Nowe wątki afer wokół resortu zdrowia
Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma prezesa. Zaledwie w niecałe dwa miesiące po nominacji, premier Leszek Miller odwołał Aleksandra Naumana z tej funkcji. Jednocześnie Prokuratura Rejonowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie domniemanej korupcji w resorcie zdrowia.
Decyzję o odwołaniu A. Naumana szef rządu podjął 23 maja, kilka godzin po tym, jak prokuratura zakomunikowała, że rozpoczyna śledztwo w sprawie opisanej w artykule Rzeczpospolitej ?Lek za miliony dolarów". Chodzi o sprawę domniemanej łapówki, jakiej miał zażądać od koncernu farmaceutycznego były szef gabientu politycznego ministra zdrowia Waldemar D. Funkcję prezesa NFZ pełnić będzie czasowo Mirosław Manicki.
ledztwo w toku
Rzeczpospolita dotarła też do informacji, że szefową rady nadzorczej Kobieta + 50, spółki która pojawiła się w korupcyjnej propozycji, jest osoba blisko związana z prezesem NFZ. I chociaż A. Nauman zapewnił, że ma rozdzielność majątkową ze swą konkubiną, jego dymisji zażądali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. ?Wychodzą na światło dzienne nowe fakty o niejasnych powiązaniach biznesowych A. Naumana ze spółkami, które otrzymywały intratne kontrakty na dostawę leków lub aparatury, o zastanawiających przetargach rozstrzyganych w Ministerstwie Zdrowia. Okazuje się, że były to m.in. firmy, w których A. Nauman pracował lub znał prywatnie ich szefów" - czytamy w uzasadnieniu do projektu uchwały sejmowej w sprawie odwołania prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
Sieć wpływów
Kłopoty ma też były minister zdrowia Mariusz Łapiński. 19 maja Newsweek Polska opublikował artykuł pt. ?Matnia Łapińskiego", opisujący sieć nieformalnych powiązań wokół byłego kierownictwa resortu zdrowia. Ujawniono m.in., że w 2001 r. w Katowicach zarejestrowano Polskie Towarzystwo Analizy Decyzyjnej w Medycynie. Jego współzałożycielem był Mariusz Łapiński, późniejszy minister zdrowia. Prezesem towarzystwa jest dr Ewa Orlewska z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, wiceprezesem i skarbnikiem Piotr Mierzejewski, były dyrektor Departamentu Leków w Ministerstwie Zdrowia, pełniący obowiązki szefa Urzędu Rejestracji Leków za czasów M. Łapińskigo.
Zdaniem autorów publikacji, członkowie towarzystwa na zlecenie firm farmaceutycznych przeprowadzali analizy farmakoekonomiczne, których pozytywny wynik ułatwiał wpisanie badanego preparatu na listę leków refundowanych. Były minister zdrowia zapowiedział pozew sądowy przeciwko autorom artykułu, ale oznajmił też, że nie będzie startował w najbliższych wyborach do centralnych władz SLD.
Pomyłka urzędnika?
27 maja szef resortu zdrowia Leszek Sikorski zawiesił Bogusława Suskiego, p.o. dyrektora Departamentu Integracji Europejskiej MZ, bo stracił do niego zaufanie. Gazeta Wyborcza ujawniła, że B. Suski, będąc na czele delegacji w Brukseli, obiecał, iż Polska nie będzie domagać się zwrotu pieniędzy od firm farmaceutycznych, które zdaniem NSA świadomie zawyżały ceny leków sprzedawanych na polskim rynku. Pismo potwierdzające stanowisko w tej sprawie B. Suski przedstawił ministrowi zdrowia do podpisu, a ten zażądał wyjaśnień oraz poinformował Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ministerstwo Finansów szacuje, że kasy chorych mogły niepotrzebnie nadpłacić za refundację leków ok. 1,5 mld zł, a indywidualni pacjenci - ok. 1 mld zł.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska