Zmian nie widać
Są właściciele aptek, którym ten system nie przeszkadza. Oczekują jedynie jego usprawnienia. Jaką drogą docierają do nich konkretne preparaty - jeśli je mają na swoich półkach - jest dla nich mniej istotne. Dystrybucję bezpośrednią do aptek ostrzej krytykują ci hurtownicy, którzy są z niej wyłączeni. Niektórzy już nie wierzą, że uda się powstrzymać jej rozwój w Polsce i - jak Farmacol - tworzą spółki wyspecjalizowane w świadczeniu usług logistycznych. Cóż, takie są prawa rynku.
Wprowadzone w grudniu nowe wykazy leków refundowanych znowu rozczarowały. Dopisane zostały co prawda nowe preparaty, ale głównie zawierające substancje już wcześniej obecne na listach. Chorzy na cukrzycę i tym razem nie znaleźli na nich insulin długo działających. Co gorsza, analitycy IMS Health zapowiadają, że wprowadzone zmiany oznaczają dla pacjentów większe wydatki. Sporo zaoszczędzi natomiast NFZ.
Aptekarze po raz kolejny nie doczekali się poważnego traktowania przez resort zdrowia. Zmiany na listach refundacyjnych musieli, jak zwykle, nanosić z dnia na dzień. Trudno się zatem dziwić, że komentując dla Pulsu Farmacji sposób wprowadzania nowych wykazów mówili o „frustrującej arogancji władzy".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Lidia Sosnowska-Smogorzewska; [email protected]