Będą wprowadzone nowe zasady finansowania terapii lekami spoza list refundacyjnych

Beata Lisowska, ; Ewa Szarkowska,; Krzysztof Rokosz, Rzeszów
opublikowano: 07-05-2003, 00:00

Od początku kwietnia z różnych regionów kraju docierają niepokojące sygnały, że indywidualne wnioski o refundację leków onkologicznych są rozpatrywane odmownie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
"Jest tragicznie i brak słów. Po wprowadzeniu NFZ nie mamy w ogóle możliwości leczenia pacjentów onkologicznych na podstawie indywidualnej zgody. W kwietniu złożyliśmy kilka wniosków do oddziału NFZ w Szczecinie o refundację kosztów terapii kilkoma lekami onkologicznymi i za każdym razem otrzymaliśmy odmowy" - mówi lek. med. Małgorzata Foszczyńska-Kłoda, konsultant województwa zachodniopomorskiego ds. onkologii. Powód odmowy jest prosty: większość oddziałów wojewódzkich NFZ czekała na wytyczne prezesa funduszu. Od 1 kwietnia nowych wniosków nie składamy, bo nam wcześniej odmówiono. Podejmujemy pewne ryzyko i włączamy leczenie farmakologiczne chorym onkologicznym, mając nadzieję, że fundusz nam zapłaci" - mówi dr med. Jerzy Załuski z Wielkopolskiego Centrum Onkologii.
Stare warunki jeszcze przez 2 miesiące
W centrali Narodowego Funduszu Zdrowia sprawą zainteresowano się niedawno. 28 kwietnia zarząd NFZ podjął uchwałę, upoważniającą dyrektorów oddziałów wojewódzkich do podejmowania decyzji o indywidualnej refundacji kosztów terapii lekami, których nie ma na listach refundacyjnych (w tym onkologicznymi). "Takie kompetencje dyrektorzy oddziałów wojewódzkich będą mieli do końca czerwca" - mówi Renata Furman, rzecznik prasowy NFZ.
"Wszystkie programy, w ramach których refundowane są leki spoza listy, będą kontynuowane do końca 2003 roku. W tegorocznym budżecie są na to zaplanowane pieniądze" - zapewnia Liliana Leniart, rzecznik prasowy podkarpackiego oddziału NFZ.
Czy aby na pewno, skoro zgodnie z decyzją zarządu NFZ, po 1 lipca ma się zmienić miejsce podejmowania decyzji. Za dwa miesiące prawdopodobnie będzie obowiązywał jeden wspólny dla całego kraju tryb postępowania.
Fundusz liczy pieniądze
Przyglądamy się właśnie programom realizowanym dotąd przez kasy chorych. Jesteśmy w kontakcie z konsultantami krajowymi. Program ogólnopolski będzie adresowany do pacjentów, którzy z przyczyn medycznych kwalifikują się do objęcia nim. Kryteria medyczne trzeba jednak łączyć z ekonomicznymi" - mówi Renata Furman. Jako przykład kosztownej, a nie do końca racjonalnej ekonomicznie terapii podaje leczenie Gliveckiem.
Spodziewamy się jeszcze gorszej sytuacji niż obecnie. Już w poprzednim roku praktycznie nie mieliśmy refundowanych wniosków indywidualnych na leczenie chorych ubezpieczonych w zachodniopomorskiej kasie chorych. Nowe procedury onkologiczne nie uproszczą w żaden sposób sprawy. Indywidualne wnioski będą wymagały opinii konsultanta, jak również zgody płatnika, a ten w każdej chwili może się na takie leczenie nie zgodzić, tłumacząc to brakiem środków finansowych" - uważa M. Foszczyńska-Kłoda.
Onkolodzy obawiają się, że zmiana miejsca podejmowania decyzji o refundacji drogich onkologicznych leków po 1 lipca wydłuży też czas oczekiwania na realizację wniosku. Decyzje o refundacji były przez zarządy wielu kasy podejmowane w ciągu kilku dni. Upewniano się jedynie, że wyłącznie względy medyczne, a nie np. marketingowe, decydują o tym, iż pacjenta trzeba leczyć właśnie tym konkretnym lekiem. Nie wiadomo, jak z obsługą kilkuset wniosków miesięcznie, które w skali całego kraju będą wpływały do NFZ, poradzi sobie jego centrala.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska, ; Ewa Szarkowska,; Krzysztof Rokosz, Rzeszów

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.