W Łodzi powstaną dwa Regionalne Centra Medycyny Cyfrowej
W Łodzi przy współudziale Pracowni Biobanku Uniwersytetu Łódzkiego powstaną dwa Regionalne Centra Medycyny Cyfrowej. Ich zadaniem będzie cyfryzacja badań klinicznych, wykorzystanie badań medycznych dla nauki i zapewnienie bezpieczeństwa tych danych. Projekt finansowany jest przez Agencję Badań Medycznych i w całej Polsce ma być takich centrów 18

- W Polsce utworzonych zostanie 18 Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej. Dzięki nim powstanie infrastruktura umożliwiająca bezpieczne przechowywanie i gromadzenie danych w jednolitym formacie.
- Każdy z projektów wart jest blisko 30 mln zł.
- Agencja Badań Medycznych przeznaczy łącznie na nie pół miliarda zł.– Stajemy się partnerami na co najmniej osiem lat, zostaliśmy zaproszeni do współpracy zarówno przez Szpital im. Kopernika w Łodzi, jak i przez Uniwersytet Medyczny w Łodzi. W przypadku pierwszego wniosku jesteśmy jedynym konsorcjantem i w całości odpowiadamy za obszar biobankowania, gdzie będziemy też wytwarzać cenne zbiory danych o potencjale naukowym – poinformował kierownik Pracowni Biobank w Katedrze Biologii Nowotworów i Epigenetyki na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego prof. Dominik Strapagiel.
Kolejny krok w rozwoju badań klinicznych w Polsce
Stworzenie Regionalnych Centrów Medycyny Cyfrowej ma służyć integracji danych zbieranych w poszczególnych ośrodkach, wsparciu badań klinicznych i opieki szpitalnej w zakresie rozwiązań cyfrowych, a także analizie retrospektywnej. Ośrodki mają bezpieczne gromadzić dane pochodzące m.in. z badań molekularnych nad nowotworami, monitorowania przebiegu klinicznego danej choroby, jak i rozwoju innowacyjnych technologii.
W ramach poszczególnych centrów powstanie też zaplecze pozwalające na analizę uzyskanych próbek biologicznych.
– Każdy projekt, który będzie realizowany przez Agencję Badań Medycznych będzie narzucał na Regionalne Centra obowiązki takie jak: zabezpieczenie materiału medycznego od pacjentów, łącznie z danymi opisującymi tego pacjenta, czy to na poziomie obrazów wykorzystanych w diagnostyce, czy też danych genomowych. A całość będzie dostępna dla nauki. Ma to spowodować, że efekty jednych projektów, będą pracować na rzecz kolejnych. Chodzi o to, żeby życie próbki było dłuższe niż dotychczas i żeby dane można było wielokrotnie wykorzystywać zadając różne pytania badawcze. Dzięki temu za każdym razem nie trzeba będzie gromadzić kolejnych materiałów, co stanowi w badaniu dużą oszczędność czasu i funduszy – tłumaczył prof. Strapagiel.
Dzięki stworzonej bazie danych, pacjenci nie będą musieli pamiętać o wszystkich badaniach, które mieli wykonane w przeszłości i chodzić do lekarza z plikiem dokumentów, wyników badań i wypisów ze szpitala. "To wszystko lekarz będzie mógł sprawdzić w bazie danych. Do analizy tych informacji będzie można z powodzeniem wykorzystać sztuczną inteligencję. Po drugie pacjent będzie miał pewność, że jego wrażliwe dane są odpowiednio chronione" – zapewnił dr Michał Seweryn, kierownik Centrum Analiz, Modelowania i Nauk Obliczeniowych na Uniwersytecie Łódzkim.
Jak wyjaśnił prof. Strapagiel, kierowana przez niego jednostka, zarówno przy współpracy ze Szpitalem im. Kopernika, jak i z Uniwersytetem Medycznym, będzie pełnić funkcję biobanku. – W pierwszym przypadku będziemy jedyną jednostką biobankującą, w drugim zajmiemy się tak zwaną grupą pacjentów wolontariuszy, pozostałymi pacjentami będzie się zajmował biobank Uniwersytetu Medycznego – zaznaczył.
Każdy z projektów opiewa na blisko 30 mln zł z puli Agencji Badań Medycznych. Fundusze mają zostać przeznaczone na rozbudowę infrastruktury służącej do biobankowania materiału genetycznego, zarówno poprzez zamrażarki niskotemperaturowe, dewary gdzie w oparach ciekłego azotu można przechowywać tkanki. – Wzmocnimy też infrastrukturę informatyczną, bo gromadzenie takiej ilości danych zajmuje znaczącą przestrzeń. Krótko mówiąc chodzi o to, żeby zbudować infrastrukturę cyfrową wspierającą medycynę i móc ją wykorzystać w kolejnych projektach w przyszłości – dodał kierownik Biobanku.
Projekt zawiera też duży komponent naukowy
– Chcielibyśmy stworzyć modele, czyli algorytmy, które będą wspierać diagnostykę na najwyższym poziomie. Projekt będzie polegał na przebadaniu populacji ośmiu tysięcy kobiet zagrożonych rakiem piersi, a także tych, u których wykryto już nowotwór, jak również pacjentek, które są już leczone. Działamy w oparciu o dane molekularne i łączymy to w jedną bazę danych z danymi szpitalnymi, obrazowymi, genetycznymi, epigenetycznymi, immunologicznymi itd. Na tej podstawie będziemy budować algorytmy, które mają wspierać monitorowanie zagrożenia rakiem piersi wśród kobiet, ale także będą wspierać leczenie – wyjaśnił dr Seweryn.
Ten zbiór danych ma służyć zespołom badaczy w całej Polsce, ma być początkiem kolejnych projektów, które będą ten zbiór danych dalej rozwijać. W przyszłości z danych będą mogli korzystać również naukowcy z Europy i świata.
PRZECZYTAJ TAKŻE: 13 uczelni uruchomi innowacyjne programy studiów z zakresu nauk biomedycznyc
Źródło: Puls Medycyny