Epidemia gorączki krwotocznej w Angoli
W Angoli (Afryka) doszło do epidemii gorączki krwotocznej, spowodowanej przez wirusa Marburg, który doprowadził do śmierci ponad 220 osób. Trzy czwarte śmiertelnych ofiar choroby w Angoli to dzieci poniżej piątego roku życia.
Choroba marburska to choroba wirusowa z grupy gorączek krwotocznych. Chorują na nią zarówno ludzie jak i małpy. Po raz pierwszy wirus Marburg został odkryty w 1967 roku. Doszło wówczas do zakażenia 31 osób, z czego 7 zmarło. W Niemczech zachorowało 25 osób, które zaraziły się w laboratorium w Marburg (fabryka szczepionek firmy Behring), gdzie prowadzono doświadczenia na małpach zielonych (Cercopitheccus aethiops) nad szczepionką przeciw polio (choroba Heinego-Medina). Chore małpy przywieziono wówczas z Ugandy. Na skutek kontaktu z chorymi ludźmi zachorowało dalszych 6 osób, bez zejścia śmiertelnego. Odnotowano wówczas przypadek zachorowania osoby w Jugosławii (Belgrad).
Wirus Marburg należy do filowirusów (Filoviridae), ma wydłużony kształt, osłonkę, ujemną polarność RNA i helikalną symetrię nukleokapsydu. Do filowirusów należą także 2 podtypy wirusa Ebola oraz wirus Reston. Wirus Ebola i Marburg stanowią poważne i realne zagrożenie dla populacji ludzkiej w Afryce. Wirus Marburg jest cylindryczny, o długości 790 nm, średnicy 80 nm, ułożony jest linijnie lub zagięty. Genom filowirusów zawiera jednoniciowy RNA. Nukleokapsyd, z ciemną częścią centralną (średnica 20 nm) i kanałem osiowym o średnicy 15-20 nm, otoczony jest kapsydem (średnica 50 nm) i zawiera lipoproteinową osłonkę. Na powierzchni osłonki są wypustki długości ok. 7 nm.
Gęstość wirionu wynosi 1,14 g/cm3, a jego masa molekularna (Mr) 382x106. Termiczna inaktywacja odbywa się w 60°C po czasie 30 minut. W hodowlach in vitro względnie stabilne warunki osiąga w zakresie 15-20oC. Wiriony są wrażliwe na kwaśny odczyn pH (poniżej pH 5) i zasadowy (powyżej pH 8), na rozpuszczone lipidy, fenol, formaldehyd, b-propiolakton, promienie UV i gamma. Wirion zawiera 1,1 proc. kwasu nukleinowego RNA, który składa się z 19 104 nukleotydów. Pod względem budowy wirion tworzy kompleks składający się z osłonki, nukleokapsydu, kompleksu polimerazy i białkowego matrix. W jego skład wchodzi pięć różnych białek strukturalnych oraz lipidy występujące w otoczce wirusa.
Filowirusy są rozpowszechnione głównie w Afryce, a ich głównymi gospodarzami są małpy. Do zakażenia człowieka może dochodzić od zwierzęcia, ale możliwe jest także zakażenie drogą kontaktu człowiek-człowiek. Przypuszcza się, że może następować także przenoszenie wirusa przez sprzęt do pobierania krwi (np. strzykawki). Głównym czynnikiem odgrywającym rolę w patogenezie afrykańskiej gorączki krwotocznej są zaburzenia czynnościowe płytek krwi, wzrost przepuszczalności naczyń krwionośnych, leukopenia (spadek liczby leukocytów), trombocytopenia (spadek liczby płytek krwi). Cechy te są charakterystyczne dla wszystkich wirusów gorączek krwotocznych RNA (VHF - viral haemorrhagic fever).
Początek choroby jest nagły, ostry, z silnym bólem głowy, mięśni i uczuciem ogólnego rozbicia. Pojawiają się: wysoka gorączka, wymioty, ból gardła, odczyn ze strony opłucnej z suchym, męczącym kaszlem. Na skórze występuje plamisto-grudkowa wysypka oraz wykwity na błonach śluzowych. Pomiędzy 5 a 7 dniem występują nasilające się objawy skazy krwotocznej z możliwością krwawień do jam ciała. Pantropowe powinowactwo wirusów powoduje uszkodzenie licznych wewnętrznych narządów śródmiąższowych. Obserwuje się zapalenie wątroby, mięśnia sercowego, trzustki, płuc, jąder, nerek. Okres wylęgania przy zakażeniu wirusem Marburg wynosi 3 do 9 dni.
Filowirusy zostały sklasyfikowane do kategorii A broni biologicznej, jednak nie stwierdzono możliwości zarażenia ludzi drogą aerozolową. Przypuszcza się, że badania nad tymi wirusami są prowadzone w kilku państwach.
Propozycje klasyfikacji i nazewnictwa wirusa Marburg przedstawiano na spotkaniach International Committee on Taxonomy of Viruses (ICTV) w San Diego (1998), w Waszyngtonie (2001) i w Paryżu (2002). Wirus Marburg sklasyfikowany został jako wirus kręgowców, o kodzie 01.025.0.01.001. Jego nazwa (wg ICTV) to Marburgvirus lub Lake Victoria marburgvirus. Należy on do rodzaju Marburgvirus, rodziny Filoviridae i rzędu Mononegavirales. W obrębie Lake Victoria marburgvirus wyróżniono szczepy: Musoke (Kenya, 1980), Ratayczak (West Germany, 1967), Popp (West Germany, 1967), Voege (Yugoslavia, 1967), Ozolin (Zimbabwe, 1975) i Marburg Ravn (Kenya, 1987).
Pojedyncze przypadki choroby marburskiej zdarzały się w Afryce już wcześniej. Odnotowano je m.in. w 1975 r. (Johannesburg - Afryka Południowa), w 1980 i 1987 r. (Kenia - 3 przypadki) i w 1991 r. (Szwecja - 1 przypadek importowany z Kenii), a w latach 1998-2000 odnotowano około 150 przypadków w Demokratycznej Republice Kongo, z czego 123 osoby zmarły. Obecnie ocenia się, że śmiertelność wśród ludzi wywołana wirusem Marburg może wynosić od 25 do 98 proc.
Obecnie w Angoli konieczna jest hospitalizacja chorych, a personel medyczny musi być wyposażony w odpowiednie środki ochrony indywidualnej oraz środki dezynfekcyjne. Konieczne jest uświadomienie sobie przez miejscową ludność, że zakażenie szerzy się przez wydaliny i wydzieliny chorych oraz że niezbędne jest zaniechanie rytualnych pochówków, które mogą doprowadzać do szerzenia się epidemii. Miejscowa tradycja nakazuje bowiem, aby zmarłego przed pochówkiem pożegnali krewni i przyjaciele, którzy nierzadko całują i dotykają ciała. Aby przeciąć drogi szerzenia się choroby, zwłoki zmarłych muszą podlegać dezynfekcji lub być palone.
Chory na gorączkę krwotoczną powinien być izolowany w szpitalu zakaźnym w czasie choroby i co najmniej 7 dni po ustąpieniu objawów. Łączny okres izolacji chorego nie może być krótszy niż 21 dni, a pomieszczenie, w którym przebywa, powinno być izolowane. Osoby z bezpośredniego kontaktu z chorym podlegają 21-dniowej kwarantannie.
Przybyły do Angoli wiceszef wydziału chorób zakaźnych WHO Anarfi Asamoa-Baah stwierdził, że wirus Marburg przenosi się za pośrednictwem wszystkich płynów ustrojowych i wydzielin. Przedstawiciel WHO przewiduje dalsze pogłębienie epidemii, m.in. ze względu na fatalny stan infrastruktury medycznej w Angoli. Jego zdaniem, ?bilans zgonów i zachorowań nie osiągnął jeszcze szczytu, a epidemia pogorszy się, zanim nastąpi przesilenie i poprawa sytuacji. Zaalarmowani powinni być wszyscy. Zagrożone są nie tylko inne prowincje Angoli, ale także wszystkie kraje sąsiednie, jak Namibia, Kongo, Republika Demokratyczna Kongo i Zambia?.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: dr Michał Michałkiewicz,; Instytut Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej; lek. Marek Michałkiewicz,; Wielkopolskie Centrum Ortopedii i Chirurgii Urazowej w Poznaniu