Powiat chce wydzierżawić szpital w Lubartowie

Anna Gwozdowska
opublikowano: 25-01-2006, 00:00

Zarząd powiatu lubartowskiego zdecydował w połowie stycznia, że do 4 marca tego roku podpisze umowę na dzierżawę szpitala w Lubartowie z wrocławską firmą giełdową EuroMediCare Instytut Medyczny. Kilkumiesięczne wahania samorządu potwierdzają tylko, jak trudno przekazać publiczny szpital w prywatne ręce.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
"Przetarg został rozstrzygnięty i oferta EMC została przyjęta. Do 4 marca chcemy podpisać umowę - powiedział Marian Starownik, starosta powiatu lubartowskiego. - Teraz musimy zasięgnąć opinii samorządu lokalnego. Takie są procedury".

Zdziwienie we Wrocławiu

Decyzja zarządu powiatu kończy okres kilkumiesięcznej niepewności. Przetarg na przejęcie szpitala wraz z wydzierżawieniem pomieszczeń i sprzętu, o którym w rozmowie z Pulsem Medycyny mówił starosta, został rozstrzygnięty już w listopadzie 2005 roku, ale zarząd powiatu długo nie mógł zdecydować się na ostateczny wybór. W proteście przeciwko niezdecydowaniu samorządu Marek Wójtowicz, dyrektor szpitala, złożył rezygnację, a EMC rozważał wycofanie swojej oferty.
Zarząd EMC właściwie nadal nie jest pewien rozstrzygnięcia całej sprawy. "Nie mogę tego (decyzji zarządu powiatu) potwierdzić, my takiej informacji nie mamy - zastrzegł 17 stycznia prof. Jarosław Leszczyszyn, współwłaściciel EMC. - Praktycznie trochę już "zapomnieliśmy" o szpitalu w Lubartowie, z powodu widocznego we władzach powiatu niezdecydowania. Wrócimy do sprawy, jeśli zapadną decyzje". EMC w swojej ofercie przetargowej zaproponował wydzierżawienie szpitala na 10 lat za cenę 5,01 zł netto za m kw. Dodatkowo EMC odkupiłby wyposażenie szpitala za 2 mln zł i zainwestował 3 mln zł. "W warunkach przetargu wymieniliśmy zakup lub dzierżawę sprzętu, ale nie ukrywaliśmy, że wolimy zakup, bo potrzebujemy pieniędzy" - wyjaśnia M. Wójtowicz.

Rozterki samorządu

EMC był jedyną firmą, która stanęła do przetargu i mimo że przetarg wygrała, do stycznia tego roku nie mogła doczekać się zatwierdzenia decyzji przez powiat. "Myślę, że reakcja radnych z Lubartowa jest typowa - trochę na zasadzie "chciałbym i boję się" - uważa J. Leszczyszyn.
Według naszych rozmówców, najwięcej obaw wzbudzała ewentualna redukcja zatrudnienia w szpitalu. Jak twierdzi M. Wójtowicz, zwolnień nie da się uniknąć. "Żeby naprawiać firmę, każdą firmę, trzeba obniżać koszty" - tłumaczy M. Wójtowicz, który przeprowadził już pierwszą redukcję zatrudnienia w 2003 roku. Wtedy ze szpitala odeszło 150 osób. "W planie, który przedstawiłem staroście, zakładałem, że teraz odejdzie kolejne 100 osób" - deklaruje M. Wójtowicz.
Nie czekając na rozstrzygnięcie przetargu, dyrektor szpitala już zredukował zatrudnienie o 56 osób.
Wahania samorządu spowodował także fakt, że mocno zadłużony szpital zanotował wreszcie w 2005 roku nadwyżkę przychodów nad kosztami. Finansowa sytuacja szpitala jest jednak nadal trudna. Wymagalne zadłużenie szpitala wynosi w tej chwili około 18,5 mln zł, a wypłata zaległości z tytułu ustawy o 203 zł kończy się w styczniu. Szpital musi również płacić odsetki od 5,5 mln zł pożyczki restrukturyzacyjnej z budżetu państwa.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.