Koszty pośrednie są istotne w ocenie opłacalności i refundacji technologii medycznych
Decyzje o objęciu leków i technologii medycznych refundacją zapadają na podstawie analiz ekonomicznych, w których zestawia się koszt terapii oraz różnorakie koszty związane z daną jednostką chorobową. Ponieważ żadne państwo na świecie nie jest w stanie sfinansować wszystkich terapii, urzędnicy muszą obliczyć, które terapie opłaca się refundować.
Pojęcie opłacalności nie jest jednoznaczne, na co zwracają uwagę m.in. producenci leków składający wnioski o refundację. Na opłacalność refundowania terapii mają wpływ zarówno wydatki na leczenie, jak i koszty społeczne i ekonomiczne z punktu widzenia gospodarki narodowej. Składowe analiz opłacalnościBadając ekonomiczne aspekty chorób i refundacji, zwykle wykonuje się trzy rodzaje analiz:analizę kosztów choroby, obejmującą bezpośrednie wydatki na leki, koszty hospitalizacji, wizyt ambulatoryjnych, rehabilitacji oraz zasiłków i rent wypłacanych przez ZUS;analizę opłacalności zastosowania nowej technologii w porównaniu do aktualnie stosowanej;analizę wpływu na budżet, czyli obliczenie prognozowanych wydatków finansowych w systemie (w budżecie NFZ).Coraz więcej ekspertów domaga się, aby przy obliczaniu opłacalność refundacji urzędnicy brali pod uwagę także pośrednie koszty danej choroby. Daria Szmurło z firmy HTA Consulting, współautorka raportu „Koszty pośrednie w ocenie technologii medycznych”, podkreśla, że: „W ochronie zdrowia koszty bezpośrednie są związane z leczeniem, natomiast koszty pośrednie z utraceniem produktywności przez pacjenta i nie wiążą się z przepływami pieniężnymi. Główne dwie grupy kosztów pośrednich to: absenteizm, czyli koszty związane z przejściową lub trwałą niezdolnością pacjenta do pracy w wyniku choroby, oraz prezenteizm, tj. koszty, które pojawiają się w sytuacji, kiedy chorzy chodzą do pracy, ale z powodu choroby ich produktywność jest obniżona. Analizowanie tych wszystkich kosztów jest niezbędne, aby w pełni obliczyć efektywność poszczególnych terapii i metod leczenia. Z punktu widzenia finansów publicznych bierze się pod uwagę także koszty świadczeń socjalnych”.Dla gospodarki narodowej podstawowym źródłem kosztów pośrednich chorób jest obniżona lub utracona produktywność. Niektóre analizy biorą pod uwagę także opiekę nad osobą chorą, z powodu której np. rodzic pozostaje w domu z chorym dzieckiem lub pracuje w takim okresie krócej albo mniej wydajnie. Najprostszą metodę szacowania kosztów tego typu stanowią zestawienia ZUS dotyczące liczby zwolnień lekarskich wystawianych pacjentom, w rozbiciu na poszczególne schorzenia. RZS pod lupąW raporcie firmy HTA Consulting dokonano bardziej szczegółowych obliczeń i analiz kosztów choroby na przykładzie reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), dotykającego stosunkowo młodych pacjentów. Analiza była przeprowadzona z trzech perspektyw: wąskiej — tylko budżetu płatnika publicznego (NFZ), szerszej — z punktu widzenia finansów publicznych oraz w ujęciu całościowym — z dołączeniem kosztów pośrednich.Z analizy wynika, że z punktu widzenia budżetu NFZ koszty leczenia RZS to 400 mln złotych rocznie, przy czym koszty leków (głównie biologicznych) stanowią 55 proc. tej kwoty, a kolejne 22 proc. wydatki na hospitalizacje. Pośrednie koszty związane z RZS, które wynikają z krótkotrwałych zwolnień lekarskich i nieobecności chorych w pracy to 577 mln złotych. Do tego dochodzą koszty nieformalnej opieki nad chorymi w wysokości 251 mln zł rocznie. Autorzy raportu oszacowali także koszty trwałej niezdolności do pracy osób chorych i pobieranych przez nie rent, które sięgają ponad 1,5 miliarda złotych rocznie. Warto zauważyć, że liczbę chorych na RZS w Polsce szacuje się na 220 tysięcy, w tej grupie ponad połowa (120 tysięcy) to osoby w wieku produkcyjnym, spośród których jedynie 43 proc. (około 51 tysięcy) pracuje zawodowo. Zyski osiągane w długiej perspektywieAnalitycy podkreślają, że w ujęciu krótkoterminowym nawet poszerzenie analizy o koszty pośrednie nie wpływa zasadniczo na istotne ograniczanie kosztów i efektywność możliwych do wprowadzenia nowych, skuteczniejszych, ale droższych terapii. Daria Szmurło wyjaśnia: „Porów-nujemy ze sobą dwie strategie leczenia RZS: opartą na tzw. lekach DMARD, czyli lekach starej generacji, które już nie są podstawowym standardem leczenia chorych z ciężkim RZS, z nowymi terapiami wykorzystującymi kilka dostępnych leków biologicznych, które mogą być stosowane sekwencyjnie u tych chorych. Jeżeli chodzi o efekty kliniczne, to porównując te dwie strategie możemy średnio u jednego pacjenta zyskać dwa lata życia w pełnym zdrowiu. Natomiast jeżeli chodzi o koszty, to zastosowanie strategii opartej na lekach biologicznych (w porównaniu z lekami DMARD) pozwala na wygenerowanie oszczędności w kosztach pośrednich na poziomie 30 tys. złotych średnio na pacjenta. Pacjenci będą dłużej zdrowi i aktywni zawodowo. Te oszczędności nie pojawią się za rok czy dwa, ale w dłuższej perspektywie czasowej, ponieważ lecząc chorych dzisiaj wydłużamy okres ich dobrej sprawności i spowalniamy progresję choroby. To może w pewnym stopniu zrekompensować wydatki na leki”. A zatem dopiero w perspektywie 15-20 lat okaże się, że dzięki nowoczesnym terapiom znacząco obniżą się koszty pośrednie związane z RZS, wykazując oszczędności rzędu 100-200 mln złotych rocznie. Czy AOTMiT oraz Ministerstwo Zdrowia będą skłonne brać pod uwagę długotrwałe efekty wprowadzania skuteczniejszych, a jednocześnie droższych terapii? Producenci drogich leków innowacyjnych starają się przekonać rząd do takiej oceny ich propozycji. Czas pokaże, czy uda im się przekonać urzędników do spoglądania na refundację w perspektywie dłuższej niż rok budżetowy czy nawet czteroletni okres wyborczy. W decyzjach zapadających na szczeblu rządu dominuje raczej perspektywa krótkookresowa, oparta na strategii łatania budżetu i reagowania na bieżące problemy, bez ustalenia wieloletniej polityki lekowej.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach