Aleksander Nauman ustanawia swoje prawo

; Beata Lisowska
opublikowano: 16-04-2003, 00:00

Skutki braku rozporządzeń wykonawczych do ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia już odczuwają na własnej skórze lekarze i farmaceuci. Prezes NFZ Aleksander Nauman usiłuje zapanować nad tym bałaganem wydając własne komunikaty. Czy ktoś go posłucha?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ustawa o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ wprowadziła dwie nowe kategorie osób uprawnionych do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych: nieubezpieczone kobiety w ciąży i nieubezpieczone dzieci do lat 18. Przez świadczenia zdrowotne, którymi są teraz objęci, rozumie się także leki wydawane na ogólnych zasadach. Jest też nowa grupa osób objętych obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, której przysługuje prawo do bezpłatnego zaopatrzenia w leki oznaczone symbolem ,Rp" i od 1 kwietnia płaci za nie fundusz. Chodzi o żołnierzy odbywających zasadniczą służbę wojskową, przeszkolenie wojskowe, kandydatów na żołnierzy zawodowych oraz poborowych odbywających służbę zastępczą. Poprzednio leki wydawane żołnierzom służby zasadniczej w wyznaczonych aptekach, które miały umowę z wojskiem, refundował resort obrony narodowej.
Zdezorientowani aptekarze
Ministerstwo Zdrowia nie przygotowało jednak na czas dwóch istotnych rozporządzeń: w sprawie recept uprawniających do nabycia leku lub wyrobu medycznego, bezpłatnie lub za częściową odpłatnością, sposobu zaopatrywania w druki recept, ich przechowywania, sposobu realizacji oraz kontroli ich wystawiania i realizacji oraz w sprawie sposobu przedstawiania przez apteki zbiorczych zestawień zrealizowanych recept podlegających refundacji. Skutek jest taki, że lekarze nie wiedzą, co wpisywać na receptach wystawianych pacjentom należącym do uprawnionych grup, a farmaceuci, co z tymi receptami robić dalej.
,W rubryce ,uprawnienia" na recepcie lekarz powinien wpisać jakiś numer, cyfrę czy literę. Tak jak dotychczas zapisywał: inwalida wojenny czy zasłużony honorowy krwiodawca. Nieubezpieczona kobieta, nieubezpieczone dziecko, żołnierz służby zasadniczej, a w przyszłości także emeryt kupujący lek ,za złotówkę", muszą mieć jakiś identyfikator. Dzwonią do mnie farmaceuci oraz lekarze z całej Polski, którzy nie wiedzą, jak na recepcie mają te uprawnienia zapisać, bo nie ma rozporządzeń" - mówi Leokadia Danek, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Ratując sytuację, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Aleksander Nauman wydał dwa komunikaty: w sprawie zasad oznakowania recept i zasad sporządzania zestawień zbiorczych leków refundowanych przez apteki. Do czasu wejścia w życie rozporządzeń należy na receptach, w polu: kasa chorych umieszczać zapis dotychczasowego identyfikatora kasy właściwej dla miejsca zamieszkania ubezpieczonego (dotyczy to także pacjentów byłej Branżowej Kasy Chorych, przypisanych teraz do odpowiedniego oddziału wojewódzkiego funduszu). W przypadku osób, o których mowa w art. 9 ust. 1 pkt 2 ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ (chodzi o żołnierzy służby zasadniczej), Aleksander Nauman zaleca w komunikacie, by w rubryce ,kasa chorych" na recepcie umieszczać zapis ,17" (dotychczasowy identyfikator Branżowej Kasy Chorych dla Służb Mundurowych).
Fikcyjni inwalidzi wojenni
Komunikat milczy, jak oznakować na recepcie nieubezpieczone kobiety i dzieci, którym fundusz będzie refundować leki. Do czasu wejścia w życie rozporządzenia w sprawie zestawień refundacyjnych, prezes NFZ zaleca, by recepty realizowane dla żołnierzy służby zasadniczej wykazywać na oddzielnym załączniku 17 do zbiorczego zestawienia recept, przedstawionego właściwemu oddziałowi wojewódzkiemu NFZ. Jak robić zestawienia recept dotyczących nieubezpieczonych, a mających prawo do świadczeń zdrowotnych kobiet i dzieci, nie wiadomo.
Zdaniem aptekarzy, komunikat niczego nie rozwiązuje. ,Nas obowiązują ustawy i rozporządzenia, a nie prywatne listy pana prezesa Naumana do aptekarzy, bo tak można potraktować ten komunikat. Moim komputerem nie rządzą komunikaty, tylko informatyk, który potrzebuje rozporządzenia, by na jego podstawie zrobić nowy program i wgrać go do 11 tys. komputerów, które są w aptekach. Żebym mogła wydać bezpłatny lek żołnierzowi służby zasadniczej, muszę go mieć u siebie w programie komputerowym. W tej chwili mogę go zarejestrować tylko jako inwalidę wojennego. To pogmatwa jedynie zestawienia funduszu, bo nagle przybędzie inwalidów wojennych" - mówi L. Danek.
Dodaje, że jak zwykle, gdy ministerstwo czy ustawodawca coś przeoczą, aptekarze sami muszą podejmować decyzje za ministra czy parlamentarzystów - przy aptecznym okienku. ,I to my poniesiemy konsekwencje ekonomiczne, jeśli fundusz nam tych recept nie zrefunduje" - komentuje Leokadia Danek.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.