Lekarze w mundurach
Uniwersytet Medyczny w Łodzi będzie centralnym ośrodkiem kształcącym lekarzy dla wojska - zadecydowało 29 lutego 2008 r. Ministerstwo Obrony Narodowej. Uczelnia przygotowała 90 miejsc dla przyszłych studentów w mundurach w roku akademickim 2008/2009. O możliwość kształcenia medyków dla wojska zabiegała także warszawska uczelnia medyczna.
Studia wojskowo-medyczne po III roku
Potrzeby armii są duże. Brakuje jej 600 oficerów lekarzy. Na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi przygotowano 90 miejsc dla przyszłych studentów w mundurach. Mogą o nie zabiegać studenci wszystkich uczelni medycznych w Polsce. Miejsca te zostaną rozdzielone na kandydatów studiujących na kierunku lekarskim, którzy ukończyli III, IV i V rok studiów. Tym sposobem już po roku armia otrzyma pierwszych tak potrzebnych jej lekarzy.
Systemowo, w przyszłości kształcenie wojskowych lekarzy będzie trwać trzy lata. O przyjęcie na studia wojskowo-medyczne będę mogli ubiegać się studenci po III roku medycyny.
„Studia medyczne są drogie - komentuje Mirosław Wdowczyk, rzecznik UM w Łodzi. - Nawet w przypadku studiów dziennych student musi opłacić mieszkanie, podręczniki, utrzymanie. Studenci medycyny, którzy wybiorą mundur, zostaną skoszarowani i umundurowani. Wojsko zapłaci za ich zakwaterowanie i wyżywienie. Dodatkowo otrzymywać będą uposażenie (żołd) do ponad 500 zł miesięcznie - w zależności od roku studiów. Mogą też liczyć na stypendia motywacyjne. Po studiach awansują na stopień podporucznika, będą mieli zagwarantowany staż lekarski w wojskowych szpitalach, możliwość specjalizowania się i ponad 3,5 tys. zł pensji brutto".
Armia gwarantuje pracę
MON będzie podpisywać ze studentami III roku umowę, w której zaoferuje im dobre warunki przyszłej pracy, tak że po studiach będą chcieli zostać w wojsku. Studenci powinni jednak brać także pod uwagę fakt, że oficer lekarz musi odsłużyć dwa lata za każdy rok studiów w charakterze kandydata na żołnierza zawodowego. Natomiast zrobienie specjalizacji lekarskiej wymaga zgody władz wojskowych, a jej rodzaj zależeć będzie od aktualnego zapotrzebowania armii.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Agnieszka Ostapowicz