Brak decyzji o podziale środków na ratownictwo medyczne
Budowa systemu ratownictwa medycznego w Polsce zawisła w próżni. Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym nie weszła w życie. Realizacja przejściowej ustawy o świadczeniu usług ratownictwa medycznego pozostawia zaś wiele do życzenia.
Tajne ustalenia kolegium ministra
Miała, ale jak na razie nie zapewnia, bo jeszcze w końcu maja nie było wiadomo, jak Ministerstwo Zdrowia zamierza rozdysponować 70 mln zł, zarezerwowane w budżecie resortu na ratownictwo medyczne. Z pieniędzy tych powinien być sfinansowany m.in. ministerialny program ?Zintegrowane ratownictwo medyczne" oraz zapewniona działalność Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które czeka pilny zakup nowych śmigłowców.
Z informacji zamieszczonej na stronie internetowej MZ wynika, że sprawą tą 13 maja zajmowało się kolegium ministra zdrowia, ale jak nas poinformowała Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy resortu, ustalenia tego gremium nie są upubliczniane. Naszym zdaniem, być może dlatego, że - jak udało się ustalić z innego źródła - 13 maja nie zapadły żadne decyzje w tej sprawie.
Z jednozdaniowej informacji o pracach kolegium ministra wynika jednak, że rozważana jest kolejna nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Próbowaliśmy ustalić w MZ, czego ma ona dotyczyć, ale rzeczniczka prasowa resortu powiedziała nam, że to są dopiero ?pewne projekty". ?Nic konkretnego mi o tym nie wiadomo" - dowiedzieliśmy się od prof. Juliusza Jakubaszko, konsultanta krajowego ds. ratownictwa medycznego.
Obecnie najpilniejszą - jego zdaniem - sprawą jest podział środków i wydanie rozporządzeń wykonawczych do ustawy o świadczeniu usług ratownictwa medycznego. Pozwoli to na bieżące finansowanie już istniejących jednostek i przyspieszenie tworzenia nowych oddziałów ratunkowych. ?Obecnie mamy ok. 113 oddziałów ratunkowych, w tym ok. 56 ma akredytację do podejmowania specjalizacji. W ciągu roku powinno być ukończone kolejne 70 oddziałów" - wyjaśnia J. Jakubaszko.
Wnioski pokontrolne też tajne
Ministerstwo Zdrowia nadal nie ujawnia wniosków wynikających z dwóch kontroli przeprowadzonych na początku tego roku. Pierwsza, zlecona przez wojewodów, dotyczyła szpitalnych oddziałów ratunkowych (pisaliśmy o niej w Pulsie Medycyny nr 8/2003). Drugą kontrolę zarządził w lutym Marek Balicki po tym, jak media doniosły o pewnych nieprawidłowościach w ratowaniu pacjentów w stanach nagłego zagrożenia życia.
Według naszych ustaleń, odbyło się spotkanie końcowe wszystkich członków komisji. Większość zgodziła się z wnioskami pokontrolnymi, ale kilka osób odmówiło ich przyjęcia. Wśród nich był prof. Juliusz Jakubaszko.
?Protokół nie ujął wszystkich zagadnień, na które natrafiły zespoły w czasie kontroli. Przede wszystkim nie ujął sprawy najważniejszej, tzn. nie wnioskował o przyspieszenie realizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. A przecież wszystkie nieprawidłowości, z powodu których kontrole te były przeprowadzone, wynikały z braku ustawy, regulującej wszystkie elementy systemu. Chodzi m. in. o brak koordynacji pomiędzy częścią przedszpitalną a oddziałami ratunkowymi, brak koordynacji wewnątrz szpitali pomiędzy izbą przyjęć a oddziałem ratunkowym i innymi oddziałami szpitala" - twierdzi J. Jakubaszko.
Wygląda więc na to, że na razie jedynym pozytywnym efektem ministerialnej kontroli są zmiany w Częstochowie, gdzie doszło do porozumienia miasta, starostwa i sejmiku wojewódzkiego w sprawie utworzenia od 1 czerwca stanowiska koordynatora medycznego. Przypomnijmy, że 12 stycznia zmarł w karetce pacjent, dla którego pogotowie przez ponad godzinę nie mogło znaleźć miejsca w żadnym z częstochowskich szpitali.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska