Diagnostyka in vitro: 3,5 euro rocznie na jednego pacjenta
W Polsce wydaje się pięć razy mniej na badania diagnostyczne niż w krajach Unii Europejskiej. Ale to wcale nie znaczy, że mamy niższe koszty opieki zdrowotnej. Wręcz przeciwnie - nie wykorzystując możliwości badań in vitro, niepotrzebnie tracimy pieniądze, lecząc np. choroby w zaawansowanym stadium.
Źle wykorzystana aparatura, bezsensowne oszczędności
W krajach Unii Europejskiej rocznie na badania in vitro na jednego pacjenta wydaje się 17 euro. W Polsce zaledwie 3,5 euro. Z roku na rok obniżane są także nakłady przeznaczone na rozwój tej dziedziny. ?To prawdopodobnie efekt obniżania nakładów na opiekę zdrowotną w naszym kraju, a badania in vitro są jednym z jej elementów. Ale przecież zwiększenie liczby badań wcale nie musi oznaczać wzrostu nakładów na opiekę zdrowotną - istnieją możliwości ekonomicznego wykorzystania tego, czym już dysponujemy - uważa Józef Jakubiec, dyrektor Izby Producentów i Dystrybutorów Diagnostyki Laboratoryjnej. - Tymczasem w Polsce są miejsca, gdzie nowoczesny sprzęt za ogromne pieniądze stoi nie używany, bo nie ma przeszkolonej kadry, podczas gdy w innych placówkach nie wykonuje się podstawowych badań, bo nie ma na czym".
Zdaniem specjalistów, konsekwencje zmniejszania nakładów na badania laboratoryjne z pewnością dadzą o sobie znać w przyszłości. Brak wczesnej diagnostyki nie tylko spowoduje konieczność leczenia chorób w zaawansowanym stadium, ale też ograniczy możliwość zastosowania profilaktyki, która wiele osób może ustrzec od zachorowania. ?W poszukiwaniu oszczędności dochodzi do tego, że wykonuje się niepełne badania, np. oznaczenia cholesterolu zamiast profilu lipidowego, a przecież bez tego nie jesteśmy w stanie zdiagnozować choroby wieńcowej" - uważa prof. Dagna Bobilewicz, krajowy konsultant ds. diagnostyki laboratoryjnej. Takich przykładów jest więcej: na skutek niedofinansowania diagnostyki laboratoryjnej ograniczono wiele badań profilaktycznych i badań przesiewowych, np. w kierunku raka szyjki macicy czy raka gruczołu krokowego. Znacząco obniża się też jakość wykonywanych badań: ogranicza się liczbę badań kontrolnych, badania wykonuje się przeterminowanymi odczynnikami, zmienia się zalecane proporcje, nie robi się regularnych przeglądów aparatury.
Europa nam nie wybaczy...
To wszystko to jednak tylko pozorne oszczędności. ?Do właściwego rozpoznania konieczne są odpowiednie badania, inaczej można źle zinterpretować objawy, a tym samym nie tylko źle leczyć, ale przy okazji niepotrzebnie wykonać szereg kolejnych badań" - uważa prof. Zbigniew Gaciong z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii AM w Warszawie. ?Gdyby w każdym szpitalu był test in vitro oznaczający stężenie białka w skrzeplinie u chorych z podejrzeniem zatoru tętnicy płucnej, w wielu przypadkach można byłoby - bez narażania życia pacjenta - odstąpić od bardzo drogiej diagnostyki. W innych przypadkach wykonanie badań in vitro pozwala ominąć procedury inwazyjne, dając szybkie, bezbolesne rozpoznanie przyczyn dolegliwości" - tłumaczy prof. Z. Gaciong.
Nie bez znaczenia wydaje się także fakt, że wchodząc do Unii Europejskiej będziemy musieli dostosować się do norm w niej obowiązujących, m.in. do nadzoru epidemiologicznego opartego na sieci laboratoriów oraz systemie rejestracji zakażeń i drobnoustrojów, pozwalającego na wczesne wykrywanie ognisk i działania zapobiegawcze. ?Koniecznie musimy zapanować nad antybiotykoterapią, która wywołuje lekooporność. Europa nie wybaczy nam nowych klinicznych postaci znanych drobnoustrojów, które sobie wyhodowaliśmy, a które po otwarciu granic mogą się rozprzestrzeniać dalej" - uważa prof. Anna Przondo-Mordarska, konsultant ds. mikrobiologii lekarskiej.
Narodowe oszczędności
o Narodowy program badań przesiewowych u kobiet w ciąży w kierunku Chlamydia przyniósł w Niemczech oszczędności 195 mln euro w ciągu 5 lat.
o Badanie na Helicobacter pylori u pacjentów z chorobą wrzodową w Wielkiej Brytanii: oszczędności 400-600 mln funtów w ciągu 6 lat.
o Częsty pomiar stężenia glukozy i insuliny przy cukrzycy typu 1 w Niemczech: oszczędności 1450 mln euro w każdym roku.
o Badania przesiewowe w Niemczech na Toxoplasmosis u kobiet w ciąży: oszczędność 37 mln euro w każdym roku.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka