Zamiana zakładów opieki zdrowotnej w spółki użyteczności publicznej na koszt samorządów?

Ewa Szarkowska
opublikowano: 17-09-2003, 00:00

Minister zdrowia twardo zapowiada, że 1 stycznia 2004 r. będą już obowiązywały przepisy umożliwiające przekształcanie obecnych SP ZOZ-ów w spółki kapitałowe o charakterze użyteczności publicznej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zanim jednak takie spółki powstaną, poza ustawami potrzebne będą stosowne uchwały organów założycielskich, wycena majątku, w tym uporządkowanie własności gruntu i nieruchomości, zewnętrzny audyt, przygotowanie statutu i rejestracja podmiotu w sądzie rejestrowym. A do tego niezbędny będzie czas, ludzie przygotowani do przeprowadzenia takiej operacji oraz najważniejsze - pieniądze.
Wiceminister zdrowia Wiktor Masłowski w rozmowie z Pulsem Medycyny przyznał, że z dnia na dzień nie da się przekształcić żadnego szpitala. ?Założyliśmy, że proces przekształceń wszystkich SP ZOZ-ów w spółki zakończy się w 2006 roku". Resort liczy, że cały proces przebiegnie sprawnie dzięki wcześniejszemu przetestowaniu zdolności zakładów i ich organów założycielskich do proponowanych przekształceń w dwóch województwach o różnych poziomach zaawansowania restrukturyzacji i zadłużenia ochrony zdrowia. Pilotażowy program obejmie Wielkopolskę i region warmińsko-mazurski.
Samorządowcy ?za", ale...
Według przedstawicieli samorządów terytorialnych, zapowiadane zmiany to krok we właściwym kierunku. ?Są jednak pewne zagrożenia. Na rynku jest ciągle zbyt mała liczba menedżerów profesjonalnie przygotowanych do zarządzania w sektorze zdrowia. Upadłość kilku zakładów na ograniczonym terenie może zagrozić bezpieczeństwu zdrowotnemu populacji. Dlatego potrzebne są pewne mechanizmy buforowe" - ostrzega Mirosław Mikietyński, prezydent Koszalina i przewodniczący Komisji Ochrony Zdrowia Związku Miast Polskich.
Marek Wójtowicz, prezes Stowarzyszenia Menedżerów w Ochronie Zdrowia i zarazem dyrektor szpitala powiatowego w Lubartowie uważa, że brak wykwalifikowanej kadry nie stanowi większego problemu. ?Większość dyrektorów szpitali ma jednocześnie dyplomy ukończenia kursu członka rady nadzorczej, dającego wiedzę o działalności spółek prawa handlowego. A ci, którzy jeszcze ich nie mają, szybko je zaliczą - mówi Marek Wójtowicz. - Oczywiście, bardzo istotne jest dotychczasowe doświadczenie. Dlatego sądzę, że ogromnej pomocy dyrektorom szpitali mogą udzielić szczególnie sekretarze miast i powiatów. Przeważnie są to prawnicy i na co dzień zajmują się spółkami komunalnymi".
Kto zapłaci za przekształcenia
Z zapowiedzi rządowych wynika wprost, że odpowiedzialność finansowa za przekształcenia w ochronie zdrowia spadnie na samorządy terytorialne. W swoich przyszłorocznych budżetach powinny zarezerwować odpowiednie środki na restrukturyzację i komercjalizację SP ZOZ-ów.
?Nie bardzo wiem, jak to sobie rząd wyobraża, skoro ustawa o finansach publicznych dopuszcza z naszej strony finansowanie tylko takich zadań z zakresu majątku, jak inwestycje i remonty. Także ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego nie odnosi się do możliwości finansowania przez nas bieżących zadań z tego zakresu" - uważa Cezary Dzierżek, starosta łowicki i członek zarządu Związku Powiatów Polskich.
Jarosław Franczuk, wicestarosta Ełku przekonuje, że koszty związane z przekształceniem szpitala powiatowego w Ełku w spółkę komunalną nie były takie wielkie. ?Wszystkie prace związane z przekształceniem wykonaliśmy we własnym zakresie. Nasze koszty, poza oczywiście tym, że powiat przejął na siebie 6 mln długów zlikwidowanego SP ZOZ-u i na ich spłatę zaciągnął kredyty, sprowadziły się praktycznie do kosztu rejestracji spółki w sądzie i wyłożeniu 20 tys. zł na kapitał początkowy" - mówi J. Franczuk. Zgadza się jednak, że w przypadku przeprowadzania audytu zewnętrznego, czy przygotowania emisji obligacji koszty przekształceń będą zdecydowanie większe.
Długi nie znikną
Dla Andrzeja Sasuły, wicemarszałka woj. małopolskiego nie ulega wątpliwości, że proponowane przekształcenia publicznych zakładów przyniosą oczekiwane efekty tylko wtedy, gdy jednostki wchodzące na drogę przekształceń własnościowych będą - tak jak w przypadku Ełku - oddłużone i zaczną działalność z czystym kontem. Rząd chce, żeby same szpitale lub ich organy założycielskie zamieniały długi na obligacje.
?Nowa spółka może wyemitować obligacje, ale to oznacza, że nadal będzie miała taki garb, jaki miał SP ZOZ" - uważa A. Sasuła, podkreślając, że organy założycielskie nie mają szans na samodzielne całkowite oddłużenie szpitala.
Także starostowie oczekują, że w oddłużeniu szpitali pomoże im finansowo rząd. ?Długi szpitali mogą okazać się po prostu dla nas zabójcze. Niejednokrotnie sięgają one połowy rocznego budżetu dla całego powiatu" - tłumaczy C. Dzierżek.
Z ankiety przeprowadzonej wiosną tego roku przez Związek Powiatów Polskich wynika, że łączne zobowiązania SP ZOZ-ów, dla których organem założycielskim są powiaty i miasta na prawach powiatu wynosiły około 5,7 mld zł.
Gdzie jest marchewka?
?Jak każdego dyrektora, interesuje mnie, czy w ramach tego przekształcenia będzie można liczyć na jakieś pieniądze restrukturyzacyjne. Bo przekształcenie dla samego przekształcenia nie jest atrakcyjną rzeczą. Skoro jest kij, powinna być też marchewka" - uważa Marek Wójtowicz.
Rząd obiecuje, że w budżecie na rok 2004 będą zarezerwowane środki na wsparcie procesu restrukturyzacji i zmiany organizacji prawnej zakładów opieki zdrowotnej. Jednak tych, którzy liczą na to, że otrzymają konkretne pieniądze na restrukturyzację i oddłużenie, czeka ogromny zawód. Wszystko wskazuje na to, że będą to pieniądze na pokrycie umarzanych szpitalom należności publicznoprawnych wobec budżetu państwa za okres od stycznia 1999 r. do 31 marca 2003 r.
?Problem w tym, że większość z nas płaci na bieżąco te należności. Najwięcej zobowiązań, które mamy, dotyczą dostawców oraz naszych pracowników" - twierdzą dyrektorzy.
Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika, że budżet państwa sfinansuje wprost tylko przeprowadzenie programu pilotażowego. Leszek Sikorski będzie zabiegał, by pieniądze na ten cel dał z rezerwy celowej minister finansów lub gospodarki. Nic więc dziwnego, że już niektóre samorządy terytorialne, m.in. woj. pomorskie, usilnie zabiegają w Warszawie, by pilotaż objął także inne regiony.






Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.