Czy polską psychiatrię czeka zapaść?
Czy polską psychiatrię czeka zapaść?
Eksperci Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (PTP) alarmują, że zaplanowane na 2015 rok cięcia w wydatkach NFZ na świadczenia opieki psychiatrycznej doprowadzą do zapaści polskiej psychiatrii. Nie mają też wątpliwości, że niedofinansowanie negatywnie wpłynie na realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP).
Lekarze nie kryją swojego rozczarowania dotychczasowym stanem realizacji NPOZP, podają również w wątpliwość możliwość jego realizacji w 2015 roku. Wszystko przez planowane przez NFZ zmniejszenie wydatków na psychiatryczną opiekę zdrowotną.
Cięcia w publicznym finansowaniu
W 2015 roku, według informacji NFZ, w budżecie zaplanowano o 200 mln złotych mniej na świadczenia psychiatryczne. Oznacza to spadek udziału świadczeń psychiatrycznych z 3,65 proc. do 3,23 proc. całego budżetu publicznego płatnika.
„Przy obecnym finansowaniu psychiatrii nie ma mowy o jakimkolwiek dalszym rozwoju tego obszaru opieki zdrowotnej, ale o jej postępującej zapaści”— podkreślił w liście do Ministerstwa Zdrowia prof. Andrzej Rajewski, prezes PTP.
Zaznacza również, że ograniczenie finansowania uniemożliwia rozwój nowoczesnych form terapii, szczególnie terapii środowiskowej oraz psychiatrii dziecięco-młodzieżowej.
Program bez nadzoru
Lekarze ubolewają nad faktem postępującej marginalizacji problemów zdrowia psychicznego. Chodzi tu nie tylko o brak poprawy dostępności do niektórych leków psychotropowych, ale również brak wskaźników umożliwiających ocenę realizacji NPOZP. W informacji o realizacji programu w 2013 roku nie poruszono problematyki zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, brak też było danych o wykonaniu założeń NPOZP na wszystkich poziomach samorządu terytorialnego. W efekcie przy ministrze zdrowia nie działa biuro ds. realizacji NPOZP.
Ponure wskaźniki
W informacji o realizacji programu nie uwzględniono pośrednich wskaźników efektywności opieki psychiatrycznej, jakimi jest liczba samobójstw. Według danych Komendy Głównej Policji, statystyka samobójstw wykazuje w ostatnich latach skokowy wzrost.
„Dane epidemiologiczne wskazują na istotny wzrost częstości zachorowań na zaburzenia depresyjne, obniżanie się wieku pierwszych epizodów schizofrenii, wzrost częstości uzależnień od środków psychoaktywnych u młodzieży, skokowy wzrost liczby samobójstw. Śmiertelność z tego powodu przekroczyła w ubiegłym roku częstość zgonów spowodowanych nowotworem piersi” — wyjaśniał w liście otwartym prof. Andrzej Rajewski.
W poszukiwaniu zrozumienia u władz
O problemach polskiej psychiatrii oraz stanie realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego rozmawiamy z prof. Jackiem Wciórką, psychiatrą, kierownikiem I Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii, przewodniczącym Komisji ds. Reformy Opieki Psychiatrycznej i NPOZP Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Od kilkunastu miesięcy środowisko lekarzy psychiatrów alarmuje o katastrofalnej sytuacji związanej z brakiem realizacji zadań i priorytetów zapisanych w Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego? Czy NPOZP jest jeszcze aktualny?
Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego jest dokumentem, który miał dawać nadzieję na większe zainteresowanie publiczne problemem zdrowia psychicznego i systemową poprawą opieki psychiatrycznej. Obecnie jego realizacja nie została całkowicie pogrzebana, ale środowisko psychiatrów czuje, że osoby, które powinny odpowiadać za jego wypełnienie, odstawiły obszar psychiatrii na koniec listy zadań do wykonania. I nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe, ale bardziej o koordynację realizacji.
W pierwszym roku funkcjonowania programu zarówno na poziomach lokalnych, jak i regionalnych (powiaty, województwa) rozpoczęto działania, które zaowocowały sprawozdawczością, statystyką oraz oceną epidemiologiczną. Kiedy po pewnym czasie poszczególne komórki zorientowały się, że nikt z instytucji nadzorującej nie egzekwuje kolejnych sprawozdań, realizacja programu stanęła w miejscu. Słyszymy za to, że nie ma pieniędzy, więc nie może być mowy o realizacji zadań. To nieprawda. Wiele zadań można wykonać bez pieniędzy, a chodzi tu przede wszystkim o rozwiązania formalno-prawne, budowanie dobrego klimatu wokół psychiatrii czy przygotowanie rozwiązań systemowych w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Czy w planowanej ustawie o zdrowiu publicznym Ministerstwo Zdrowia powinno odnieść się również do psychiatrii?
Zdecydowanie tak, pytanie tylko, czy resort uzna problemy zdrowia psychicznego za część obszaru zdrowia publicznego. Temat jest w gestii Departamentu Zdrowia Publicznego, w którym stworzono wydział psychiatrii i patologii społecznej, co dobitnie świadczy o tym, że dziedzinę medycyny, jaką jest psychiatria, łączy się z patologią społeczną, przestępstwami i uzależnieniami. To pokazuje, że problem zdrowia psychicznego jest przeniesiony z lecznictwa do rodzaju getta czy też skansenu, którym lepiej się nie zajmować.
Dlatego należy wrócić do NPOZP, bo ten program ma dobre recenzje krajowe i międzynarodowe, a jego istnienia nikt nie kwestionuje. Tylko nie ma woli jego realizacji. Nasze środowisko ubolewa nad tym, że nikt nie traktuje tych działań jako inwestycji, która może przynieść zyski. Bo przecież zostaną zaoszczędzone pieniądze w innych obszarach, nadzorowanych przez zupełnie inne ministerstwa. Odpowiednia realizacja priorytetów w ochronie zdrowia psychicznego zaowocuje bowiem w długoterminowej perspektywie mniejszymi wydatkami na więziennictwo, renty czy zadania Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Czyli można powiedzieć, że zdrowie psychiczne ma znacznie większe implikacje w sferze kosztów pośrednich?
Oczywiście. Jak podkreślała prof. Anna Wilmowska-Pietruszyńska, autorka reformy systemu orzekania o rentach ZUS, zabezpieczenie społeczne osób niepełnosprawnych oraz osób pełnosprawnych, ale chorych i obciążających budżety rodzinne i wydatki pomocy społecznej pochłaniają ogromne sumy. Oodnoszę jednak wrażenie, że w resorcie zdrowia starannie unika się tego tematu.
Nigdzie na świcie nie jest tak, że psychiatria jest hojnie finansowana. W krajach o najlepszej opiece psychiatrycznej wydatki sięgają 10-12 proc. nakładów na ochronę zdrowia — tak jest np. w Szwajcarii. W większości krajów europejskich ta średnia wynosi 5,6 proc. Polska z wydatkami rzędu 3,5 proc. i perspektywą dalszych obniżek nakładów, znajduje się zdecydowanie poniżej przeciętnej.
Czego w chwili obecnej potrzebuje polska psychiatria?
Potrzebuje realizacji założeń przyjętych w NPOZP. Fundamentem powinna być modernizacja systemu opieki poprzez przejście z systemu azylowego do tak zwanego modelu środowiskowego. Ideą tego ostatniego mają być centra zdrowia psychicznego, czyli lokalne ośrodki psychiatryczne współodpowiadające za opiekę w tym zakresie z terenem — powiatu, miasta czy też gminy. To ma zróżnicować i wzbogacić ofertę leczniczą dla pacjentów z zaburzeniami. Nie oczekujemy, żeby nagle powstały w Polsce 204 nowe ośrodki, ale dobrze byłoby stworzyć warunki do powstania kilku pilotażowych placówek z racjonalną możliwością finansowania świadczeń w nich udzielanych. W wielu przypadkach mogą być one stworzone na bazie już istniejących oddziałów psychiatrycznych w szpitalach powiatowych. Ważne jest jednak, by kompleksowo podejść do sprawy, aby chory miał możliwość leczenia nie tylko na oddziale szpitalnym, ale również w trybie ambulatoryjnym, nie tracąc kontaktu z domem i swoim środowiskiem.
Rozmawiała Marta Markiewicz
Eksperci Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (PTP) alarmują, że zaplanowane na 2015 rok cięcia w wydatkach NFZ na świadczenia opieki psychiatrycznej doprowadzą do zapaści polskiej psychiatrii. Nie mają też wątpliwości, że niedofinansowanie negatywnie wpłynie na realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP).
Lekarze nie kryją swojego rozczarowania dotychczasowym stanem realizacji NPOZP, podają również w wątpliwość możliwość jego realizacji w 2015 roku. Wszystko przez planowane przez NFZ zmniejszenie wydatków na psychiatryczną opiekę zdrowotną. Cięcia w publicznym finansowaniuW 2015 roku, według informacji NFZ, w budżecie zaplanowano o 200 mln złotych mniej na świadczenia psychiatryczne. Oznacza to spadek udziału świadczeń psychiatrycznych z 3,65 proc. do 3,23 proc. całego budżetu publicznego płatnika.„Przy obecnym finansowaniu psychiatrii nie ma mowy o jakimkolwiek dalszym rozwoju tego obszaru opieki zdrowotnej, ale o jej postępującej zapaści”— podkreślił w liście do Ministerstwa Zdrowia prof. Andrzej Rajewski, prezes PTP.Zaznacza również, że ograniczenie finansowania uniemożliwia rozwój nowoczesnych form terapii, szczególnie terapii środowiskowej oraz psychiatrii dziecięco-młodzieżowej.Program bez nadzoruLekarze ubolewają nad faktem postępującej marginalizacji problemów zdrowia psychicznego. Chodzi tu nie tylko o brak poprawy dostępności do niektórych leków psychotropowych, ale również brak wskaźników umożliwiających ocenę realizacji NPOZP. W informacji o realizacji programu w 2013 roku nie poruszono problematyki zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, brak też było danych o wykonaniu założeń NPOZP na wszystkich poziomach samorządu terytorialnego. W efekcie przy ministrze zdrowia nie działa biuro ds. realizacji NPOZP.Ponure wskaźnikiW informacji o realizacji programu nie uwzględniono pośrednich wskaźników efektywności opieki psychiatrycznej, jakimi jest liczba samobójstw. Według danych Komendy Głównej Policji, statystyka samobójstw wykazuje w ostatnich latach skokowy wzrost. „Dane epidemiologiczne wskazują na istotny wzrost częstości zachorowań na zaburzenia depresyjne, obniżanie się wieku pierwszych epizodów schizofrenii, wzrost częstości uzależnień od środków psychoaktywnych u młodzieży, skokowy wzrost liczby samobójstw. Śmiertelność z tego powodu przekroczyła w ubiegłym roku częstość zgonów spowodowanych nowotworem piersi” — wyjaśniał w liście otwartym prof. Andrzej Rajewski. W poszukiwaniu zrozumienia u władzO problemach polskiej psychiatrii oraz stanie realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego rozmawiamy z prof. Jackiem Wciórką, psychiatrą, kierownikiem I Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii, przewodniczącym Komisji ds. Reformy Opieki Psychiatrycznej i NPOZP Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.Od kilkunastu miesięcy środowisko lekarzy psychiatrów alarmuje o katastrofalnej sytuacji związanej z brakiem realizacji zadań i priorytetów zapisanych w Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego? Czy NPOZP jest jeszcze aktualny?Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego jest dokumentem, który miał dawać nadzieję na większe zainteresowanie publiczne problemem zdrowia psychicznego i systemową poprawą opieki psychiatrycznej. Obecnie jego realizacja nie została całkowicie pogrzebana, ale środowisko psychiatrów czuje, że osoby, które powinny odpowiadać za jego wypełnienie, odstawiły obszar psychiatrii na koniec listy zadań do wykonania. I nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe, ale bardziej o koordynację realizacji. W pierwszym roku funkcjonowania programu zarówno na poziomach lokalnych, jak i regionalnych (powiaty, województwa) rozpoczęto działania, które zaowocowały sprawozdawczością, statystyką oraz oceną epidemiologiczną. Kiedy po pewnym czasie poszczególne komórki zorientowały się, że nikt z instytucji nadzorującej nie egzekwuje kolejnych sprawozdań, realizacja programu stanęła w miejscu. Słyszymy za to, że nie ma pieniędzy, więc nie może być mowy o realizacji zadań. To nieprawda. Wiele zadań można wykonać bez pieniędzy, a chodzi tu przede wszystkim o rozwiązania formalno-prawne, budowanie dobrego klimatu wokół psychiatrii czy przygotowanie rozwiązań systemowych w Narodowym Funduszu Zdrowia. Czy w planowanej ustawie o zdrowiu publicznym Ministerstwo Zdrowia powinno odnieść się również do psychiatrii?Zdecydowanie tak, pytanie tylko, czy resort uzna problemy zdrowia psychicznego za część obszaru zdrowia publicznego. Temat jest w gestii Departamentu Zdrowia Publicznego, w którym stworzono wydział psychiatrii i patologii społecznej, co dobitnie świadczy o tym, że dziedzinę medycyny, jaką jest psychiatria, łączy się z patologią społeczną, przestępstwami i uzależnieniami. To pokazuje, że problem zdrowia psychicznego jest przeniesiony z lecznictwa do rodzaju getta czy też skansenu, którym lepiej się nie zajmować. Dlatego należy wrócić do NPOZP, bo ten program ma dobre recenzje krajowe i międzynarodowe, a jego istnienia nikt nie kwestionuje. Tylko nie ma woli jego realizacji. Nasze środowisko ubolewa nad tym, że nikt nie traktuje tych działań jako inwestycji, która może przynieść zyski. Bo przecież zostaną zaoszczędzone pieniądze w innych obszarach, nadzorowanych przez zupełnie inne ministerstwa. Odpowiednia realizacja priorytetów w ochronie zdrowia psychicznego zaowocuje bowiem w długoterminowej perspektywie mniejszymi wydatkami na więziennictwo, renty czy zadania Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.Czyli można powiedzieć, że zdrowie psychiczne ma znacznie większe implikacje w sferze kosztów pośrednich?Oczywiście. Jak podkreślała prof. Anna Wilmowska-Pietruszyńska, autorka reformy systemu orzekania o rentach ZUS, zabezpieczenie społeczne osób niepełnosprawnych oraz osób pełnosprawnych, ale chorych i obciążających budżety rodzinne i wydatki pomocy społecznej pochłaniają ogromne sumy. Oodnoszę jednak wrażenie, że w resorcie zdrowia starannie unika się tego tematu.Nigdzie na świcie nie jest tak, że psychiatria jest hojnie finansowana. W krajach o najlepszej opiece psychiatrycznej wydatki sięgają 10-12 proc. nakładów na ochronę zdrowia — tak jest np. w Szwajcarii. W większości krajów europejskich ta średnia wynosi 5,6 proc. Polska z wydatkami rzędu 3,5 proc. i perspektywą dalszych obniżek nakładów, znajduje się zdecydowanie poniżej przeciętnej.Czego w chwili obecnej potrzebuje polska psychiatria?Potrzebuje realizacji założeń przyjętych w NPOZP. Fundamentem powinna być modernizacja systemu opieki poprzez przejście z systemu azylowego do tak zwanego modelu środowiskowego. Ideą tego ostatniego mają być centra zdrowia psychicznego, czyli lokalne ośrodki psychiatryczne współodpowiadające za opiekę w tym zakresie z terenem — powiatu, miasta czy też gminy. To ma zróżnicować i wzbogacić ofertę leczniczą dla pacjentów z zaburzeniami. Nie oczekujemy, żeby nagle powstały w Polsce 204 nowe ośrodki, ale dobrze byłoby stworzyć warunki do powstania kilku pilotażowych placówek z racjonalną możliwością finansowania świadczeń w nich udzielanych. W wielu przypadkach mogą być one stworzone na bazie już istniejących oddziałów psychiatrycznych w szpitalach powiatowych. Ważne jest jednak, by kompleksowo podejść do sprawy, aby chory miał możliwość leczenia nie tylko na oddziale szpitalnym, ale również w trybie ambulatoryjnym, nie tracąc kontaktu z domem i swoim środowiskiem.Rozmawiała Marta Markiewicz
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach