Jak chronić wynalazek, żeby wilk był syty i owca cała
Jak chronić wynalazek, żeby wilk był syty i owca cała
Czy aptekarz, który opracował formułę coca-coli, zgłosił ją do urzędu patentowego? Nie zrobił tego, w związku z czym do dzisiaj formuła tego napoju nie jest znana. Nie ma generyków coca-coli. Nikt nie może powiedzieć, że produkuje identyczny napój, co najwyżej bardzo podobny.
Idea patentu jest na pierwszy rzut oka bez sensu. Wynalazca, który przez wiele lat w ukryciu pracował nad swoim projektem, musi go opisać ze wszystkimi szczegółami, rysunkami i ten opis zgłosić do państwowego urzędu. W tym momencie kończy się tajemnica i każdy zainteresowany tematem może natychmiast wszystkiego się dowiedzieć.
Obustronnie opłacalny interes
Jak to się dzieje, że wynalazcy dzielą się swoją wiedzą z innymi? Ponieważ im się to opłaca. Państwo zawiera z nimi umowę, dzięki której mają gwarancję bezpieczeństwa. Przez następne 20 lat mają monopol na korzystanie z wynalazku i zdobytej wiedzy. Jeśli wymyślili coś rzeczywiście ważnego i potrzebnego, mogą dzięki temu przez ten czas zarobić fortunę, zbudować potężną firmę, sprzedawać miliony produktów.
A zatem patent to w gruncie rzeczy umowa, z której obie strony mają korzyści. Wynalazca może zarabiać na tym, co wymyślił, a przecież wcześniej poniósł duże, czasem liczone w milionach koszty opracowania nowego produktu. Druga strona umowy, czyli państwo, społeczeństwo, inne firmy i naukowcy uzyskują dostęp do nowej wiedzy. Mogą się zapoznać z opatentowanym wynalazkiem, pracować nad jego rozwojem, np. nad nowymi — tańszymi, efektywniejszymi — metodami jego produkcji. Tak, aby po zakończeniu okresu ochrony wilk był syty i owca cała. Wynalazca w momencie upłynięcia okresu ochrony patentu zwykle już odzyskał poniesione wydatki, konkurencja może korzystać z nowego rozwiązania, a wolny rynek może działać.
Prawo do wyłączności
Przyznanie patentu oznacza prawo wyłączności na korzystanie z wynalazku przez określony czas. Monopol patentowy obejmuje możliwości korzystania z wynalazku zarówno w celach zawodowych, jak i zarobkowych. Podstawowym celem ochrony patentowej jest stymulowanie wynalazczości. Ochrona patentowa jest zapewniana każdej formie własności przemysłowej, także dotyczącej leków (może to być m.in. skład, stosowanie, metoda wytwarzania).
Droga do europejskich zasad
Możliwość patentowania produktów leczniczych pojawiła się w polskich przepisach w 1992 roku, dzięki nowelizacji ustawy o wynalazczości.
Kiedy Polska została członkiem Światowej Organizacji Handlu, wraz z wprowadzeniem ustawy Prawo własności przemysłowej, możliwe stało się rejestrowanie nowych zastosowań już znanych substancji leczniczych. W następstwie przystąpienia Polski do konwencji monachijskiej Urząd Patentowy RP zaczął stosować praktykę udzielania patentów na pierwsze, drugie i kolejne zastosowania medyczne. Po akcesji Polski do Unii Europejskiej długość przyznawania patentu na produkty lecznicze w Polsce została dostosowana do zasad europejskich, wprowadzono także dodatkowy okres ochrony (SPC). Jak ocenia ekspert Urzędu Patentowego RP dr Żaneta Pacud: „zasady udzielania patentów na produkty lecznicze są obecnie zasadniczo takie same jak w praktyce Europejskiego Urzędu Patentowego”.
Przepisy obowiązujące w Unii
Ochronę praw patentowych w Unii Europejskiej można zastrzec za pomocą patentów krajowych, wydawanych przez urzędy poszczególnych państw członkowskich, lub za pomocą patentu europejskiego wydawanego przez Europejski Urząd Patentowy (EUP). Decyzja wydawana przez EUP obowiązuje we wszystkich krajach, które przystąpiły do konwencji. Posiadacz patentu europejskiego musi go jednak walidować, czyli zatwierdzić w każdym państwie, w którym chce uzyskać ochronę. Aby uzyskać walidację w większości krajów, w tym w Polsce, trzeba dostarczyć do krajowego urzędu patentowego tłumaczenie całości patentu (wszystkich opisów, zastrzeżeń, rysunków, dokumentów) na język danego kraju oraz wnieść odpowiednie opłaty.
Wydłużony czas ochrony
Przed wprowadzeniem na rynek nowe leki są przedmiotem wieloletnich badań i procedur administracyjnych związanych z uzyskaniem odpowiednich pozwoleń. Dlatego ich efektywna ochrona patentowa skraca się z teoretycznych 20 do kilkunastu czy nawet kilku lat. Według prof. dr hab. n. prawnych Aurelii Nowickiej z UAM w Poznaniu, od zgłoszenia patentowego do uzyskania pozwolenia na wprowadzenie do obrotu nowego leku upływa przeciętnie 8-12 lat.
Aby wynalazcy byli nadal zmotywowani do prac badawczych i opracowywania innowacyjnych leków, Unia Europejska wprowadziła w 2009 roku dodatkową zdolność ochronną (supplementary protection certificate, SPC) dla niektórych leków, takich jak leki sieroce lub pediatryczne.
Wprowadzenie SPC miało na celu taką ochronę wynalazku, aby jego autor miał realnie zagwarantowane 15 lat wyłączności sprzedaży nowego produktu na rynku, licząc od daty otrzymania pozwolenia na wprowadzenie do obrotu na terenie Unii Europejskiej. Czas dodatkowej zdolności ochronnej ustalono maksymalnie na 5 lat. W praktyce firmy uzyskują zwykle SPC na okres, który upłynął od zgłoszenia patentowego do uzyskania dopuszczenia do obrotu, pomniejszony o 5 lat. Dotyczy to zatem tylko tych leków, które pojawiły się na rynku później niż 5 lat po uzyskaniu patentu. Jeśli firma uzyskała pozwolenie na wprowadzenie do obrotu później niż 10 lat po zgłoszeniu patentu, czas rzeczywistej ochrony wynalazku będzie nadal krótszy niż teoretyczne 15 lat.
Dla produktów pediatrycznych przewidziano jeszcze dodatkową możliwość przedłużenia SPC o pół roku, o ile wniosek o dopuszczenie do obrotu zawiera wyniki wszystkich badań przeprowadzonych zgodnie z zatwierdzonym planem badań klinicznych z udziałem dzieci.
Jarosław Góra, adwokat, szef Zespołu Prawa Własności Intelektualnej i Nowych Technologii w kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy, Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych, Sp.k. w Katowicach, autor IP bloga (www.ipblog.pl):
Skrajne stanowisko prezentowane przez niektórych prawników sprowadza się do obarczania istniejącego systemu patentów winą np. za brak dostępności tanich leków, a rozwiązanie widzą oni w „uwolnieniu” osiągnięć w zakresie farmacji. Jednak mając na uwadze fakt, iż innowacja wymaga sporych inwestycji, a trudno oczekiwać, żeby inwestorzy robili to pro bono, należy zapewnić im możliwość odzyskania zainwestowanych środków i osiągnięcie zysku. Taką możliwość daje zapewnienie, przynajmniej czasowego, monopolu w wykorzystaniu innowacyjnego rozwiązania. Bez tego, jak podnoszą przedstawiciele drugiego skrajnego stanowiska, firmy nie będą zainteresowane inwestowaniem dużych pieniędzy w innowację i badania, bowiem z ich wyników skorzystają później podmioty, które nie poniosły podobnych kosztów.
