W ślad za lekami zdrożeją protezy
Ministerstwo Zdrowia przygotowało rozporządzenie, które ma zreformować system refundacji sprzętu rehabilitacyjnego i środków pomocniczych. Wszystko wskazuje na to, że – w ślad za lekami – i tu ceny wzrosną, a pacjenci będą mieli ograniczony dostęp.
Co do konieczności zmian w refundacji sprzętu zgadzają się wszyscy, bo od 15 lat jest on taki sam. W efekcie sytuacja osób niepełnosprawnych w Polsce jest gorsza niż w innych krajach europejskich. Poza tym konieczność wydania nowego rozporządzenia wymusiła ustawa refundacyjna. Nie wiadomo jednak, dlaczego rozporządzenie dotyczące refundowanych wyrobów medycznych od kilku miesięcy tkwi w biurkach na Miodowej i jest tajne.
Być może powodem jest to, że po awanturze z listą leków refundowanych ministerstwo chce uniknąć kolejnej ze środowiskami osób niepełnosprawnych. Wiadomo bowiem, że propozycje podziałów limitów zawarte w projekcie rozporządzenia nie tylko nie wpływają na poprawę sytuacji osób niepełnosprawnych, ale w istotny sposób ograniczają dostęp do świadczeń gwarantowanych w tym zakresie. Przykład? Dotychczas refundowane były 52 pozycje w zakresie protez kończyny górnej. Nowy projekt przewiduje już tylko 5 pozycji. Podobna sytuacja wystąpiła w zakresie zaopatrzenia dla kończyny dolnej. Z 62 dotychczasowych pozycji projekt rozporządzenia utrzymał 8. W dodatku chodzi o najtańsze wyroby.
Absurdalny jest także zapis o chłonności pieluch, pieluchomajtek i tym podobnych wyrobów. Rozporządzenie ustala chłonności dla tego typu wyrobów w przedziale od 500 - 2000 ml, co jest oderwane od trendów światowych w tym zakresie. Literatura naukowa dowodzi bowiem, iż graniczne wartości dla środków chłonnych kształtują się następująco: wkłady anatomiczne od 300 ml, pieluchy anatomiczne od 500 ml, pieluchmajtki od 1000 ml. Propozycja ministerstwa oznacza, iż duża część produktów znajdujących się na rynku nie będzie objęta refundacją. Za to refundowane natomiast będą wyroby, których w ogóle na rynku nie ma. Jeśli dodać do tego, że w projekcie rozporządzenia, jest znacznie więcej wyrobów objętych refundacją, których nie produkuje się już od lat, ba niektórych od początku wieku, to widać, że nastąpi znaczne ograniczenie dostępu.
Tym bardziej, że jednocześnie na liście wyborów refundowanych nie znalazły się żadne innowacje. Nie ma w rozporządzeniu pozycji takich jak łóżko rehabilitacyjne, czy podnośnik, nie wspominając już o wózku elektrycznym. Najwyraźniej ma być tanio, a niekoniecznie z sensem.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Agnieszka Katrynicz