Zestawienia finansowe nie oddają prawdy o sytuacji psychiatrii
Zestawienia finansowe nie oddają prawdy o sytuacji psychiatrii
Rozmawiała: Alina Treptow
opublikowano: 04-02-2015, 00:00
O szansach na faktyczną poprawę opieki psychiatrycznej w Polsce dzięki nowej taryfikacji świadczeń, rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Bartoszem Łozą, prezesem elektem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zauważając trudną sytuację psychiatrii i wyzwania, które przed nią stoją, Ministerstwo Zdrowia i Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zdecydowały, że będzie to dziedzina, która w pierwszej kolejności będzie miała opracowywane wyceny. Czy to znaczy, że przyszedł czas na świętowanie?
prof. dr. hab. n. med. Bartosz Łoza
Paradoksalnie psychiatria może stracić na zapowiadanej wycenie. Dzisiaj zapowiedzi AOTMiT i resortu zdrowia wydają się być dobrą nowiną, bo intuicyjnie zakładamy, że proponowane stawki będą wyższe. Tak jednak wcale być nie musi. Wiemy, że udział psychiatrii w wydatkach płatnika wynosi w Polsce ok. 3,5 proc., podczas gdy w Unii Europejskiej przekracza 7 proc., a w Szwajcarii wynosi nawet 12 proc.
Skąd więc te obawy?
AOTMiT zbiera tylko dane z zakresu finansów i rachunkowości. Takie przynajmniej zapytania skierował, zresztą w formie nieobligatoryjnej, jako zaproszenie do pospolitego ruszenia szpitali. Tymczasem żaden szpital psychiatryczny nie posługuje się dziś w praktyce nawet analizą ABC z zakresu rachunkowości. Co w tej sytuacji? Po pierwsze, może dojść do uśrednienia wyceny pomiędzy regionami. Po drugie, w otrzymanych zestawieniach finansowych urzędnicy nie znajdą wielu ważnych informacji, m.in. o dostawianych łóżkach na korytarzach i nadwykonaniach. Nie zauważą, że w salach z obdrapanymi ścianami przyjmowani są wyłącznie pacjenci interwencyjni. Po trzecie i pewnie najgorsze, urzędnicy nie będą posługiwali się żadnym optymalnym modelem psychiatrii. Sądzę tak, bo nie słyszałem, żeby psychiatrzy uczestniczyli jako partnerzy w tym projekcie. Nikt nie zorientuje się, że polska psychiatria ma najmniejszą liczbę psychiatrów i pielęgniarek w Unii Europejskiej, natomiast analiza wykaże, że mniej płacąc, można pozornie zrobić tak wiele. Niższe wynagrodzenia w tabelkach z danymi finansowymi zachęcą do spekulacji, że ogólne koszty prowadzenia oddziału psychiatrycznego nie są, w porównaniu do innych dziedzin, zbyt wysokie. Generalny wniosek? Wycenę świadczeń można nawet obniżyć!
Do jakich jeszcze wniosków może dojść AOTMiT?
Boję się, że ATOMiT potwierdzi stan obecny i ustali się status quo na kolejne lata. Wgląd w obecne zestawienie finansowe nie pomoże nam odpowiedzieć na pytanie, jak psychiatria POWINNA wyglądać, bo z tym, że obecnie ma się źle, wszyscy się zgadzają. W ten sposób wykorzystano już instrumentalnie Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego — by nic nie robić.
Jeśli same dane finansowe nie prowadzą do rozwiązania, to gdzie go szukać?
Aby AOTMiT coś zmieniła, musiałaby działać w większym stopniu na zasadzie think tanku — częściowo opierając się na danych finansowych, ale w nie mniejszym stopniu pracując koncepcyjnie. Członkowie agencji, w tym być może osoby nawet bardzo dobrze znające psychiatrię i jej problemy, powinni nie tylko pracować jako „księgowi”, ale też być świadomi braków, niedostatków i celów nowoczesnej psychiatrii. Przykładem niech będą samobójstwa, których w 2013 r. było ponad 6 tys., niemal o 2 tys. więcej niż rok wcześniej. Jakie „nośniki kosztów” łączą te liczby z obecną wyceną? Potrzebujemy zgodzić się co do tego, że „to mamy, a tego nam brakuje” i w konsekwencji — potrzebujemy na to odpowiednich, dodatkowych środków. Czy wycena ATOMiT pozwoli zatrzymać epidemię samobójstw? Osiągnięcie racjonalnego poziomu wydatków na psychiatrię nie jest takie trudne. Na przykład jeśli uaktywnimy zawodowo tylko 1 proc. chorych na schizofrenię, zaoszczędzimy kwotę równą rocznemu budżetowi jednego dużego szpitala psychiatrycznego. Takich konkretnych rozwiązań jest wiele, jednak nie zauważy się ich w zestawieniach finansowych. Obecny model, w którym psychiatrzy nie mają wpływu na zarządzanie szpitalami, może zostać teraz powielony w zapowiadanej analizie.
O kim mowa Bartosz Łoza jest dyrektorem ds. lecznictwa w Mazowieckim Specjalistycznym Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza (Szpital Tworkowski) oraz kierownikiem Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Przewodniczy Mazowieckiej Radzie Zdrowia Psychicznego, a także pełni funkcję prezesa elekta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz prezesa Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej.
O szansach na faktyczną poprawę opieki psychiatrycznej w Polsce dzięki nowej taryfikacji świadczeń, rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Bartoszem Łozą, prezesem elektem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Zauważając trudną sytuację psychiatrii i wyzwania, które przed nią stoją, Ministerstwo Zdrowia i Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zdecydowały, że będzie to dziedzina, która w pierwszej kolejności będzie miała opracowywane wyceny. Czy to znaczy, że przyszedł czas na świętowanie?
×
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.