Dziury w rejestrach chorych czekających w kolejce na leczenie
Czy długość oficjalnie zarejestrowanej kolejki pacjentów czekających na zabieg w danej placówce medycznej będzie miała wpływ na wysokość przyszłorocznych kontraktów podpisywanych z Narodowym Funduszem Zdrowia? Raczej nie.
Kilka dni albo lat...
Okazuje się jednak, że zbieranie tych informacji nie przebiega tak, jak planowano. Rozporządzenie weszło w życie 15 kwietnia, a - na przykład na ląsku - tylko co trzeci szpital wywiązał się z tego obowiązku. Jednak z uzyskanych do tej pory danych już wydać ogromne różnice między placówkami pod względem długości kolejek chorych czekających na leczenie. W Szpitalu Wojewódzkim w Jastrzębiu Zdroju na operację usunięcia zaćmy metodą fakoemulsyfikacji (z wykorzystaniem drgań ultradźwiękowych, które powodują fragmentaryzację zmętniałej soczewki i umożliwiają jej aspirację) chorzy czekają 10 dni. Na ten sam zabieg w Szpitalu Wojewódzkim w Tychach trzeba czekać aż 810 dni. Rzecznik ląskiego Oddziału NFZ przewiduje, że pełne dane na temat kolejek będą dostępne prawdopodobnie w listopadzie.
Gdzie jest program komputerowy?
To bardzo optymistyczne stwierdzenie, biorąc pod uwagę brak programu komputerowego, mającego służyć sporządzaniu rejestrów. ?Mamy pewne techniczne problemy - przyznaje Dariusz Ryń, rzecznik więtokrzyskiego Oddziału NFZ. - Rejestr kolejek ma być przesyłany elektroniczne, ale twórca używanego przez nas programu KSSWD firma Kamsoft dopiero przygotowuje jego modyfikację. Ma się ona pojawić w przyszłym tygodniu i wtedy zostanie rozesłana do świadczeniodawców, więc zbieranie tych danych jeszcze potrwa".
Nawet gdyby dane o długości kolejek w poszczególnych placówkach medycznych faktycznie spłynęły do NFZ do końca listopada, mało prawdopodobne jest ich wykorzystanie w procedurze kontraktowania świadczeń na 2004 r. Podstawą kontraktów będą więc (teoretycznie) wojewódzkie plany zdrowotne. Do końca listopada - oczywiście, jeśli nie pojawią się jakieś nieoczekiwane przeszkody - znaczna część kontraktów powinna już zostać sfinalizowana.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska