Dyskomfort pracy w wołowskim szpitalu
Przez pięć dni w maju Oddział Chirurgii Szpitala Rejonowego w Wołowie na Dolnym ląsku nie przyjmował pacjentów. Powodem zawieszenia działalności była tragiczna sytuacja kadrowa. Z zadłużonego na 7 mln zł szpitala odeszło czterech chirurgów dojeżdżających z Wrocławia
,Można mówić o pewnym dyskomforcie pracy - przyznaje Jarosław Skowroński, dyrektor Szpitala Rejonowego w Wołowie. - Blokowanie kont kasy chorych przez komornika powoduje zaburzenia finansowe, co odbija się na płynności w dostawach leków, odczynników oraz wypłaty wynagrodzeń dla pracowników". Mimo to dyrekcja szpitala wierzy, że uda jej się przezwyciężyć kłopoty kadrowe. Zainteresowanym pracą w Wołowie lekarzom obiecuje zachętę finansową w postaci stałej comiesięcznej premii 1500 zł. ,Ten dodatek jest większy niż podstawowe wynagrodzenie lekarza, które do kwietnia tego roku wynosiło w naszym szpitalu 1200 zł brutto" - podkreśla dyr. J. Skowroński.
,Gdyby szpital miał płynność finansową, chętni do pracy pewnie by się znaleźli. Sytuacja na rynku pracy we Wrocławiu, skąd dojeżdżała większość zatrudnionych u nas lekarzy także nie jest dobra"- dodaje lek. med. Krzysztof Koprowiak, p.o. ordynatora Oddziału Chirurgii. Na razie lekarze zamiast w Wołowie wolą pracować w konkurencyjnej placówce w Brzegu Dolnym, która nie utraciła płynności finansowej. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, tamtejszy szpital ,podkupił" dwóch anestezjologów z Wołowa.
Po ostatnich perturbacjach kadrowych szpitala w Wołowie, z ofertą jego przejęcia od dotychczasowego organu założycielskiego - powiatu - wystąpiły władze gminy Wołów. ,Warunki, na jakich gmina chce przejąć szpital, nie są jednak realistyczne. Władze gminy doskonale orientują się, że powiat nie ma środków na oddłużenie szpitala, a jednak postawiły taki warunek. Obawiamy się, że ta deklaracja jest tylko elementem gry przedwyborczej" - uważa dyrektor Jarosław Skowroński.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska