Choroby odzwierzęce: cyweta przenosi SARS
Ekspansja człowieka pociąga za sobą niebezpieczeństwo w postaci zaburzonej równowagi w środowisku naturalnym. Jej objawem są m.in. choroby odzwierzęce, z jakimi wcześniej człowiek się nie spotykał. Ostatnio dołączył do nich SARS, bo jak podali kilka dni temu uczeni z Hongkongu - źródłem tego zakażenia jest cyweta, mały, drapieżny ssak, kulinarny specjał Chińczyków. W łańcuchu przenoszenia tego wirusa nie jest wcale wykluczony udział innych zwierząt ?jadalnych", np. węży.
Zgubna rola cywilizacji
Niektóre patogeny mogą pojawiać się na danym obszarze w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Wystarczy, by zakażony wirusem komar znalazł się w samolocie, a potem zakaził albo jakieś zwierzę lub ptaka czy człowieka, żeby w określonych warunkach choroba zaczęła rozprzestrzeniać się w zupełnie innym zakątku świata. Tak właśnie stało się w 1999 roku w Stanach Zjednoczonych, gdzie w krótkim czasie u kilkudziesięciu osób pojawiły się objawy wirusowego zapalenia mózgu, przypominające powodowane przez wirusa zapalenia mózgu St. Louis. Dopiero gdy kilkunastu chorych zmarło, wnikliwe badania wykazały, że chorobę spowodował tzw. wirus zachodniego Nilu, zawleczony prawdopodobnie przez wędrujące ptaki, a przenoszony przez komary i moskity.
Ptasia grypa i SARS
Problemem ostatnich lat była też epidemia ptasiej grypy w Hongkongu, którą opanowano zabijając blisko milion kur. Nie bez powodu podobne epidemie najczęściej mają swój początek w regionach mocno zagęszczonych, gdzie istniejące kulturowe podłoże bliskiego kontaktu ze zwierzętami albo z przyrodą sprzyja przenoszeniu patogenów z jednego gatunku na drugi lub ze zwierząt na człowieka. Tak stało się w przypadku trwającej właśnie epidemii SARS. Naukowcy niemal od początku sugerowali, że wirus SARS przeszedł na ludzi ze zwierząt, nie mieli jednak pewności, jakie zwierzęta są źródłem zakażenia. Kilka dni temu specjaliści z uniwersytetu w Hongkongu poinformowali, że udało im się wyizolować koronawirus wywołujący SARS u cywety.
Cyweta, mały ssak drapieżny z rodziny łaszowatych to kulinarny specjał Chińczyków. Już wcześniej organizacje ekologiczne zażądały od władz Pekinu zakazu spożywania dzikich zwierząt, których mięso jest bardzo cenione w kuchni chińskiej. Pierwsze przypadki zachorowania na SARS odnotowano w Azji Południowo-Wschodniej. Z czasem epidemia zaczęła rozprzestrzeniać się także na inne rejony Chin, jak również do Hongkongu, Wietnamu, Singapuru i Tajwanu. Sporadyczne zachorowania występują także w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie oraz w Europie. W Polsce jak dotąd nie odnotowano żadnego przypadku zachorowania na SARS.
Groźni przyjaciele
Efektem "migracji" różnych patogenów są też znane patologie pasożytnicze, jak np. toksoplazmoza albo toksokaroza czy inne tasiemczyce lub choroba ptasia wywoływana przez chlamydie. Często bywają one ?darem" od naszych ulubieńców: psów, kotów, chomików, papużek czy żółwi.
W Polsce niewiele jest miejsc, w których można sprawdzić, czy dana choroba ma rzeczywiście pochodzenie odzwierzęce (klinik o tym profilu jest zaledwie kilka). "Gdy chodzi tylko o potwierdzenie rozpoznania na podstawie oczywistych i charakterystycznych objawów, sprawa jest prosta. Jednak w stosunku do wielu niecharakterystycznych dla naszego regionu chorób odzwierzęcych lub przenoszonych przez stawonogi - rozpoznawanie ich odbywa się niekiedy z dużym opóźnieniem, na ogół z powodu ich niecharakterystycznego przebiegu i braku wiedzy na ten temat wśród lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej" - uważa prof. P. Zaborowski.
Gołębie też niebezpieczne
Większość chorób przenoszonych przez zwierzęta domowe nie należy do groźnych dla zdrowia lub życia. Zapada na nie niewielki odsetek ludzi. Stosunkowo łatwo się przed nimi uchronić stosując odpowiednie środki zapobiegawcze, np. szczepienie przeciwko wściekliźnie, systematyczne odrobaczanie, zwłaszcza młodych zwierząt, czyszczenie kuwet czy ptasich klatek w rękawiczkach, przestrzeganie kontroli weterynaryjnej domowych ulubieńców. Ważne jest także, by nie kontaktować się z dzikimi lub wolno żyjącymi zwierzętami. Te mogą być rezerwuarem znacznie groźniejszych dla człowieka chorób, np. wścieklizny, boreliozy czy tularemii.
Nie należy również bezkrytycznie obcować z otaczającymi nas powszechnie ptakami. Gołębie, których w Polsce nie brakuje w żadnym regionie, a także domowe kanarki i papużki mogą przenieść na człowieka nie tylko chorobę ptasią, ale również niektóre pasożyty i bakterie.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka