Antybiotykooporność ma się dobrze. Czy stanie się główną przyczyną zgonów?
Przyjmowanie zbyt dużej liczby antybiotyków to norma. Jeśli nic się nie zmieni w tej kwestii, zakażenia oporne na antybiotyki mogą stać się główną przyczyną zgonów w niedalekiej przyszłości. O tym, jak to zmienić, opowiadał dr hab. n. med. Ernest Kuchar podczas inauguracji kampanii „Razem przeciwko antybiotykooporności”.

5 października 2023 r. odbyło się śniadanie prasowe zorganizowane przez firmę Sandoz Polska, którego tematem była powszechna i jakże niebezpieczna antybiotykooporność. Tym wydarzeniem firma zainaugurowała kampanię „Razem przeciwko antybiotykooporności”. Celem kampanii jest edukacja i budowanie świadomości na ten ważny temat oraz odpowiedzialnej antybiotykoterapii wśród pacjentów, lekarzy oraz farmaceutów w Polsce. Partnerami kampanii są: Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej, Polskie Towarzystwo Zdrowia Publicznego, Polskie Towarzystwo Koordynowanej Ochrony Zdrowia oraz Polska Federacja Szpitali. Sandoz jest liderem w produkcji generycznych antybiotyków w Europie i na świecie.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Naukowcy: podczas antybiotykoterapii ważne spożywanie dokładnie ugotowanych produktów
Antybiotykooporność główną przyczyną 10 mln zgonów rocznie do 2050 roku
Jak powiedziała Marta Just, dyrektor ds. korporacyjnych w Sandoz: „Antybiotykooporność jest obecnie jednym z głównych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że do 2050 roku może być przyczyną nawet 10 milionów zgonów rocznie na świecie. W 2022 roku Polska znajdowała się w pierwszej dziesiątce krajów OECD, w których przyjmuje się najwięcej antybiotyków. Konieczne jest zatem podejmowanie działań mających na celu zapobieganie antybiotykooporności. Niewątpliwie jednym z nich jest racjonalizacja antybiotykoterapii, która w dużej mierze zależy również od pacjentów i przede wszystkim na tej grupie, razem z partnerami kampanii, chcemy skupić nasze działania edukacyjne”.
– WHO zalicza zjawisko antybiotykooporności do dziesięciu największych zagrożeń XXI wieku, obok takich zjawisk, jak zanieczyszczenie powietrza, zmiany klimatu czy choroby cywilizacyjne typu cukrzyca i choroby sercowo-naczyniowe - mówi Dorota Włodarczyk, doradca medyczny z firmy Sandoz.
– Do 2050 roku 10 mln ludzi rocznie będzie umierać na choroby spowodowane przez lekooporne bakterie. Antybiotykooporność dotyczy praktycznie wszystkich grup antybiotyków i chemioterapeutyków - dodała Włodarczyk.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Mastalerz-Migas: to na lekarzach spoczywa obowiązek racjonalnej antybiotykoterapii
Wiara w skuteczność i niezbędność antybiotyków ma podłoże kulturowe
Gościem specjalnym wydarzenia był dr n. med. Ernest Kuchar pediatra, specjalista chorób zakaźnych, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Tłumaczył on, że antybiotyki trzeba stosować, wtedy kiedy są naprawdę konieczne, ponieważ zbyt częste i szerokie ich stosowanie bardzo szybko prowadzi do antybiotykooporności. „Bakterie mogą wytworzyć mechanizm genetyczny oporności w ciągu 20 minut, a raz nabytą odporność mają już na zawsze” - wyjaśniał specjalista.
Często tworzy się błędne koło - za dużo antybiotyku, bakteria staje oporna, a antybiotyk nieskuteczny, znów więcej antybiotyku, pacjent zaczyna być osłabiony.
– Pacjent bez sensu leczony antybiotykiem wytworzy oporne bakterie, które się rozprzestrzenią. A później ktoś inny umrze, bo nie będzie go czym leczyć. To jest zjawisko nazywane tragedią wspólnego pastwiska. Mamy wtedy niepowodzenia leczenia, powtarzające się zakażenia, dłuższy pobyt w szpitalu, wyższe ryzyko zgonu i powikłań, rosnące koszty - mówił Ernest Kuchar.
Zdaniem lekarza, stosowanie antybiotyków ma podłoże kulturowe. Mieszkańcy północy Europy przyjmują mało antybiotyków, im dalej na południe, tym ich konsumpcja wzrasta. Być może wiąże się to z niechęcią do ryzyka, lękiem i poczucie niepewności, gdy antybiotyk nie zostanie przyjęty. Specjalista dodał, że: „Wszyscy głęboko wierzymy w antybiotyki. Jesteśmy przekonani o ich skuteczności”. Jeśli nic się nie zmieni, to w 2050 roku zakażenia oporne na antybiotyki staną się główną przyczyną zgonów. Będzie więcej zgonów z powodu ciężkich infekcji niż z powodu raka.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Fal: antybiotyki nie powinny być dostępne w Internecie „na żądanie”
Walczmy z mitami na temat przyjmowania antybiotyków
Czy możemy przeciwdziałać temu zjawisku? Oczywiście, że tak. To, co możemy zrobić, jak twierdzi E. Kuchar, to zadbać o: higienę, racjonalną antybiotykoterapię, edukację lekarzy i społeczeństwa oraz wreszcie uzyskanie wsparcia w formie wymuszonych procedur.
Ponadto należy walczyć z mitami na temat antybiotyków. Bardzo często pacjenci na zapalenie krtani lub przeziębienie dostają antybiotyki na wszelki wypadek, by uniknąć potem zakażenia bakteryjnego. To zachowanie zdecydowanie na wyrost. Takich zakażeń jest zaledwie ok. 2%. Dodatkowo wysoka gorączka wcale nie jest objawem zakażenia bakteryjnego, tylko wirusowego.
Mitem jest również to, że:
- każda infekcja bakteryjna musi być leczona antybiotykiem, musimy leczyć te ciężkie, a tych łagodnych nie musimy,
- jak się zacznie leczenie antybiotykiem, to trzeba je kontynuować.
- im szerzej, tym lepiej - antybiotyk nie musi być na więcej bakterii niż na tę daną, która wywołała chorobę. Nie ma sensu brać antybiotyków na zapas - wyliczał Ernest Kuchar.
Bezpłatne antybiotyki 18- to zły pomysł
Na koniec zapytaliśmy Ernesta Kuchara, co sądzi na temat wprowadzenia antybiotyków na listę bezpłatnych leków dla dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia.
– Ja się bardzo martwię tą sytuacją. Może to niedobrze, że cena była nieraz barierą w zakupie leku, natomiast całkowity brak barier może przesadnie ten dostęp do antybiotyków ułatwić. Zobaczymy, co czas pokaże, ale wiem z doświadczenia, że rodzice, którzy są przekonani, że antybiotyki przyspieszają wyzdrowienie, naciskają na ich stosowanie. W momencie kiedy antybiotyki będą bezpłatne, jest też możliwość, że będą chcieli brać je na zapas. Nie jest to zgodne z polskimi regulacjami, ale znam też życie. Obawiam się, że dla świętego spokoju część tych życzeń rodziców może być spełniona - twierdzi specjalista.
Czemu antybiotyki trafiły na darmową listę? Zdaniem E. Kuchara, może chodziło o to, że są to potrzebne leki w zakażeniach, ale jeśli dziecko jest bardzo chore, to trafia do szpitala, a tam są darmowe antybiotyki.
– Leczenie zielonego katarku antybiotykiem jest nadużyciem i nie jest potrzebne dla zdrowia dziecka ani dla wspólnej walki z antybiotykoopornością. Może moje obawy są nadmierne. Trzeba będzie bardzo pilnować norm zużycia antybiotyków. Jeśli okaże się, że zużycie wśród dzieci wzrośnie, należy te antybiotyki wycofać z listy - dodał na koniec lekarz.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Minister Sójka o liście darmowych leków: dla dzieci m.in. antybiotyki, dla seniorów flozyny i analogi GLP1
Źródło: Puls Farmacji