Coraz więcej chorób dziecięcych zmienia przebieg kliniczny

lek. Sławomir Badurek
opublikowano: 02-09-2003, 00:00

Znane lekarzom powiedzenie: ?choroby nie czytają książek", nabiera szczególnego znaczenia w pediatrii. Jak podkreślano podczas czerwcowego Ogólnopolskiego Zjazdu Pediatrów w Bydgoszczy, rośnie liczba schorzeń wieku dziecięcego, które mają inną klinikę niż opisywana w klasycznych podręcznikach. Ten uboczny efekt postępu medycyny zmusza lekarzy opiekujących się dziećmi do jeszcze większej czujności.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dzięki masowo stosowanym szczepieniom ochronnym diametralnie zmieniło się rozpowszechnienie chorób zakaźnych. Większość współcześnie praktykujących pediatrów ospę prawdziwą lub poliomyelitis zna tylko z podręcznikowych opisów. Z kolei powszechność, a często nadużywanie antybiotykoterapii sprawiło, że dziś trudno mówić o nietypowym przebiegu zakażeń dróg oddechowych. Wspomniane zmiany dosięgły nawet schorzeń dobrze poznanych stosunkowo niedawno. Jak twierdzi prof. Mieczysława Czerwionka-Szaflarska, kierownik Kliniki Pediatrii, Alergologii i Gastroeneterologii AM w Bydgoszczy: ?praktycznie nie obserwuje się obecnie klasycznych postaci celiakii, bo powszechne stało się włączanie glutenu do diety dopiero w dziesiątym miesiącu życia". Jednak najwięcej trudności diagnostycznych przysparzają chorzy na celiakię dorośli. Przede wszystkim dlatego, że choroba ta kojarzona jest z okresem wczesnego dzieciństwa. Problemem może być także brak w danym ośrodku patologa mającego doświadczenie w ocenie bioptatów jelit osób cierpiących na celiakię.
Wszechobecne alergie
Współczesną pediatrię zdominowały alergie. Na początku XX wieku alergie stwierdzano u niespełna 1 proc. ludności, w latach 60. u 5-10 proc., podczas gdy obecnie u 15-30 proc. populacji krajów uprzemysłowionych. Wzrost ten w największym stopniu dotyczy dzieci. Istotnym problemem medycyny wieku rozwojowego jest nadwrażliwość na pokarmy. Według szacunków prof. M. Czerwionki-Szaflarskiej, dotyczy ona około 4 proc. dzieci. ?W patogenezie bardzo ważną rolę odgrywają powszechnie wykorzystywane dodatki do pokarmów - substancje poprawiające smak i konserwujące. Ważny jest również skład diety. W Polsce pokarmami najczęściej wywołującymi objawy nadwrażliwości są mleko, jaja, orzechy, skorupiaki i pomidory. Dla odmiany we Francji na pierwszym miejscu są pomidory, w USA orzeszki ziemne, a w Japonii ryż i soja" - wymienia prof. M. Czerwionka-Szaflarska. Kliniczną manifestacją są najczęściej objawy dyspepsji.
Przyczyną dolegliwości dyspeptycznych może być infekcja Helicobacter pylori. Do zakażenia bakterią, mającą kluczowe znaczenie w patogenezie choroby wrzodowej, dochodzi w dzieciństwie. Wydaje się więc logiczne, że identyfikacja zainfekowanych dzieci, a następnie skuteczna eradykacja, uchronią przed rozwojem choroby wrzodowej w wieku dorosłym. Kierowana przez prof. M. Czerwionkę-Szaflarską klinika to jeden z czterech ośrodków w Polsce, gdzie prowadzi się badania nad epidemiologią zakażenia Helicobacter pylori u dzieci.
Niezastąpieni pediatrzy
Coraz częściej spotykane atypowe przebiegi chorób dziecięcych to, zdaniem prof. M. Czerwionki-Szaflarskiej, wyzwanie dla doświadczonych pediatrów, nie wspominając o lekarzach rodzinnych. ?Niepokoi mnie, że wskutek reformy ochrony zdrowia, pediatria została zepchnięta na dalszy plan - podkreśla profesor. - W tej chwili dzieckiem zajmuje się głównie lekarz rodzinny. Nie można oczekiwać, że zastąpi on pediatrę. Przy każdej okazji staram się uświadomić specjalistom medycyny rodzinnej, że dziecko nie jest miniaturą dorosłego człowieka, lecz zupełnie innym, pełnym odrębności organizmem. Najtrudniej diagnozuje się najmłodszych pacjentów, poniżej trzeciego roku życia, a zwłaszcza noworodki i niemowlęta. To nie przypadek, że z pediatrii wyodrębniła się jako osobna dziedzina neonatologia. Z drugiej strony to jeden z dowodów, że krótka ścieżka edukacyjna, jaką przechodzi przyszły generalista nie zastąpi sześciu lat szkolenia pediatry".
Postęp, jaki dokonał się w pediatrii w ostatnim dwudziestoleciu wymógł pojawienie się nowych specjalności. W okresie tym znacząco wzrosła liczba specjalistów chorób dziecięcych podnoszących kwalifikacje nie tylko w kardiologii, hematologii, alergologii, gastroenterologii, endokrynologii, ale i w skokowo zyskujących na znaczeniu genetyce i immunologii. O tym, że jest to słuszny kierunek, najlepiej świadczy stała progresja długości i jakości życia dzieci obciążonych chorobami o bardzo poważnym do niedawna rokowaniu. Jak zauważa profesor M. Czerwionka-Szaflarska, stawia to w nowej sytuacji internistów. Z chwilą pełnoletności pacjent, którym zajmował się dotychczas pediatra, trafia do lekarza chorób wewnętrznych. Coraz częściej jest to chory, który żyje wyłącznie dzięki nowym sposobom leczenia. Optymalna terapia takich chorych wymaga od internistów znajomości wielu zagadnień z zakresu pediatrii.






Źródło: Puls Medycyny

Podpis: lek. Sławomir Badurek

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.