Zmiany w sprawozdawczości do NFZ
Jeszcze w lutym prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jerzy Miller zapewniał, że w tym roku, w jednym lub w dwóch województwach zostanie wprowadzona elektroniczna karta ubezpieczenia zdrowotnego, zawierająca zakodowane informacje medyczne i pozwalająca rejestrować wszystkie zdarzenia medyczne. Do końca 2006 roku mieli ją otrzymać wszyscy ubezpieczeni.
Jak się dowiedzieliśmy w biurze prasowym funduszu, przedstawiona przez NFZ koncepcja e-karty, związana z planami stworzenia rejestru usług medycznych (RUM), jest aktualna, chociaż harmonogram jej wdrożenia nie został jeszcze zaakceptowany. Adam Kozierkiewicz, członek zespołu powołanego przez ministra zdrowia do pracy nad RUM-em stara się usprawiedliwić opóźnienie. "Doszliśmy do wniosku, że wprowadzenie elektronicznej karty jest czasowo niewykonalne, nawet gdyby teraz ruszyły stosowne przetargi - tłumaczy A. Kozierkiewicz. - Warto też poczekać do jesieni na ogłoszenie standardu unijnej e-karty, tym bardziej, że w UE rozważa się zaopatrzenie jej w bardzo dużą pamięć, a to znacznie podrożyłoby polską kartę".
Na forum unijnej Komisji Technicznej ds. Przetwarzania Danych, powołanej przez Komisję Administracyjną, trwają prace nad standardem elektronicznej Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (e-EKUZ). Od maja 2004 roku uczestniczy w nich pracownik Biura Informatyzacji centrali NFZ.
?Nie czekamy biernie na rozwiązania z Unii, ale staramy się uczestniczyć w ich powstawaniu, w tym zaprezentować i wykorzystać doświadczenia z wprowadzenia karty elektronicznej w ramach systemu RUM (wersja START) na ląsku" - informuje Biuro Prasowe NFZ.
Jaka baza danych?
Według A. Kozierkiewicza, oprócz prac nad standardem karty, równie ważne jest ustalenie zakresu danych, które świadczeniodawcy mają przekazywać NFZ. Najprawdopodobniej jeszcze w czerwcu mają zostać w tej sprawie wydane odpowiednie przepisy. Projekt stosownego rozporządzenia określa zakres niezbędnych informacji gromadzonych przez świadczeniodawców, szczegółowy sposób rejestrowania tych informacji i przekazywania ich funduszowi. Jak podkreśla rzecznik resortu zdrowia, projekt rozporządzenia był przygotowywany we współpracy z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, aby zapewnić zgodność z rozwiązaniami przyszłego RUM-u. Zdaniem A. Kozierkiewicza, projekt ustabilizuje wreszcie przepisy dotyczące sprawozdawczości na rzecz NFZ. wiadczeniodawcy będą m.in. zobowiązani do przesyłania funduszowi komunikatów w formacie XML.
Koszty zmian poniesie głównie fundusz. Rozszerzenie infrastruktury i dostosowanie oprogramowania centrali i oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia będzie kosztować ok. 26 mln zł.
Drobiazgowa sprawozdawczość
Niektóre proponowane w projekcie przepisy nie zachwycają jednak świadczeniodawców. Przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego i Naczelna Rada Lekarska zwracają uwagę, że twórcy projektu przyjęli błędne założenie, traktując świadczenia podstawowej opieki zdrowotnej jako odrębne zdarzenia, czyli pojedyncze porady, badania lub zabiegi. Tymczasem, według lekarzy, w poz świadczeniem jest objęcie pacjenta opieką medyczną przez określony czas, co wyraża się w odrębnym sposobie finansowania, czyli stawce kapitacyjnej. "Konieczność gromadzenia i sprawozdawania informacji na temat każdej odrębnej porady stanowiłaby niezwykłe obciążenie dla świadczeniodawców i systemu" - argumentuje Konstanty Radziwiłł, prezes NRL w uwagach do projektu. Resort uspokaja i tłumaczy, że emocje w tej sprawie są przedwczesne, ponieważ w latach 2005 i 2006 świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej będą gromadzili i przekazywali funduszowi dane w takim samym zakresie, jak obecnie. Dopiero od roku 2007, po wprowadzeniu przyjętej przez wiatową Organizację Zdrowia międzynarodowej klasyfikacji ICPC-2 (International Classification of Primary Care, Second edition) zakres i sposób gromadzenia i przekazywania danych powiększy się.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Anna Gwozdowska