Zapisy o publicznej służbie krwi ciągle budzą emocje posłów
Projekt nowelizacji ustawy o publicznej służbie krwi, po burzliwym drugim czytaniu w Sejmie, wrócił do Komisji Zdrowia.
Posłanka Maria Potępa (SLD), która przewodniczyła pracom posłów nad rządowym przedłożeniem nowelizacji ustawy wyjaśnia, że zapis musiał zniknąć ze względu na spójność prawa. Produkty krwiopochodne (albumina, czynniki krzepnięcia, immunoglobuliny, które są przemysłowo wytwarzane lub przetwarzane) są wpisane do ustawy Prawo farmaceutyczne. ?Publiczna służba krwi od chwili jego uchwalenia nie zajmuje się produkcją preparatów krwiopochodnych - wyjaśnia Maria Potępa. - Obejmuje ona swoim zakresem pobieranie krwi i oddzielanie jej składników. Kto więc, skoro nie publiczna służba krwi, zajmuje się resztą, w tym frakcjonowaniem produktów osocza krwi"? Jej zdaniem, preparaty krwiopochodne są w myśl prawa farmaceutycznego lekami i podlegają jego jurysdykcji.
Platforma Obywatelska domaga się jednak przywrócenia pojęcia preparat krwiopochodny. ?Widzę pewnego rodzaju kruczek w tym wszystkim. Jeżeli usuniemy z ustawy o służbie krwi produkt krwiopochodny, okaże się, że będzie on gdzieś po drodze wytwarzany bez nadzoru i kontroli. Atmosfera, w której powstają obecnie ustawy uczula nas, żeby patrzeć sobie na ręce. Ja chcę mieć pewność, że ta ustawa na pewno nie idzie w kierunku prywatyzacji służby krwi" - mówi posłanka Ewa Kopacz. Większość posłów Komisji Zdrowia prawdopodobnie jej jednak nie poprze.
Tajne frakcjonowanie osocza
Obawy Platformy Obywatelskiej o sprawowanie nadzoru nad organizacją produkcji preparatów krwiopochodnych są jednak zasadne. Zwłaszcza że najprawdopodobniej już wkrótce zmienią się w Polsce zasady frakcjonowania osocza krwi. Resort zdrowia chce uporządkować tę kwestię pod względem formalnoprawnym.
Umowa z wytwórnią, której właścicielem jest szwajcarski Czerwony Krzyż na frakcjonowanie polskiego osocza była podpisywana w 1993 roku, kiedy nie było ustawy o zamówieniach publicznych, a potem była przedłużana na zasadzie kolejnych zgód prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Do tej pory odbywało się to na warunkach bardzo korzystnych dla Polski. Opłaty za frakcjonowanie osocza nie były zmieniane od 10 lat. Teraz powinien być ogłoszony międzynarodowy przetarg, ale to jest w Ministerstwie Zdrowia temat tabu. Mimo że zespół pod przewodnictwem doc. Jana Sablińskiego zakończył kilka tygodni temu prace nad specyfikacją istotnych warunków zamówienia, resort wciąż nie ujawnia, kto będzie organizatorem przetargu i kiedy zostanie on ogłoszony.
Krew dla służb specjalnych
Podczas debaty nad ustawą o publicznej służbie krwi poseł Władysław Szkop (SLD) zgłosił również poprawkę wnioskującą utworzenie Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa MSWiA. Centrum pierwotnie miałoby powstać na bazie Szpitala MSWiA w Warszawie przy ul. Wołoskiej oraz nielicznych resortowych stacji terenowych, które nie zostały w ostatnich latach zlikwidowane. Z tego pomysłu - głównie ze względu na koszty - w trakcie prac posłów nad przedłożeniem rządowym nowelizacji ustawy o publicznej służbie krwi wycofał się sam resort spraw wewnętrznych. Posłowie widzą jednak potrzebę przywrócenia zapisu o centrum MSWiA. ?Na kanwie strzelaniny w Magdalence widać problem nieustannego zabezpieczenia w rzadkie grupy krwi na wypadek takich tragedii. Powstaje pytanie, czy mają to robić publiczne, ogólnodostępne centra, czy powinny posiadać informacje o grupach krwi uczestników takich akcji? Stacje MON-owskie mają inne zadania, pozostaje tylko stworzenie równoprawnego partnera w postaci Centrum Krwiodawstawa i Krwiolecznictwa MSWiA" - uważa poseł W. Szkop. Zaproponował, by środki na utworzenie nowego centrum zostały przesunięte z funduszy Agencji Rezerw Państwowych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska