Do sieci szpitali publicznych trafią tylko wybrańcy

Ewa Szarkowska
opublikowano: 05-07-2002, 00:00

Krajową sieć szpitali tworzyć będą tylko publiczne zakłady opieki zdrowotnej, które spełnią opracowane już kryteria - zapowiada minister zdrowia. Wydaje się, że na razie resort zdrowia przwiązuje małą wagę do kryterium finansowego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ministerstwo Zdrowia zakończyło prace nad projektem kryteriów tworzenia krajowej sieci szpitali publicznych. Jak nas poinformowała Renata Furman, rzecznik prasowy resortu, projekt będzie teraz konsultowany z samorządami terytorialnymi, które mają 30 dni na zgłoszenie uwag. Po ich rozpatrzeniu minister zdrowia wyda rozporządzenie, określające krajową sieć szpitali publicznych. ,Będzie ono okresowo nowelizowane, na podstawie dokonywanej oceny potrzeb zdrowotnych społeczeństwa oraz oceny spełnienia przez szpitale wymagań niezbędnych do włączenia ich do sieci, z uwzględnieniem nowo tworzonych lub przekształcanych szpitali oraz sytuacji finansowej, w tym stopnia zadłużenia" - zapowiada ministerstwo.
Liczenie głów, kilometrów i łóżek
Resort zdrowia zakłada, że sieć szpitali opierać się będzie tylko na samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Na pytanie, co będzie, gdy w całym rejonie istnieje tylko jeden szpital mający status placówki niepublicznej (przykład Ełku), Renata Furman odpowiada: ,Założeniem sieci jest zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Ten problem trzeba będzie jakoś rozwiązać".
Ministerstwo wyjaśnia, że włączenie szpitala do sieci nie będzie oznaczało zmiany organu założycielskiego oraz sposobu zarządzania placówką. Będzie on nadal zawierał kontrakty zdrowotne, mógł pozyskiwać dochody z innych źródeł, w tym dotacje z budżetu państwa. Ustne wypowiedzi ministra zdrowia o pierwszeństwie szpitala z sieci w zawieraniu kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na razie nie znajdują nigdzie potwierdzenia. Wręcz przeciwnie, w ministerialnym projekcie ustawy o NFZ zobowiązuje się Fundusz do równego traktowania wszystkich świadczeniodawców.
Na razie nie wiadomo, ile placówek ma stworzyć krajową sieć szpitali publicznych. Resort chce, by uwzględniała ona rozmieszczenie terytorialne, liczbę ludności i jej potrzeby zdrowotne. Przy liczbie do 50 mieszkańców na jeden kilometr kwadratowy maksymalna odległość do szpitala miałaby nie przekraczać 60 km, w przedziale 50-100 mieszkańców - 40 km, a 100-300 - 30 km. Przy gęstości zaludnienia powyżej 300 osób na kilometr kwadratowy do najbliższego szpitala nie powinno być dalej niż 25 km.
Zakłada się, że w sieci będą tylko szpitale zdolne do udzielania świadczeń zdrowotnych w trybie ciągłym zarówno w zakresie diagnostyki, jak i terapii. Powinny one dysponować co najmniej 150 łóżkami ogółem, w tym oddziałami nie mniejszymi niż 25 łóżek. Funkcjonowanie w sieci mniejszych szpitali jednoprofilowych oraz mniejszych oddziałów wysokospecjalistycznych będzie dopuszczane tylko w szczególnych wypadkach - jeśli będą one niezbędne dla zabezpieczenia potrzeb zdrowotnych ludności.
Minister zdrowia chce, by o zakwalifikowanie do sieci mogła się ubiegać tylko placówka mająca status samodzielnego publicznego ZOZ-u, zlokalizowana w osobnym budynku bądź zespole budynków (w przypadku wielu kondygnacji ma dysponować co najmniej 2 windami przystosowanymi do transportu chorych na łóżkach).
Kryteria podstawowe
Idealny ,sieciowiec" ma izbę przyjęć zgodną z profilem oddziałów i zatrudnia personel medyczny, którego kwalifikacje i liczba gwarantować będą prawidłową realizację świadczeń zdrowotnych. Jest w stanie, jak wspomnieliśmy, zapewnić diagnostykę laboratoryjną i obrazową w trybie ciągłym, ponadto posiada blok operacyjny składający się z co najmniej jednej sali septycznej, aseptycznej i pooperacyjnej, a także oddział intensywnej opieki medycznej (liczba łóżek intensywnego nadzoru stanowi minimum 2-5 proc. ogólnej liczby łóżek).
Za niezbędne uważa się, by placówka dysponowała centralną sterylizatornią z wyodrębnionymi strefami (brudna, czysta i sterylna), podstawowymi i rezerwowymi źródłami zaopatrzenia w wodę i prąd. Ponadto powinna zapewniać utylizację odpadów medycznych zgodnie z obowiązującymi przepisami i spełniać wymogi przeciwpożarowe.

Konkurs piękności
Kryteria dodatkowe w przypadku konieczności wyboru szpitala spośród placówek spełniających kryteria podstawowe:

1. Charakter wieloodziałowy.
2. Szpitalny zespół ratunkowy.
3. Specjalistyczne przychodnie przyszpitalne.
4. Brak barier dla osób niepełnosprawnych.
5. Bliskość dużych zakładów przemysłowych, lotniska, portu morskiego, drogi szybkiego ruchu.
6. Źródła ogrzewania zgodne z przepisami ochrony środowiska.
7. Instalacje chłodnicze, instalacje gazów medycznych oraz instalacje próżni centralnej.
8. Certyfikat ISO.
9. Realizacja zadań wynikających z Centralnego Planu Mobilizacji Gospodarki.
10. Klimatyzowane sale operacyjne, pooperacyjne i OIOM-u.
11. Pomieszczenia spełniające wymogi rozporządzenia MZiOS z 1992 r., w szczególności powierzchnia przypadająca na 1 łóżko w salach chorych, szerokość korytarzy i drzwi.


Kryteria trudne do spełnienia
Marek Wójtowicz, prezes Stowarzysszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej (STOMOZ):

Brak kryterium kondycji finansowej szpitala specjalnie mnie nie niepokoi, gdyż obecna sytuacja wielu placówek wcale nie wynika z tego, że szpital jest zły czy dobry, tylko ze złego systemu finansowania. I właściwie jest tak, że im więcej szpital ma pacjentów, to wpada w większe długi, bo przekracza limity. Ocena finansowa na pewno byłaby uzasadniona w normalnej, zdrowej gospodarce, gdzie duża liczba pacjentów generuje zyski, a mała generuje straty. A obecnie jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Większość proponowanych kryteriów to są właściwie cytaty z rozporządzenia ministra zdrowia z 1992 r. w sprawie wymagań lokalowych i sanitarnych. Niektóre z nich to fundowanie szpitalom ubiegającym się o zaliczenie do krajowej sieci nowych wydatków. Chociażby wymóg klimatyzowanych sal operacyjnych, którego nie spełnia połowa polskich szpitali, a jest to wydatek rzędu 200-300 tys. zł. Mało który szpital ma też system monitoringu przeciwpożarowego, bo jest on bardzo drogi, kosztuje 0,7-1 mln zł.
W kryteriach mówi się też o ISO, a nie o akredytacji, którą szpitale już mają. Czy to oznacza, że wysiłek tych ludzi poszedł na marne? W propozycjach są też pewne niekonsekwencje, chociażby wymogi wobec OIOM-u. Przecież oddziały pod taką nazwą już nie istnieją. Sam pan minister wprowadził w ich miejsce OIT - Oddziały Intensywnej Terapii. W kryteriach jest mowa o premiowaniu za oddział ratunkowy. Jednocześnie szpital ma mieć izbę przyjęć, a przecież oddział miał być taką przetworzoną izbą przyjęć.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.