, które nie niosą za sobą ryzyka hipoglikemii. Sporą częścią jej pracy jest depreskrypcja, co nie tylko przekłada się na redukcję kosztów bezpośrednich, związanych z kosztem terapii, ale również kosztów pośrednich:

– Kiedy przykładowo zatrzymując jeden z leków na nadciśnienie u osoby starszej, gdzie zbyt niskie ciśnienie nie jest wskazane, mogę tym samym zmniejszyć ryzyko upadku i w konsekwencji złamania np. kości biodrowej i co za tym idzie kosztów i ryzyka hospitalizacji, już nie wspominając o pogorszeniu jakości życia pacjenta. Jestem również odpowiedzialna za jeden z domów opieki, gdzie moja znajomość interakcji, skutków ubocznych, narzędzi do deprescrypcji (zwłaszcza jeśli chodzi o cholinolityki) i doświadczenie w racjonalizacji terapii, są bardzo pomocne dla całego zespołu multidyscyplinarnego oraz przede wszystkim zmniejszają ryzyko wystąpienia działań niepożądanych u pacjenta.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Merks: przegląd lekowy jako świadczenie gwarantowane w 2024? To byłby optymalny termin

Unikalne umiejętności w opiece nad pacjentem

Na koniec farmaceutka przekonywała, że farmacja kliniczna to bardzo ciekawa ścieżka rozwoju, która daje nieograniczone możliwości dalszego zdobywania wiedzy.

– Jako farmaceuci uwierzmy w siebie! Mamy unikalne umiejętności, jeżeli chodzi o opiekę nad pacjentem. Mamy bardzo szeroką ekspozycję na rozmaite problemy medyczne, spersonalizowany model konsultacji z pacjentem, dobre umiejętności prowadzenia wywiadu medycznego, szeroką znajomość działań niepożądanych oraz interakcji - apeluje Kostusiak.

Źródło: Puls Farmacji

Podpis: Izabela Kunowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.