Ministerstwo wchodzi w kompetencje Narodowego Funduszu Zdrowia
Sejmiki wojewódzkie mają do 30 czerwca czas na opracowanie i przyjęcie wojewódzkich planów zdrowotnych na 2004 rok. Do końca kwietnia, wbrew informacjom Ministerstwa Zdrowia, żaden region nie przekazał takiego dokumentu do Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie wiadomo też, który z byłych dyrektorów kas chorych pożegna się ze stanowiskiem w oddziale funduszu, mimo że minister zdrowia już zapowiedział zwolnienia.
Przypomnijmy, że pierwotny tekst ustawy o NFZ zakładał opracowanie wojewódzkich planów zdrowotnych do 15 kwietnia, ale dotrzymanie tego terminu stało się po prostu nierealne. Były minister zdrowia Marek Balicki proponował, by termin ten przesunąć o rok, ale kolejne kierownictwo resortu zdrowia uznało, że wystarczą 2-3 miesiące.
Kto ma plan?
?Do dziś już z ośmiu województw wpłynęły takie opracowane projekty planów zdrowotnych" - powiedziała 15 kwietnia w Senacie wiceminister zdrowia Ewa Kralkowska.
Puls Medycyny bezskutecznie próbował ustalić, które województwa miała na myśli sekretarz stanu. Przede wszystkim chcieliśmy zapytać, według jakich kryteriów ich samorządy terytorialne przygotowały te dokumenty, skoro minister zdrowia nie podpisał jeszcze rozporządzenia do ustawy o NFZ w sprawie warunków, jakim powinien odpowiadać wojewódzki plan zdrowotny.
?Minister Kralkowska przekazała senatorom informację uzyskaną z Narodowego Funduszu Zdrowia. Tam proszę pytać o szczegóły" - powiedziała nam Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. W centrali NFZ usłyszeliśmy z kolei, że żadne takie plany jeszcze nie wpłynęły. ?Ustawowo samorządy mają na to czas do końca czerwca" - przypomina Renata Furman, rzecznik prasowy NFZ.
Żaden z samorządów wojewódzkich, do których udało nam się dotrzeć w czasie telefonicznej sondy, nie potwierdził, że ma już gotowy plan zdrowotny i przekazał go do funduszu. ?Plan będzie gotowy pod koniec czerwca" - usłyszeliśmy w Wielkopolsce, na Opolszczyźnie i Podkarpaciu. Podobną odpowiedź uzyskaliśmy także na ląsku i w Małopolsce.
Minister straszy dyrektoró
Z kolei 25 kwietnia w czasie pobytu w Olsztynie minister zdrowia Leszek Sikorski zapowiedział, że w najbliższym czasie niektórzy byli dyrektorzy kas chorych, obecnie kierujący pracami wojewódzkich oddziałów NFZ, będą odwołani.
?Nie ma żadnych decyzji w tej sprawie. Obecnie wszyscy dyrektorzy oddziałów wojewódzkich funduszu są tylko osobami pełniącymi obowiązki. Decyzje o tym, kto zostanie powołany na stanowisko dyrektora zostaną podjęte zgodnie z terminami określonymi w ustawie o NFZ obowiązującymi wszystkich pracowników kas chorych" - powiedziała nam R. Furman, kiedy próbowaliśmy ustalić, o których dyrektorów chodzi.
W obydwu przypadkach zaskakujący jest fakt, że kierownictwo resortu zdrowia wypowiada się publicznie o czymś, co leży w gestii Narodowego Funduszu Zdrowia. Rozumiemy, że zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami ministra zdrowia Leszka Sikorskiego i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Aleksandra Naumana współpraca obu urzędów układa się dobrze. To jednak chyba nie usprawiedliwia wzajemnego wchodzenia w kompetencje.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska