Wspomnienie o prof. Jacku Żochowskim (1941-1997)
Świadczy o tym list, który skierował w lipcu 1996 roku do premiera Cimoszewicza, którego uważał za osobę popierającą reformowanie systemu ochrony zdrowia. Pisze w nim: "Sektor ochrony zdrowia nie korzysta z odnotowywanego kolejny rok wzrostu gospodarczego. (...) Pragnę zwrócić uwagę panu premierowi, iż lekarzowi ufa się bardziej niż komukolwiek. Ludzie skłonni są bardziej wierzyć temu, komu powierza się i zdrowie własne i najbliższych niż politykowi czy też urzędnikowi, choćby mówił najbardziej racjonalnie i sensownie. Lekarze są nośnikiem spokoju społecznego i mogą być wykorzystani w walce politycznej. Zwłaszcza w obecnej sytuacji wywołanej niezadowoleniem z niedofinansowania jednostek ochrony zdrowia, jak i niskich płac". To dziś brzmi jak "deja vu".
Minister Jacek Żochowski zmienił sytuację finansowania ochrony zdrowia w Polsce. Z systemu budżetowego przeprowadził ją do ubezpieczenia zdrowotnego, zmienił służbę zdrowia z państwowej na samorządową i niepubliczną, wprowadził system kontraktowania i medycynę rodzinną. Podczas ostatnich miesięcy Jego pracy uchwalono ustawę o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, w Komisji Nadzwyczajnej Sejmu znalazła się ustawa o świadczeniach gwarantowanych ze środków publicznych, uchwalono ustawę o odpłatności za leki i artykuły sanitarne, przyjęto Politykę Lekową Państwa, przekazano ponad 2,5 tysiąca placówek samorządom, zaś ponad 100 stało się już samodzielnymi. Rozszerzono kontraktowanie ze środków publicznych na sektor prywatny jako bardziej efektywne. W wielu regionach działał Rejestr Usług Medycznych, bez którego nie ma mowy o kontroli nad przepływem środków publicznych. Czy ktoś przed profesorem zrobił tak wiele? Niestety, po nim też nikt.
Nie był mściwy ani pamiętliwy, często zadziwiał zdolnością przewidywania i wybaczania błędów swoim współpracownikom i ważnym osobom z zewnątrz. Był ustawicznie atakowany przez przeciwników reform. Warto przypomnieć akcje przeciw RUM, przeciw reformie pogotowia, przeciw gabinetom lekarzy rodzinnych. "Rząd jest przeciwny lekarzom rodzinnym, zaś pierwszy wzorcowy gabinet w Żywcu to potiomkinowska wioska" - to cytat z jednej z czołowych gazet. Dziś tych wiosek jest blisko 10 000. Życie pokazało, że miał rację, bo tak naprawdę obecnie realizowany jest Jego program. Szkoda, że 10 lat później.
To był piękny czas realizacji idei. W Ministerstwie Zdrowia, przy wejściu wisiał wielki napis: "Polityce wstęp wzbroniony"; został zdjęty natychmiast po zmianie rządu. Nikt nie zrozumiał już jego przesłania. Chodziło o to, że ochrona zdrowia Polaków nie może być przedmiotem przetargów politycznych.
Kiedy rozmawiałem z jednym z aktywnych polityków, zapraszając go na spotkanie przy grobie Jacka 17 września, powiedział: "to był najlepszy minister zdrowia".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: dr Krzysztof Kuszewski