Aptekarze przeciwni koncentracji aptek

Ewa Szarkowska
opublikowano: 13-04-2005, 00:00

Przepisy antykoncentracyjne w prawie farmaceutycznym są nagminnie omijane - twierdzą aptekarze. Naczelna Rada Aptekarska oczekuje, że Sejm nowej kadencji uszczelni regulacje, ograniczające tworzenie się sieci aptek.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Obecne przepisy prawa farmaceutycznego zakładają, że na terenie danego województwa jeden podmiot może być właścicielem maksymalnie 1 proc. aptek. Ale aptekarze twierdzą, że regulacje antykoncentracyjne aptek są nagminnie omijanie. Tworzone są "córki" spółki, które - traktowane jako odrębne podmioty - mogą posiadać kolejny 1 proc. "Już od dawna prawo zabrania łączenia hurtu z detalem, a mimo to większość dużych hurtowni posiada własne sieci aptek. Wprowadzono więc ograniczenie 1 proc. rynku w danym województwie dla jednego podmiotu, i teraz to jest również nieprzestrzegane. Jeżeli tak się ma dziać, to po co w ogóle ustanawiać prawo?" - pyta Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Według szefa zawodowej korporacji aptekarzy, w usankcjonowanych formalnie sieciach działa obecnie ponad 10 proc. aptek. ?Ale z całą pewnością uzależnienia ekonomiczne są dużo dalej posunięte w sieciach nieformalnych, które obejmują około 40 proc. aptek w Polsce" - uważa A. Wróbel.
Do kontrolowania, czy łamane jest prawo farmaceutyczne, upoważniona jest Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna. Samorząd aptekarzy twierdzi, że na bieżąco zgłasza jej przypadki obchodzenia zapisów antykoncentracyjnych. "Niestety, inspektoraty nie mają tak silnej obsługi prawnej, by zrównoważyć obsługę prawną, jaką dysponują koncerny, i odpowiadają tylko, że jest to zgodne z prawem. Nie kwestionujemy, że tak nie jest. Ale jeśli ktoś udowadnia, że w majestacie prawa jest możliwe tworzenie sieci aptek, gdy intencją tych zapisów było zapobieżenie koncentracji rynku, to dowodzi tylko, że to prawo nie jest doskonałe i należy je poprawić" - uważa A. Wróbel.
Naczelna Izba Aptekarska będzie zabiegać o przeprowadzenie stosownych zmian w ustawie Prawo farmaceutyczne z inicjatywy rządu lub posłów, ale dopiero po wyborach parlamentarnych. "Politycy są teraz zajęci czym innym, w gorączce przedwyborczej nie będą po raz kolejny wchodzili w tworzenie prawa farmaceutycznego" - wyjaśnia A. Wróbel.
Aptekarze chcą także wprowadzenia stałych marż na leki refundowane i leki pełnopłatne dostępne tylko na receptę.





Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.