Spory z zakresu własności intelektualnej w obszarze farmacji, związane z ochroną własności przemysłowej, dotyczą najczęściej dwóch kwestii. Pierwszy rodzaj sporów powstaje pomiędzy producentami leków innowacyjnych a wytwórcami generyków. Producenci innowacyjni, którzy inwestują ogromne pieniądze i czas w tworzenie nowych leków, dbają oczywiście o to, żeby ich wytwory uzyskały ochronę patentową. Wytwórcy leków generycznych uzyskują natomiast produkt korzystając z osiągnięć tych pierwszych. Podstawowym zarzutem stawianym przez producentów innowacyjnych jest naruszenie przez wytwórcę generyku prawa z patentu (wykorzystanie tej samej, podlegającej ochronie substancji czynnej) w procesie powstawania zamiennika, który to proces często ma miejsce jeszcze przed wygaśnięciem ochrony patentowej leku chronionego.
Drugi rodzaj spraw dotyczy walki z podróbkami. Producenci leków oryginalnych, najczęściej w charakterze pokrzywdzonych w ramach postępowania karnego, walczą z podmiotami naruszającymi ich własność przemysłową poprzez powielanie ich rozwiązań (naruszenie prawa z patentu), podszywanie się pod markę (naruszenie znaku towarowego) itd.
Czy aptekarz, który opracował formułę coca-coli, zgłosił ją do urzędu patentowego? Nie zrobił tego, w związku z czym do dzisiaj formuła tego napoju nie jest znana. Nie ma generyków coca-coli. Nikt nie może powiedzieć, że produkuje identyczny napój, co najwyżej bardzo podobny.
Idea patentu jest na pierwszy rzut oka bez sensu. Wynalazca, który przez wiele lat w ukryciu pracował nad swoim projektem, musi go opisać ze wszystkimi szczegółami, rysunkami i ten opis zgłosić do państwowego urzędu. W tym momencie kończy się tajemnica i każdy zainteresowany tematem może natychmiast wszystkiego się dowiedzieć.Obustronnie opłacalny interesJak to się dzieje, że wynalazcy dzielą się swoją wiedzą z innymi? Ponieważ im się to opłaca. Państwo zawiera z nimi umowę, dzięki której mają gwarancję bezpieczeństwa. Przez następne 20 lat mają monopol na korzystanie z wynalazku i zdobytej wiedzy. Jeśli wymyślili coś rzeczywiście ważnego i potrzebnego, mogą dzięki temu przez ten czas zarobić fortunę, zbudować potężną firmę, sprzedawać miliony produktów. A zatem patent to w gruncie rzeczy umowa, z której obie strony mają korzyści. Wynalazca może zarabiać na tym, co wymyślił, a przecież wcześniej poniósł duże, czasem liczone w milionach koszty opracowania nowego produktu. Druga strona umowy, czyli państwo, społeczeństwo, inne firmy i naukowcy uzyskują dostęp do nowej wiedzy. Mogą się zapoznać z opatentowanym wynalazkiem, pracować nad jego rozwojem, np. nad nowymi — tańszymi, efektywniejszymi — metodami jego produkcji. Tak, aby po zakończeniu okresu ochrony wilk był syty i owca cała. Wynalazca w momencie upłynięcia okresu ochrony patentu zwykle już odzyskał poniesione wydatki, konkurencja może korzystać z nowego rozwiązania, a wolny rynek może działać.Prawo do wyłącznościPrzyznanie patentu oznacza prawo wyłączności na korzystanie z wynalazku przez określony czas. Monopol patentowy obejmuje możliwości korzystania z wynalazku zarówno w celach zawodowych, jak i zarobkowych. Podstawowym celem ochrony patentowej jest stymulowanie wynalazczości. Ochrona patentowa jest zapewniana każdej formie własności przemysłowej, także dotyczącej leków (może to być m.in. skład, stosowanie, metoda wytwarzania). Droga do europejskich zasadMożliwość patentowania produktów leczniczych pojawiła się w polskich przepisach w 1992 roku, dzięki nowelizacji ustawy o wynalazczości. Kiedy Polska została członkiem Światowej Organizacji Handlu, wraz z wprowadzeniem ustawy Prawo własności przemysłowej, możliwe stało się rejestrowanie nowych zastosowań już znanych substancji leczniczych. W następstwie przystąpienia Polski do konwencji monachijskiej Urząd Patentowy RP zaczął stosować praktykę udzielania patentów na pierwsze, drugie i kolejne zastosowania medyczne. Po akcesji Polski do Unii Europejskiej długość przyznawania patentu na produkty lecznicze w Polsce została dostosowana do zasad europejskich, wprowadzono także dodatkowy okres ochrony (SPC). Jak ocenia ekspert Urzędu Patentowego RP dr Żaneta Pacud: „zasady udzielania patentów na produkty lecznicze są obecnie zasadniczo takie same jak w praktyce Europejskiego Urzędu Patentowego”. Przepisy obowiązujące w UniiOchronę praw patentowych w Unii Europejskiej można zastrzec za pomocą patentów krajowych, wydawanych przez urzędy poszczególnych państw członkowskich, lub za pomocą patentu europejskiego wydawanego przez Europejski Urząd Patentowy (EUP). Decyzja wydawana przez EUP obowiązuje we wszystkich krajach, które przystąpiły do konwencji. Posiadacz patentu europejskiego musi go jednak walidować, czyli zatwierdzić w każdym państwie, w którym chce uzyskać ochronę. Aby uzyskać walidację w większości krajów, w tym w Polsce, trzeba dostarczyć do krajowego urzędu patentowego tłumaczenie całości patentu (wszystkich opisów, zastrzeżeń, rysunków, dokumentów) na język danego kraju oraz wnieść odpowiednie opłaty. Wydłużony czas ochronyPrzed wprowadzeniem na rynek nowe leki są przedmiotem wieloletnich badań i procedur administracyjnych związanych z uzyskaniem odpowiednich pozwoleń. Dlatego ich efektywna ochrona patentowa skraca się z teoretycznych 20 do kilkunastu czy nawet kilku lat. Według prof. dr hab. n. prawnych Aurelii Nowickiej z UAM w Poznaniu, od zgłoszenia patentowego do uzyskania pozwolenia na wprowadzenie do obrotu nowego leku upływa przeciętnie 8-12 lat. Aby wynalazcy byli nadal zmotywowani do prac badawczych i opracowywania innowacyjnych leków, Unia Europejska wprowadziła w 2009 roku dodatkową zdolność ochronną (supplementary protection certificate, SPC) dla niektórych leków, takich jak leki sieroce lub pediatryczne.Wprowadzenie SPC miało na celu taką ochronę wynalazku, aby jego autor miał realnie zagwarantowane 15 lat wyłączności sprzedaży nowego produktu na rynku, licząc od daty otrzymania pozwolenia na wprowadzenie do obrotu na terenie Unii Europejskiej. Czas dodatkowej zdolności ochronnej ustalono maksymalnie na 5 lat. W praktyce firmy uzyskują zwykle SPC na okres, który upłynął od zgłoszenia patentowego do uzyskania dopuszczenia do obrotu, pomniejszony o 5 lat. Dotyczy to zatem tylko tych leków, które pojawiły się na rynku później niż 5 lat po uzyskaniu patentu. Jeśli firma uzyskała pozwolenie na wprowadzenie do obrotu później niż 10 lat po zgłoszeniu patentu, czas rzeczywistej ochrony wynalazku będzie nadal krótszy niż teoretyczne 15 lat. Dla produktów pediatrycznych przewidziano jeszcze dodatkową możliwość przedłużenia SPC o pół roku, o ile wniosek o dopuszczenie do obrotu zawiera wyniki wszystkich badań przeprowadzonych zgodnie z zatwierdzonym planem badań klinicznych z udziałem dzieci.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach