Integra: apel o finansowanie zabiegów

Jolanta Hodor, Kraków
opublikowano: 25-01-2006, 00:00

"Efekty tego zabiegu są jak dotąd wręcz niesamowite. Integra wgoiła się doskonale, także po przeszczepach naskórka wszystko bardzo dobrze się goi. Tę metodę należałoby stosować u każdego, u kogo chce się uzyskać zasadniczą poprawę wyglądu i jednocześnie poprawić funkcje skóry. W takich przypadkach jest po prostu bezkonkurencyjna. I powinna być finansowana przez Ministerstwo Zdrowia" - tak dr hab. med. Jacek Puchała, szef Dziecięcego Centrum Oparzeniowego w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie podsumował pierwszy w Polsce zabieg rekonstrukcji oparzonej twarzy z użyciem biokompatybilnej matrycy skóry właściwej, tzw. integry.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak zapowiadaliśmy w Pulsie Medycyny, w drugim etapie zabiegu (12 stycznia) lekarze zdjęli z twarzy poparzonej dziewczynki warstwę silikonu i wykonali ultraprzeszczepy własnego naskórka dziecka, pobranego z uda. Przeszczepiony naskórek miał grubość zaledwie 1/10 mm. Ten zabieg także zakończył się sukcesem. Wkrótce z buzi dziecka znikną opatrunki. I jak twierdzi doc. J. Puchała, żadną inną metodą nie uzyskano by tak dobrego efektu.
Matryca, imitując ludzką skórę właściwą, staje się podłożem, w którym namnażają się i produkują kolagen własne fibroblasty pacjenta, odbudowując autogenną skórę właściwą. "W takim miejscu nie powstaje blizna, nie tworzy się ziarnina, inna staje się patofizjologia i patomorfologia samej rany" - wyjaśnia docent J. Puchała.
Dodatkową zaletą integry jest jej teoretycznie nieograniczona ilość. A przy bardzo rozległych i głębokich oparzeniach brak materiału jest jednym z głównych problemów i zagrożeń dla pacjentów.
"Integrę można stosować zarówno w przypadku świeżych ran i ubytków powłok ciała, jak i w fazie korekcyjno-rekonstrukcyjnej, stanowiącej szczególne wyzwanie dla chirurga plastyka, zwłaszcza gdy zniekształcenia i deformacje czynnościowe dotyczą twarzy, głowy, rąk lub innych odsłoniętych części ciała" - dodaje doc. J. Puchała. Tak właśnie było w przypadku 9-letniej Andżeliki.
Krakowski ośrodek od dawna starał się uzyskać integrę, bowiem metoda jest już od kilku lat stosowana z powodzeniem w wielu krajach. Materiał został zarejestrowany w Polsce w ubiegłym roku. Problemem jest jednak jego cena. Metr kwadratowy integry kosztuje ok. 260-290 tysięcy złotych. Pierwszy w Polsce zabieg był możliwy dzięki podarowaniu integry przez jej wyłącznego dystrybutora w Polsce, firmę Unimax z Warszawy (integra produkowana jest w USA). U dziecka wszczepiono na twarzy 325 cm kw. Dystrybutor zapewnił, że pacjentka dostanie tyle materiału, ile będzie potrzebne, dlatego już przy okazji przeszczepu naskórka krakowscy lekarze wszczepili integrę także pod jedną z pach dziewczynki. Kolejne przeszczepy wykonane zostaną pod drugą pachą i na nadgarstku, który mimo wcześniejszych zabiegów, znów wymaga korekty, by usprawnić rękę.
Zastosowanie tej metody wydaje się pilnie konieczne wręcz ze wskazań życiowych u jeszcze jednego dziecka przebywającego w krakowskim szpitalu. Tylko w tym ośrodku przynajmniej kilkanaścioro innych dzieci też powinno skorzystać z integry. Niestety, nie ma kto za to zapłacić, choć rachunek kosztów powikłań, ryzyka kalectwa i psychicznych kosztów oszpecenia przy stosowaniu dotychczasowych metod rekonstrukcji pooparzeniowych powinien jednoznacznie wskazywać na konieczność finansowania procedury z użyciem integry.
"Integra jest droga, więc nigdzie na świecie nie korzysta się z niej bez ograniczeń. Ale w uzasadnionych przypadkach musi być dostępna. Wskazania do stosowania tej metody można określić bardzo precyzyjnie" - podkreśla doc. J. Puchała.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Hodor, Kraków

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.