Zmiany w radach i zarządach kas chorych zapoczątkowano na Śląsku
Dzięki zmianom w ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, minister zdrowia uzyskał wpływ na obsadę rad kas chorych. Większość w siedmioosobowych radach mają teraz w całym kraju przedstawiciele rządzącej koalicji i to oni decydują o roszadach personalnych w zarządach kas. Niespełna dwa miesiące od wejścia w życie nowelizacji, rady w większości kas chorych działają już w nowych składach
,W cywilizowanym kraju, jak przychodzi nowa rada, to zarząd podaje się do dymisji albo zostaje odwołany na jej pierwszym posiedzeniu. Tak stało się w przypadku ląskiej RKCh" - stwierdził 43-letni Dariusz Nejman (SLD), przewodniczący rady, wiceprezes zarządu Centrum Handlowo-Logistycznego Sp. z o.o. w Sławkowie.
Nowi członkowie z koalicji
Dla A. Sośnierza i jego najbliższych współpracowników decyzja o odwołaniu daleka była jednak od cywilizowanej. Dyrektor stracił stanowisko, bo rada kasy przychyliła się do wniosku Michała Żemojdy, prezesa Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Szef UNUZ-u podpisał wniosek 12 sierpnia (dzień przed posiedzeniem rady), a do Katowic przywiózł go wiceminister zdrowia Jan Kopczyk. We wniosku zawarte były zarzuty, stawiane Sośnierzowi już od kilku miesięcy: niegospodarność i przekraczanie kompetencji. Nowym zastrzeżeniem było preferowanie niektórych zakładów opieki zdrowotnej.
Podobne zarzuty skierowano wobec 4 pozostałych członków zarządu.
W nowej radzie zasiada 5 przedstawicieli SLD oraz po jednym Unii Wolności oraz Prawa i Sprawiedliwości. Wynik głosowania - 5:2 za odwołaniem.
Rada wybrała też 3-osobowy zarząd RKCh. Weszli do niego: Mariusz Nowak, dotychczasowy dyrektor Szpitala im. L. Rydygiera w Katowicach, Marek Kowina, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 w Sosnowcu i Lech Wędrychowicz, zastępca dyrektora gliwickiego Centrum Onkologii.
Chcemy pracować!
Tydzień po swoim odwołaniu członkowie byłego zarządu dostali od nowej rady kasy wypowiedzenia z pracy. Uznali je za bezprawne, bo każdy z nich ma podpisaną umowę na czas określony, do czerwca 2004 roku i nie zawierają one klauzuli określającej warunki wypowiedzenia.
Dlatego odwołani pojawili się w sekretariacie dyrektora Józefa Kurka i poprosili go o wyznaczenie nowych stanowisk i obowiązków. ,Nie chcieliśmy, aby nam zarzucono, że porzuciliśmy miejsca pracy" - wyjaśnił eks-dyrektor Andrzej Sośnierz.
J. Kurek stwierdził jednak, że nie ma dla nich żadnego zajęcia. Członkowie zarządu poprosili go więc na piśmie o wyznaczenie nowych obowiązków. Odpowiedziała im rada, strasząc, że jeśli nie wykonają polecenia nieświadczenia pracy w czasie, zostaną wobec nich zastosowane środki dyscyplinujące. Jakie? Tego rada nie określiła.
,W takiej sytuacji pozostało nam jedynie zaskarżenie wypowiedzeń w sądzie i to uczyniliśmy" - poinformował A. Sośnierz, który jako kandydat Platformy Obywatelskiej ma zamiar wystartować w jesiennych wyborach na prezydenta Katowic.
Co dalej z chipami?
Nowy zarząd kasy nie ma łatwego zadania. Będzie musiał określić swój stosunek do krytykowanego przez resort zdrowia systemu START i kart chipowych. Od 1 września karty miały zastąpić książeczki zdrowia. Ze względu na to, że nie wszyscy pacjenci zdążyli odebrać swój plastikowy dokument, RKCh już podjęła decyzję, aby do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej można się było rejestrować do końca roku jeszcze na starych zasadach, czyli na podstawie legitymacji ubezpieczeniowej. Obowiązek posługiwania się kartami przesunięto na 1 stycznia 2003 roku. ,Przekazano kilka tysięcy czytników do przychodni i wydrukowano sporą ilość kuponów. Byłoby absurdem się z tego wycofywać" - argumentuje dyrektor J. Kurek.
Nie ma jednak pewności, że karty chipowe dystrybuowane przez RKCh rzeczywiście zastąpią książeczki zdrowia. ,Czekamy na rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie wprowadzenia ogólnopolskiego rejestru usług medycznych. Okaże się wówczas, czy nasza karta spełnia wszystkie określone w nim warunki" - poinformował dyrektor RKCh. Nie wiadomo też, jaki dokument ubezpieczenia będzie wymagany przez projektowany Narodowy Fundusz Zdrowia.
Zapytany o sytuację finansową RKCh, dyrektor poinformował, że od początku roku miesięczne wydatki przekraczały wpływy. Wyczerpała się już rezerwa 200 mln zł, którą kasa ulokowała na kontach. J. Kurek obawia się, że na koniec roku jego firma może wpaść w tarapaty finansowe.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mariola Marklowska, ; Katowice