Fundusz zdrowia: cisza przed burzą

Urszula Ludwiczak, Białystok ; Ewa Szarkowska
opublikowano: 24-03-2004, 00:00

Cisza, jaka zapadła po wyborze nowego prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, lada dzień może przerodzić się w burzę. 18 marca Zgromadzenie Ogólne Związku Powiatów Polskich zdecydowało, że 30 czerwca wszystkie szpitale powiatowe zaczną wypowiadać umowy z funduszem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Związek zrzesza ponad 300 powiatów. Nic więc dziwnego, że minister zdrowa Leszek Sikorski był obecny na zgromadzeniu samorządowców i głośno apelował o odsunięcie protestu. Ale starostowie twierdzą, że mają już dość czekania i zrezygnują z wypowiadania umów tylko pod warunkiem spełnienia ich postulatów. Po pierwsze chcą, by w tegorocznych kontraktach szpitale powiatowe dostały tyle samo pieniędzy na leczenie co w roku 2002. Oczekują też, że budżet państwa zrefunduje dotychczas wypłacone pieniądze na realizację ustawy o 203 zł oraz zabezpieczy środki na spłacenie zobowiązań szpitali z tego tytułu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że aby poprawić swoje notowania, SLD będzie chciała spełnić ten postulat.
Nowy prezes, stare problemy
Powołanie Lesława Abramowicza na stanowisko prezesa NFZ przyniosło niewątpliwie jeden pożądany efekt. Osoba szefa NFZ chwilowo zniknęła jako gorący temat z pierwszych stron gazet. Do Pulsu Medycyny dotarły sygnały, że w związku ze zmianą prezesa prawdopodobnie na własną prośbę odejdzie wiceprezes funduszu ds. medycznych Andrzej Majewski, a Marian Czyżykowski zrezygnuje ze stanowiska dyrektora gabinetu prezesa.
L. Abramowicz zapowiedział już, że marzec będzie kolejnym miesiącem, za który NFZ zapłaci 1/12 tegorocznego kontraktu. Fundusz ma ciągle kłopoty z wdrożeniem nowego systemu sprawozdawczości z wykonania świadczeń zdrowotnych.
?Nie wiadomo, kiedy nowy prezes się wdroży, a bałagan rośnie. I właściwie wracamy do punktu wyjścia, czyli do wszystkiego, co było przed wprowadzeniem ustawy o NFZ. Tylko teraz jest jeszcze większe zamieszanie, bo nikt nic nie wie" - twierdzi Elżbieta Radziszewska, posłanka Platformy Obywatelskiej.
Nocna pomoc z kłopotami
Fundusz nadal nie ma zmienionego planu finansowego na rok 2004, ponieważ - według naszych wiadomości - minister finansów Andrzej Raczko zwleka z jego kontrasygnatą. I dopóki nie ma zmienionego planu, nie ma też 365 mln zł na realizację porozumienia zawartego przez Leszka Sikorskiego z lekarzami rodzinnymi.
?Po raz trzeci przesunęliśmy termin składania ofert na opiekę całodobową i transport sanitarny, bo nadal nie dostaliśmy na ten cel obiecanych nam pieniędzy. Oferenci mają też ogromne problemy z uzyskaniem oświadczeń od lekarzy rodzinnych" - mówi Liliana Leniart, rzecznik prasowy oddziału NFZ w Rzeszowie.
W Opolu są podobne kłopoty. Spośród 29 ofert tylko dwie zawierały wymagane w warunkach konkursowych oświadczenia lekarzy poz, więc fundusz ogłosił, że nie będzie traktować tego jako brak formalny. ?Mieliśmy bardzo niepokojące sygnały, że byli i tacy lekarze, którzy warunkowali wydanie oświadczenia otrzymaniem tzw. odstępnego" - twierdzi Roman Kolek, zastępca dyrektora ds. medycznych NFZ w Opolu.
Pogotowie w pogotowiu
W Zachodniopomorskiem całodobowej opieki nocnej i świątecznej pozbawionych jest ok. 75 tys. osób, ale tu problemem nie są pieniądze, tylko brak chętnych do świadczenia takich usług. ?Od 3 lat opiekę całodobową zapewniali u nas lekarze poz. Po podpisaniu porozumienia w Poznaniu, część lekarzy odmówiła kontynuowania tej opieki. Zaproszone do rokowań pogotowie ratunkowe i szpitale nie złożyły ofert" - wyjaśnia M. Koszur, rzecznik NFZ w Szczecinie.
Problem z zakontraktowaniem nocnej i wyjazdowej opieki medycznej w Białymstoku ma także podlaski oddział NFZ, bo na warunki funduszu nie godzi się miejscowe pogotowie, które złożyło ofertę na ambulatoryjną i wyjazdową pomoc lekarską oraz transport. Po ustaleniu cen na te usługi, NFZ poinformował, że przyjmie też oferty szpitalnych izb przyjęć. A białostockie pogotowie ma ambulatoria w wielu mniejszych miejscowościach i gdyby tam NFZ zakontraktował ambulatoryjną pomoc w szpitalach, pogotowie mogłoby pełnić tylko funkcję wyjazdową i transportową. ?W razie potrzeby ludzie z mniejszych miejscowości nie będą jechać paręnaście kilometrów do ambulatorium w szpitalu, tylko zadzwonią po pogotowie. Pacjent otrzyma pomoc od nas, ale pieniądze za taką osobę, w ramach stawki kapitacyjnej, dostanie szpitalna izba przyjęć" - tłumaczy dyrektor pogotowia Ryszard Wiśniewski. Dlatego chce, by NFZ zwiększył w takiej sytuacji stawki za transport i wyjazdy pogotowia.
Na Podlasiu konkurs na nocną opiekę i transport sanitarny miał być rozstrzygnięty 22 marca. Nieoficjalnie mówi się jednak, że może dojść do jego unieważnienia.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok ; Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.