Kontrowersyjny konkurs na ordynatorów
Wybory ordynatorów oddziałów ginekologii i położnictwa w białostockim szpitalu wojewódzkim wzburzyły krew w środowisku medycznym. Wygrali bowiem lekarze związani dotąd z konkurencyjnym dla placówki szpitalem klinicznym, a ich nazwiska jako ?pewniaków" wymieniano na długo przed rozstrzygnięciem procedury konkursowej.
Komisja z autorytetami
?Moim zdaniem, komisja składała się z najwyższych autorytetów w tej dziedzinie medycyny - mówi prof. Jan Stasiewicz, przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku. - Do takich należy bez wątpienia prof. Marian Szamatowicz, który jest jednocześnie konsultantem wojewódzkim z zakresu położnictwa i ginekologii, więc dodatkowo z urzędu musi się w takiej komisji znaleźć. Prof. Jan Urban pełni z kolei funkcje przewodniczącego wojewódzkiego zarządu Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Trudno też nie docenić działań prof. Piotra Knappa. Do komisji powołaliśmy doktora Janusza Tomaszewskiego, który jest fachowcem II stopnia z zakresu ginekologii i położnictwa. Można by wprawdzie dyskutować, czy jako szef prywatnej kliniki powinien się tam znaleźć, ale chcieliśmy w ten sposób dowartościować wszystkich pracujących na własny rachunek lekarzy".
Jan Stasiewicz dodaje, że w komisji zasiadała też dr Małgorzata Kamińska, ordynator Oddziału Położniczo-Ginekologicznego w Sokółce, osoba ?maksymalnie" niezależna. Był również emerytowany już profesor ginekologii i położnictwa.
?Zadaniem komisji było wybranie najlepszych kandydatów pod względem posiadanych kwalifikacji i fachowości. I to się moim zdaniem udało - dodaje przewodniczący komisji. - Walka była naprawdę bardzo wyrównana i ostra, aż do końca".
Zwyciężają ?obcy"
Na nowego szefa oddziału ginekologii komisja wskazała dr. hab. Macieja Kinalskiego, a położnictwa - dr. Edwarda Kobylca. Obaj to pracownicy szpitala klinicznego. Ich nazwiska jako nowych szefów oddziałów wymieniane były jeszcze na długo przed rozstrzygnięciem konkursu.
?To chyba o czymś świadczy - mówi jeden z lekarzy pracujących w szpitalu wojewódzkim. - Tym bardziej że konkurs wygrali lekarze związani dotąd ze szpitalem klinicznym. A w konkursie startowali też dotychczasowi ordynatorzy tych oddziałów i przegrali".
Decyzja o zatrudnieniu nowych ordynatorów należy do dyrekcji szpitala. Zdaniem Danuty Zawadzkiej, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku, nie ma powodu, aby nie uhonorować decyzji komisji konkursowej. ?Komisja tym akurat kandydatom wystawiła bardzo wysoką ocenę, nie wiem, czemu mieliby się nie sprawdzić. Przecież nie był to wybór przypadkowy" - mówi D. Zawadzka.
Dyrektor przyznaje jednak, że ostateczną decyzję podejmie pod koniec stycznia, kiedy minie czas na składanie ewentualnych wniosków i odwołań od decyzji komisji.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok