Wyjątkowo kosztowna terapia pacjentów z IPF
Wyjątkowo kosztowna terapia pacjentów z IPF
W 2014 r. z powodu samoistnego włóknienia płuc było w Polsce leczonych 4,3 tys. osób — wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia. Publiczny płatnik przeznaczył na ten cel 16,6 mln zł. Koszty poniesione przez ZUS w 2013 r. z tytułu świadczeń związanych z niezdolnością do pracy w tej grupie chorych wyniosły 18,8 mln zł.
„Najwięcej pacjentów z IPF jest w woj. mazowieckim (ok. 1 tys.), śląskim (ok. 600) i łódzkim (ok. 400). Z zebranych danych wynika, że w roku 2014 w stosunku do roku 2013 liczba chorych na samoistne włóknienie płuc wzrosła o 6 proc. do ok. 4,3 tys. Na uwagę zasługuje duża dynamika przyrostu leczonych osób rok do roku w woj. lubuskim (158 proc.), świętokrzyskim (138 proc.), warmińsko-mazurskim (136 proc.) oraz dolnośląskim (132 proc.)” — mówi lek. Jakub Gierczyński, ekspert Uczelni Łazarskiego ds. Zdrowia, współautor raportu „Samoistne włóknienie płuc — aspekty kliniczne, ekonomiczne i systemowe”.
NFZ nie rozpieszcza świadczeniodawców
O ponad milion złotych wzrosły od 2013 do 2014 roku koszty NFZ na leczenie pacjentów z samoistnym włóknieniem płuc z ok. 15,5 mln zł do 16,6 mln zł w roku 2014. „To jest relatywnie nieduża kwota refundacji, biorąc pod uwagę całkowity budżet płatnika publicznego. NFZ nie rozpieszcza ośrodków, które zajmują się pacjentami z IPF. Hospitalizacja, która czasami jest bardzo długa, została wyceniona na ok. 4,6 tys. zł” — komentuje Jakub Gierczyński.
Statystyki związane z hospitalizacjami pacjentów z powodu samoistnego włóknienia płuc są sprawozdawane według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD 10 jako rozpoznanie J84.1 — Inne choroby tkanki śródmiąższowej płuc ze zwłóknieniem, rozliczane w grupie D50 — Zwłóknienie i pylica płuc.
Chorzy na IPF są leczeni przede wszystkim na oddziałach chorób płuc. W ramach grupy D50 74,31 proc. hospitalizacji pacjentów w latach 2009-2014 zostało zaraportowanych przez oddziały chorób płuc, na których mediana czasu pobytu wynosiła 7 dni. Następne w kolejności oddziały chorób wewnętrznych rozliczyły 20,17 proc. świadczeń, z identyczną medianą czasu pobytu pacjentów.
Prawie 50 proc. hospitalizacji dotyczyło pacjentów w wieku 61-80 lat. Następne w kolejności były osoby w wieku 41-60 lat (bez mała 30 proc. świadczeń) oraz chorzy w wieku 81 i więcej lat (prawie 10 proc., z najdłuższą medianą czasu pobytu, wynoszącą 8 dni). Ponad 53 proc. hospitalizacji dotyczyło mężczyzn.
Częste zaostrzenia i hospitalizacje generują koszty
Do bezpośrednich kosztów leczenia chorych na samoistne włóknienie płuc należy doliczyć koszty ponoszone przez ZUS na świadczenia związane z niezdolnością do pracy tej grupy chorych. W 2013 r. było to 18,8 mln zł. „Jak widać, koszty pośrednie transferowe związane z utratą produktywności są wyższe niż koszty bezpośrednie, medyczne. Gdyby jeszcze doliczyć koszty spowodowane przedwczesnymi zgonami, końcowa suma byłaby znacznie wyższa” — komentuje Jakub Gierczyński.
W Polsce odnotowuje się rocznie 213 mln dni absencji chorobowych, w tym 29 mln jest spowodowanych chorobami układu oddechowego, a 97 tys. chorobami tkanki śródmiąższowej płuc. Liczba ubezpieczonych, którym w 2013 r. wystawiono choć jedno zaświadczenie z tytułu innych chorób tkanki śródmiąższowej płuc (J84), wyniosła 5,2 tys., przy czym przeważali mężczyźni — 3,1 tys. Przeciętna długość absencji chorobowej skumulowanej w roku wynosiła 18,76 dnia i była prawie dwukrotnie dłuższa od przeciętnej długości absencji w przypadku chorób z całej grupy układu oddechowego.
W 2012 r. wydatki ponoszone przez Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, budżet państwa oraz pracodawców na świadczenia związane z niezdolnością do pracy w wyniku choroby J84 wyniosły 16 565,8 tys. zł. W podgrupie innych chorób układu oddechowego, dotyczących przede wszystkim tkanki śródmiąższowej płuc, wydatki stanowiły ponad 60 proc. ogółu. Najwyższy odsetek — 58,4 proc. –odnotowano w odniesieniu do rent z tytułu niezdolności do pracy. Drugą co do wielkości pozycję stanowiła absencja chorobowa — 33,3 proc.
W 2012 r. renty z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej inną chorobą tkanki śródmiąższowej płuc pobierało 820 osób na łączną kwotę 9 681,9 tys. zł. Koszty absencji chorobowej z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej inną chorobą tkanki śródmiąższowej płuc (J84) wyniosły 5 517,4 tys. zł.
„Z uwagi na specyfikę choroby oraz częste zaostrzenia i konieczność hospitalizacji, leczenie samoistnego włóknienia płuc jest droższe niż leczenie wielu innych chorób — mówi Dariusz Dzielak, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Narodowego Funduszu Zdrowia. — Roczny koszt opieki nad takimi pacjentami jest większy niż normalnie i wynosi ok. 5,5 tys. zł w porównaniu z 4 tys. w przypadku innych chorób. Do tego należy doliczyć m.in. refundację kosztów za leki apteczne, która wynosi dodatkowy tysiąc złotych”.
Szczegółowe badanie wybranej jednostki chorobowej
Raport pt. „Samoistne włóknienie płuc — aspekty kliniczne, ekonomiczne i systemowe” to kolejny raport badawczy, który jest efektem pracy ekspertów Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Od kilku lat instytut ten realizuje projekty związane z analizą organizacji i finansowania poszczególnych dziedzin medycyny lub jednostek chorobowych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Oprac. IKA
W 2014 r. z powodu samoistnego włóknienia płuc było w Polsce leczonych 4,3 tys. osób — wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia. Publiczny płatnik przeznaczył na ten cel 16,6 mln zł. Koszty poniesione przez ZUS w 2013 r. z tytułu świadczeń związanych z niezdolnością do pracy w tej grupie chorych wyniosły 18,8 mln zł.
„Najwięcej pacjentów z IPF jest w woj. mazowieckim (ok. 1 tys.), śląskim (ok. 600) i łódzkim (ok. 400). Z zebranych danych wynika, że w roku 2014 w stosunku do roku 2013 liczba chorych na samoistne włóknienie płuc wzrosła o 6 proc. do ok. 4,3 tys. Na uwagę zasługuje duża dynamika przyrostu leczonych osób rok do roku w woj. lubuskim (158 proc.), świętokrzyskim (138 proc.), warmińsko-mazurskim (136 proc.) oraz dolnośląskim (132 proc.)” — mówi lek. Jakub Gierczyński, ekspert Uczelni Łazarskiego ds. Zdrowia, współautor raportu „Samoistne włóknienie płuc — aspekty kliniczne, ekonomiczne i systemowe”.NFZ nie rozpieszcza świadczeniodawcówO ponad milion złotych wzrosły od 2013 do 2014 roku koszty NFZ na leczenie pacjentów z samoistnym włóknieniem płuc z ok. 15,5 mln zł do 16,6 mln zł w roku 2014. „To jest relatywnie nieduża kwota refundacji, biorąc pod uwagę całkowity budżet płatnika publicznego. NFZ nie rozpieszcza ośrodków, które zajmują się pacjentami z IPF. Hospitalizacja, która czasami jest bardzo długa, została wyceniona na ok. 4,6 tys. zł” — komentuje Jakub Gierczyński. Statystyki związane z hospitalizacjami pacjentów z powodu samoistnego włóknienia płuc są sprawozdawane według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD 10 jako rozpoznanie J84.1 — Inne choroby tkanki śródmiąższowej płuc ze zwłóknieniem, rozliczane w grupie D50 — Zwłóknienie i pylica płuc.Chorzy na IPF są leczeni przede wszystkim na oddziałach chorób płuc. W ramach grupy D50 74,31 proc. hospitalizacji pacjentów w latach 2009-2014 zostało zaraportowanych przez oddziały chorób płuc, na których mediana czasu pobytu wynosiła 7 dni. Następne w kolejności oddziały chorób wewnętrznych rozliczyły 20,17 proc. świadczeń, z identyczną medianą czasu pobytu pacjentów.Prawie 50 proc. hospitalizacji dotyczyło pacjentów w wieku 61-80 lat. Następne w kolejności były osoby w wieku 41-60 lat (bez mała 30 proc. świadczeń) oraz chorzy w wieku 81 i więcej lat (prawie 10 proc., z najdłuższą medianą czasu pobytu, wynoszącą 8 dni). Ponad 53 proc. hospitalizacji dotyczyło mężczyzn.Częste zaostrzenia i hospitalizacje generują kosztyDo bezpośrednich kosztów leczenia chorych na samoistne włóknienie płuc należy doliczyć koszty ponoszone przez ZUS na świadczenia związane z niezdolnością do pracy tej grupy chorych. W 2013 r. było to 18,8 mln zł. „Jak widać, koszty pośrednie transferowe związane z utratą produktywności są wyższe niż koszty bezpośrednie, medyczne. Gdyby jeszcze doliczyć koszty spowodowane przedwczesnymi zgonami, końcowa suma byłaby znacznie wyższa” — komentuje Jakub Gierczyński.W Polsce odnotowuje się rocznie 213 mln dni absencji chorobowych, w tym 29 mln jest spowodowanych chorobami układu oddechowego, a 97 tys. chorobami tkanki śródmiąższowej płuc. Liczba ubezpieczonych, którym w 2013 r. wystawiono choć jedno zaświadczenie z tytułu innych chorób tkanki śródmiąższowej płuc (J84), wyniosła 5,2 tys., przy czym przeważali mężczyźni — 3,1 tys. Przeciętna długość absencji chorobowej skumulowanej w roku wynosiła 18,76 dnia i była prawie dwukrotnie dłuższa od przeciętnej długości absencji w przypadku chorób z całej grupy układu oddechowego.W 2012 r. wydatki ponoszone przez Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, budżet państwa oraz pracodawców na świadczenia związane z niezdolnością do pracy w wyniku choroby J84 wyniosły 16 565,8 tys. zł. W podgrupie innych chorób układu oddechowego, dotyczących przede wszystkim tkanki śródmiąższowej płuc, wydatki stanowiły ponad 60 proc. ogółu. Najwyższy odsetek — 58,4 proc. –odnotowano w odniesieniu do rent z tytułu niezdolności do pracy. Drugą co do wielkości pozycję stanowiła absencja chorobowa — 33,3 proc.W 2012 r. renty z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej inną chorobą tkanki śródmiąższowej płuc pobierało 820 osób na łączną kwotę 9 681,9 tys. zł. Koszty absencji chorobowej z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej inną chorobą tkanki śródmiąższowej płuc (J84) wyniosły 5 517,4 tys. zł.„Z uwagi na specyfikę choroby oraz częste zaostrzenia i konieczność hospitalizacji, leczenie samoistnego włóknienia płuc jest droższe niż leczenie wielu innych chorób — mówi Dariusz Dzielak, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Narodowego Funduszu Zdrowia. — Roczny koszt opieki nad takimi pacjentami jest większy niż normalnie i wynosi ok. 5,5 tys. zł w porównaniu z 4 tys. w przypadku innych chorób. Do tego należy doliczyć m.in. refundację kosztów za leki apteczne, która wynosi dodatkowy tysiąc złotych”.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach