Gdańska AM przejmie Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej
Instytut Medycyny Wsi będzie nadal samodzielną placówką badawczo-rozwojową. Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej zostanie wchłonięty przez Akademię Medyczną w Gdańsku
Prof. Jerzy Zagórski, dyrektor IMW w Lublinie nie ma wątpliwości, że w przypadku jego placówki taka decyzja oznaczałaby w praktyce jej likwidację i utratę pracy przez większość pracowników. ,Jesteśmy jedyną placówką w Polsce zajmującą się ochroną zdrowia i życia ludności wiejskiej. Akademia medyczna ma zupełnie inne cele i zadania. I dlatego bardzo cieszymy się, że minister zmienił zdanie i na posiedzeniu Rady Ministrów zgłosił autopoprawkę zachowującą samodzielności naszego instytutu" - mówi prof. J. Zagórski.
Jak nas poinformowała Renata Furman, rzecznik prasowy resortu zdrowia, zamiary wobec Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej nie uległy zmianie. ,Ze sprawozdania specjalnie powołanej przez ministra komisji wynika jednak, że zostanie zachowany międzywydziałowy charakter tego Instytutu" - zapewnia R. Furman.
4 lipca 2002 r. Senat Akademii Medycznej w Gdańsku oficjalnie wyraził zgodę na włączenie Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w struktury uczelni. Na mocy uchwały Instytut będzie jednostką międzywydziałową. Senat upoważnił rektora do podjęcia działań mających na celu przejęcie uprawnień organu założycielskiego przez AMG w stosunku do szpitala klinicznego IMMiT lub utworzenie Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego AMG w oparciu o bazę szpitalną Instytutu. Szczegółowe porozumienie w sprawie warunków włączenia IMMiT w struktury gdańskiej uczelni medycznej będą zaopiniowane przez Radę Naukową IMMiT i Senat AMG. Zdecydowano, że Instytut zostanie włączony w działalność naukowo-dydaktyczną z dniem 1 października 2002 r. Formalne przejęcie placówki nastąpi po zakończeniu roku budżetowego 1 stycznia 2003 r.
,Oczywiście mamy wiele obaw, ale widzimy też parę nowych rzeczy, które wspólnie możemy dopiero stworzyć" - przyznaje Z. Sićko, dyrektor Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdańsku. Przyznaje, że pracownicy Instytutu boją się utraty pracy, ale próba utrzymania się na rynku placówki w obecnym kształcie musiałaby i tak prowadzić do ograniczenia zatrudnienia. Trudna sytuacja w gospodarce morskiej wybitnie ograniczyła bowiem obszar działania Instytutu, który kiedyś otrzymywał zlecenia na badania m.in. od przemysłu stoczniowego.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska