Narodowy Fundusz Zdrowia dzieli pieniądze
Na świadczenia zdrowotne w 2004 r. Narodowy Fundusz Zdrowia ma ponad 29 mld zł. Najwięcej pieniędzy zarezerwowano na umowy ze szpitalami i refundację leków.
Plan zakłada, że z tytułu składek na ubezpieczenie zdrowotne przekazanych funduszowi przez ZUS i KRUS jego przyszłoroczne przychody netto wyniosą blisko 30,2 mld zł. Uwzględniono w tym wzrost składki na ubezpieczenie zdrowotne o 0,25 proc. do 8,25 proc. Na zakontraktowanie świadczeń zdrowotnych przewidziano blisko 29,4 mld zł.
Najwięcej, bo aż ponad 12,1 mld zł zaplanowano na kontrakty dla lecznictwa szpitalnego. Drugim najpoważniejszym wydatkiem funduszu będzie refundacja leków - 6,1 mld zł. Przyjęty plan zakłada utrzymanie się tendencji wzrostu wydatków na ten cel w przyszłym roku o 5,22 proc. w porównaniu do roku bieżącego, mimo że resort zdrowia planuje jeszcze w tym roku zmiany na listach leków refundowanych przez NFZ, które mogą przynieść oszczędności. Minister zdrowia chce wymusić na producentach leków innowacyjnych obniżki cen albo zastąpić niektóre z tych leków generykami.
Na świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej zarezerwowano ok. 3,36 mld zł. Na koszty administracyjne fundusz zamierza wydać 330,2 mln zł, w tym na wynagrodzenia blisko 164 mln zł.
Z analizy planu wynika, że wydatki funduszu na pokrycie kosztów świadczeń zdrowotnych (bez refundacji cen leków) wzrosną w przyszłym roku jedynie o 1,49 proc. Fundusz tłumaczy to koniecznością uwzględnienia obowiązkowego odpisu na rezerwę ogólną - ponad 302 mln zł oraz rezerwę na spłatę pożyczki udzielonej kasom chorych przez budżet państwa (200 mln zł plus 700 tys. zł na pokrycie odsetek). W planie nie ma natomiast żadnej rezerwy na pokrycie ewentualnych roszczeń świadczeniodawców z tytułu tzw. ustawy 203 zł lub nadwykonań.
Coraz głośniej mówi się o tym, że Ministerstwo Zdrowia chce, by NFZ przejął finansowanie kolejnych procedur wysokospecjalistycznych. ?Otrzymujemy takie sygnały, ale plan finansowy na przyszły rok nie przewiduje takiej możliwości. Przejęcie od resortu zdrowia jakichkolwiek procedur wysokospecjalistycznych oznaczałoby konieczność zmniejszenia środków na inne świadczenia zdrowotne" - twierdzi Mirosław Bojańczyk, dyrektor Departamentu Ekonomiczno-Finansowego NFZ.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska