Aptekarze przeciwni koncentracji aptek
Przepisy antykoncentracyjne w prawie farmaceutycznym są nagminnie omijane - twierdzą aptekarze. Naczelna Rada Aptekarska oczekuje, że Sejm nowej kadencji uszczelni regulacje, ograniczające tworzenie się sieci aptek.
Według szefa zawodowej korporacji aptekarzy, w usankcjonowanych formalnie sieciach działa obecnie ponad 10 proc. aptek. ?Ale z całą pewnością uzależnienia ekonomiczne są dużo dalej posunięte w sieciach nieformalnych, które obejmują około 40 proc. aptek w Polsce" - uważa A. Wróbel.
Do kontrolowania, czy łamane jest prawo farmaceutyczne, upoważniona jest Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna. Samorząd aptekarzy twierdzi, że na bieżąco zgłasza jej przypadki obchodzenia zapisów antykoncentracyjnych. "Niestety, inspektoraty nie mają tak silnej obsługi prawnej, by zrównoważyć obsługę prawną, jaką dysponują koncerny, i odpowiadają tylko, że jest to zgodne z prawem. Nie kwestionujemy, że tak nie jest. Ale jeśli ktoś udowadnia, że w majestacie prawa jest możliwe tworzenie sieci aptek, gdy intencją tych zapisów było zapobieżenie koncentracji rynku, to dowodzi tylko, że to prawo nie jest doskonałe i należy je poprawić" - uważa A. Wróbel.
Naczelna Izba Aptekarska będzie zabiegać o przeprowadzenie stosownych zmian w ustawie Prawo farmaceutyczne z inicjatywy rządu lub posłów, ale dopiero po wyborach parlamentarnych. "Politycy są teraz zajęci czym innym, w gorączce przedwyborczej nie będą po raz kolejny wchodzili w tworzenie prawa farmaceutycznego" - wyjaśnia A. Wróbel.
Aptekarze chcą także wprowadzenia stałych marż na leki refundowane i leki pełnopłatne dostępne tylko na receptę.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska