Adam Maciejewski zajął 3. miejsce na Liście Stu 2014 w kategorii "rozwój medycyny".
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prof. dr hab. n. med. Adam Maciejewski
ARC
Prof. dr hab. n. med. Adam Maciejewski kieruje Zespołem Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Mikronaczyniowej Centrum Onkologii w Gliwicach. Zespół zajmuje się rozległymi rekonstrukcjami naczyniowymi z wykorzystaniem własnych fragmentów ciała pacjenta do odtworzenia rozległych ubytków po resekcji nowotworu.
W 2012 roku przeprowadził wraz z zespołem pierwszy w Polsce przeszczep twarzy, który był jednocześnie pierwszym takim zabiegiem na świecie, wykonanym w celu ratowania życia pacjenta. W 2013 roku został za to nagrodzony przez Amerykańskie Towarzystwo Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Mikro-naczyniowej (ASRM). To wyróżnienie uznawane jest za odpowiednik medycznego Oscara. Jak twierdzi profesor, był to zabieg wymagający, ale nie najtrudniejszy w jego karierze. „Na co dzień robimy operacje, w których konieczna jest większa wiedza i biegłość techniczna” — mówi prof. Maciejewski.
Rocznie wykonują ponad 200 operacji rekonstrukcyjnych, a liczba ta wzrasta wraz z ich skutecznością i uzyskiwanymi efektami funkcjonalnymi, estetycznymi i społecznymi. Większość chorych po tych operacjach wraca do normalnego życia, co stanowi największą satysfakcję dla operujących lekarzy. Prof. Adam Maciejewski podkreśla, że nie zależy mu na spektakularnych zabiegach, a większe zadowolenie daje mu fakt ciągłego poprawiania tego, co robi na co dzień, bo są to rzeczy skomplikowane, indywidualnie planowane u poszczególnych chorych.
Adam Maciejewski jest synem znanego onkologa prof. Bogusława Maciejewskiego, dyrektora Centrum Onkologii w Gliwicach, który jest dla niego ogromnym autorytetem. „To on nauczył mnie wszystkiego, co umiem: poszanowania zawodu, uczciwości, zasad, ciężkiej pracy i wiary w swoje możliwości — zawsze mi wpajał, że jeśli się za coś zabieram, to po to, by robić to najlepiej jak umiem” — wyznaje.
Ale lekarzem został trochę z przypadku — nie miał pomysłu na studia i niewiele brakowało, a zrezygnowałby z nich. Kiedy jednak trafił na staż z chirurgii do kliniki, gdzie młodych od razu dopuszczano do dużych operacji, złapał bakcyla. „Tam liczyły się umiejętności techniczne i prawdziwa wiedza chirurga, co — nie boję się tego powiedzieć — jest w naszym kraju ewenementem, bo wciąż pokutuje podejście, by najpierw robić specjalizację, a potem uczyć się zawodu” — uważa. Szybko okazało się, że to co najbardziej go fascynuje — chirurgia rekonstrukcyjna — w polskiej medycynie istnieje w szczątkowej formie, postanowił więc tę lukę wypełnić. Nie chodzi o jednostkowe, „wielkie” zabiegi. Najczęściej to przy codziennych, trudnych przypadkach powstają pomysły, jak coś poprawić, ulepszyć, stworzyć coś nowego. W taki sposób udało mu się wraz z zespołem przygotować i z sukcesem przeprowadzić w 2011 r. pierwszą w Europie rekonstrukcję części krtani u chorego na nowotwór tego narządu.
„Nauczyłem się, że do wielkich rzeczy dochodzi się małymi krokami. I stopniowo te wielkie rzeczy stają się standardami” — mówi profesor. Dlatego od lat organizuje u siebie w klinice kursy z podstaw mikrochirurgii, jedyne w swoim rodzaju, bo z praktycznymi ćwiczeniami na zwłokach, wymianą doświadczeń, ćwiczeniami mikroskopowymi na żywych tkankach. „Cieszy mnie to, że w wielu miejscach te trudne zabiegi zostają wprowadzane i stają się codziennością, ponieważ są one bardzo ważne w kompleksowym leczeniu chorych”.
I choć dla laika rzeczy, którymi się zajmuje, są spektakularne i wyjątkowe, on robi swoje, a pytany, jak odreagowuje stres, dziwi się; „Jest trochę emocji, ale nie na takim poziomie, żebym musiał jakoś specjalnie odreagowywać”. Po namyśle dodaje, że ewentualnie uprawia dla relaksu jakiś sport, bo to bardzo lubi. Ale na pewno nie jest to piłka nożna, bo tej nie cierpi.
Prof. Adam Maciejewski jest jedynym polskim lekarzem, który jest członkiem Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Mikronaczyniowej, do którego zapraszane są tylko osoby mające wyjątkowe osiągnięcia. W lutym 2014 roku prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz rozwoju transplantologii i medycyny rekonstrukcyjnej w Polsce oraz osiągnięcia w rozwijaniu i propagowaniu zdobyczy nauki w dziedzinie transplantacji.
×
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.