Przeszczep twarzy w Polsce?
"Na razie nie jest to możliwe" - stwierdziła prof. Maria Siemionow, która w grudniu 2008 r. dokonała tego w amerykańskiej klinice w Cleveland. Jej zdaniem, do wykonania przeszczepu twarzy w Polsce potrzebny jest dobry oddział transplantologii, grupa lekarzy i pieniądze. Na razie szkoli u siebie polskich stażystów i przyjeżdża do Polski na wykłady.
Jak zapewnił Puls Medycyny dr Marek Ruchała, rzecznik poznańskiej uczelni, planowane są kolejne wizyty i wykłady prof. Siemionow w Polsce. Niewykluczone, że w październiku uda się zorganizować podobne spotkanie lub ich cykl na skalę ogólnopolską.
Światowej sławy chirurg uważa, że w Polsce będzie można za jakiś czas przeprowadzić podobną transplantację. "Wielu młodych lekarzy, którzy byli na stypendium w moim laboratorium jest przygotowanych do przeprowadzania tego typu operacji. Aby dokonać takiego przeszczepu w Polsce potrzebny jest dobry oddział transplantologii, grupa lekarzy i pieniądze" - powiedziała.
Operacja całkowitego przeszczepienie twarzy kosztuje około 250- 300 tysięcy dolarów. Przygotowania do zabiegu ze względu na szerokie badania wstępne i wymagania etyczne, psychologiczne i odpornościowe muszą trwać kilka lat.
Prof. Siemionow w swojej klinice w Cleveland wyszkoliła już ponad 20 stażystów z Polski. Wszystkie jej publikacje naukowe są sygnowane nazwą Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu. W najbliższy piątek w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie odbędzie się uroczystość nadania prof. dr hab. Marii Siemionow Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski.
Przypomnijmy, że w grudniu 2008 r. w klinice w Cleveland blisko 80 proc. powierzchni twarzy pacjentki zastąpiono przeszczepem. Oryginalne pozostały tylko górne powieki, czoło, dolna warga i broda. Operacja trwała 22 godziny. Przygotowania do niej zajęły ponad 20 lat.
"W cztery miesiące po zabiegu pacjentka czuje się bardzo dobrze, wychodzi na ulicę, jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej. Co jest ważne, jest w stanie oddychać przez nos, odzyskała smak i węch - może napić się kawy z filiżanki, jadła też steki" - powiedziała prof. Siemionow.
Zespół prof. Siemionow przygotowuje się do kolejnych tego typu operacji. "Mamy wielu kandydatów, jest to ciężka rozległa operacja, co powoduje szereg komplikacji, ale kandydatury muszą być zaakceptowane przez amerykańską komisję etyki w medycynie" - tłumaczy.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska